Argentyna zaostrza kontrole na granicach


Wzorem Stanόw Zjednoczonych, Argentyna wprowadza obowiązkowe fotografowanie i pobieranie odciskόw palcόw wszystkich osόb przekraczających jej granice. Rząd w Buenos Aires już rozpoczął wyposażanie w niezbędny sprzęt wszystkich 335 przejść granicznych jakie znajdują się na ponad 9 tysiącach kilometrόw argentyńskiej granicy lądowej.

Szef lokalnej policji emigracyjnej, Ricardo Rodriguez, potwierdził że kamery do fotografowania podrόżnych i skanery do pobierania ich odciskόw palcόw już są testowane m.in. na obu międzynarodowych lotniskach w Buenos Aires – Ezeiza i Aeroparque – na ktόrych przekracza argentyńską granicę znaczna większość osόb przyjeżdżających do tego kraju. Tej elektronicznej identyfikacji poddawać się będą musieli zarόwno cudzoziemcy jak i obywatele Argentyny. Przy wjeździe do tego kraju poddawani jej będą obowiązkowo wszyscy, przy wyjeździe decyzja o ewentualnym fotogarfowaniu i pobieraniu odciskόw należeć będzie do strażnika granicznego.

Komputery na przejściach granicznych połączone będą z elektroniczną centralną bazą danych w ktόrej już obecnie znajdują się informacje o ponad 350 tysiącach osόb, ktόre weszły w konflikt z prawem na terenie Argentyny. „Uczciwi turyści i biznesmeni nie mają sie czego obawiać. Nowa procedura nie powinna też zbytnio przedłużyć czasu w jakim odbywa się graniczna odprawa” – zapewnia Rodriguez.

Tak dokładnej identyfikacji osόb przekraczających argentyńską granicę tamtejsza prokuratura i policja domagały się już od 1994 roku, kiedy to w zamachu na siedzibę żydowskiego stowarzyszenia AMIA w Buenos Aires zginęło 85 osόb, a 350 innych zostało rannych.

Book Hostels Online Now

Prześlij dalej:

4 reakcje na "Argentyna zaostrza kontrole na granicach"

  1. patiperro  01/10/2009 o 20:25

    No i jakoś na chwilę obecną (2009 rok) tych wszystkich opisanych wyżej bajerów hi-tech nie wprowadzili. Być może na lotnisku w Buenos Aires, tego nie wiem. Jeśli chodzi o granice lądowe, dalej podstawowym systemem rejestrujacym jest kartka i długopis, zaś kontrolnym… stolik i ręce strażnika. I to nawet na tak ruchliwych przejściach jak Los Libertadores (między Mendozą a Santiago) i Villazon (główne przejście z Boliwią).
    Na tym pierwszym (i paru innych) mają co prawda maszynę do prześwietlania bagażu, ale i tak każdą walizkę sprawdzają ręcznie, bo Argentyna, wzorem Chile, wprowadziła obostrzenia w przewozie żywności, a tej maszyna za bardzo nie wykrywa. Więc kolejek to nie zmniejszyło. Wręcz przeciwnie. Na wspomnianym wyżej przejściu w Villazon pobiłem w tym roku swój rekord stania (6h) bo na cały tłum Boliwijczyków z wielkimi torbami i tobołami oraz podjeżdżające autobusy był… jeden stolik i jedna para rąk do kontroli.
    Jeśli chodzi o naprawdę małe i odludne przejścia, to problemem niekiedy bywa brak opału, prądu (bo z agregatu, który lubi się zepsuć; tak np. było, gdy przekraczałem granicę na Przeł. San Francisco, na wsch. od Copiapo), a w sporadycznych przypadkach nawet… brak pieczątki (cytuję: „Była jedna, ale się zawieruszyła” – taka „ekstremalna” przygoda spotkała mnie na posterunku żandarmerii przy Lago del Desierto nieopodal słynnego Parku Los Glaciales; fakt, że na progu zimy byłem ich jedynym „klientem” w przeciągu tygodni).
    Wobec takich realiów powyższe doniesienia o komputerach, kamerach i skanerach wygladają trochę jak podjęta w XIX w. próba zainstalowania flotylli parowców na jez. Titicaca. Peruwiańczycy sprowadzili kilka takich z Anglii i w kawałkach, ogromnym nakładem czasu i pieniedzy, przetransportowali nad jezioro na grzbietach mułów. Wszystko razem zajęło im jakieś 10 lat. Po złożeniu okazało się, że w okolicach jeziora nie ma ABSOLUTNIE niczego, co można by użyć jako paliwo do palenia w kotłach (ostatecznie użyli odchodów lam, lecz niewiele to zmieniło, bo ich zapas potrzebny do rejsu zajmował całą przestrzeń ładunkową:))
    Pozdrawiam wszystkich zakochanych w Andach.

    Odpowiedz
    • BsAs  01/10/2009 o 20:36

      Masz absolutna racje. Aktualna para prezydencka i ich rzad sa po prostu mistrzami szumnych zapowiedzi i obietnic, z ktorych nic pozniej nie wynika. Tak bylo z tym co tu jest opisane, to samo z „tren bala” ktory mial powstac miedzy Bs.As. a Cordoba i dziesiatkami innych spraw. Jedyne w czym Kirchnerowie sa naprawde dobrzy, to w spektakularnym i zupelnie bezwstydnym wkorzystywaniu publicznych stanowisk do pomnazania wlasnej fortuny.

      Odpowiedz
  2. bsas quesada/capdevila  02/10/2009 o 02:31

    nie wiem jak dzis,1.10, ale tydzien temu nie bylo zadnej nowej kontroli.akurat tydzien temu wrocilismy z wakacji do domu, ladujac wlasnie na eze i nie bylo wlasciwie zadnej kontroli wiec moze manana. co smieszniej wwiezlismy dwie walizki jedzenia i innych ciekawostek jak zawsze i nawet ich nie przeswietlili standardowo mhm…

    z kolei w ten weekend musialam plynac do Urugwayu i na tej granicy rowniez kontrola jest standardowa (chyba ze nierezydenci maja inna, nie wiem)

    Odpowiedz
  3. Pingback: Biometryczne kontrole na granicach Argentyny | tierralatina.pl

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.