Argentyna. 30 lat minęło…
Argentyna, Galeria zdjęć, Historia, Polityka niedziela, 26 Marzec 2006
W miniony piątek minęło dokładnie 30 lat od zamachu stanu w Argentynie, w wyniku którego władzę w tym kraju przejęła wojskowa junta pod dowództwem ówczesnego szefa armii, Jorge Videli. 24 marca 1976 roku rozpoczął się, trwający do 10 grudnia 1983 roku, jeden z najtragiczniejszych okresów w historii tego kraju.
Argentyńscy wojskowi ustanowili prawdopodobnie najbardziej krwawy i bezwzględny prawicowy reżim w Ameryce Łacińskiej. A konkurencja przecież była całkiem spora. Bilans tych tragicznych 8 lat jest następujący:
- 30 tysięcy „zaginionych” według szacunków organizacji pozarządowych. 8961 przypadków „zaginięcia” udokumentowanych przez – utworzoną przez prezydenta Raúla Alfonsína – Narodową Komisję ds. Zaginięć (CONADEP) i opublikowanych w 1984 roku w słynnym raporcie „Nunca más” („Nigdy więcej”). Późniejsze dochodzenia zwiększyły oficjalną liczbę ofiar do ponad 13 tysięcy.
- 109 tajnych więzień, obozów i centrów tortury działało na terytorium całego kraju.
- 709 przypadków łamania praw człowieka (tortur, porwań, morderstw…) zostało osądzonych w pierwszym procesie członków junty, który odbył się w 1985 roku.
- 1004 kolejne przypadki są obiektem śledztw, bądź znajdują się na wokandach sądowych w chwili obecnej.
- 1406 wojskowym i członkom innych służb bezpieczeństwa przedstawiono akt oskarżenia.
- 170 z nich jest obecnie uwięzionych. Najważniejsi, jak Jorge Videla, Antonio Bussi, Luciano Menéndez, Jorge „Tigre” Acosta przebywają w aresztach domowych.
- 36 oprawców wciąż poszukiwanych jest międzynarodowymi listami gończymi.
- 240 przypadków dzieci, które urodziły się w obozach dla więźniów politycznych i zostały odebrane ich rodzicom, zostało udokumentowanych przez organizację Babcie z Placu Majowego. Całkowita ilość porwań noworodków szacowana jest na co najmniej 500.
- 82 porwanych wówczas dzieci zdołało odzyskać swoją prawdziwą tożsamość…
Nic więc dziwnego, że okres dyktatury wciąż jest w Argentynie bolesną, otwartą raną. Wystarczy pomyśleć, jak my w Polsce wciąż rozdrapujemy krzywdy stanu wojennego, szukając agentów, próbując sądzić niektórych ówczesnych decydentów, otwierając różne archiwa i wzajemnie się oskarżając. A przecież, mimo że nie powinno się robić takich porównań, Jaruzelski to przy Videli niemalże baranek pokoju…
W Buenos Aires kobiety zrzeszone w organizacji Matki z Placu Majowego, wciąż – 30 lat później – szukają tysięcy bliskich: synów, mężów, braci, sióstr, czy ojców. I nieustannie manifestują swą bezsilność, krążąc każdego dnia wokół olbrzymiego rusztowania ze zdjęciami zaginionych, znajdującego się na środku Placu Majowego – tuż na przeciw Casa Rosada, siedziby argentyńskich prezydentów.
W ostatnich dniach na owym placu ustawiono dwa gigantyczne ekrany, na których pokazywane są odnalezione niedawno archiwalne zdjęcia i filmy – dokumentacja zbrodni videlowskiego reżimu. I nie jest wykluczone, że wkrótce dowiemy się o tym tragicznym okresie jeszcze więcej – argentyńskie ministerstwo obrony ogłosiło w tym tygodniu wyjęcie spod tajemnicy wojskowej archiwów dotyczących tego okresu. Archiwów, które – jak zapewniali jeszcze niedawno wojskowi – już dawno miały zostać zniszczone…
To też może Cię zainteresować:
- Argentyna też się trzęsie
- Grypa atakuje, nie ma znaku pokoju
- Piłkarskie gole jak ofiary dyktatury. W Argentynie.
- Wenezuela leczona czasem
- Argentyna zaostrza kontrole na granicach









[...] politycznie, otwarcie lewicowe, ale nie bezkrytyczne. Gdy w Argentynie doszło do zamachu stanu i władze przejeli generałowie, Mercedes Sosa natychmiast trafiła na listę twórców zakazanych. Mimo gróźb, próśb i [...]