Topnieje boliwijska Chacaltaya

W Boliwii już wkrótce chyba nie będzie można jeździć na nartach. Winne temu jest globalne ocieplenie.


Smutne wieści dotarły dzisiaj z Boliwii. W zastraszającym tempie ginie tam Chacaltaya – jeden z najbardziej mitycznych i zadziwiających ośrodków narciarskich na świecie. Choć może mówienie o „ośrodku narciarskim” to jednak lekka przesada – jest tam przecież tylko jeden wyciąg i jedna narciarska trasa! Niemniej jednak wśród zapalonych narciarzy całego świata hasło Chacaltaya powoduje błysk oczu, a temu samotnemu wyciągowi i towarzyszącej mu trasie artykuły poświęcały wielokrotnie najbardziej prestiżowe czasopisma narciarskie z całego świata. Oczywiście nie bez powodu!

  • Jest to najwyżej znajdująca się na świecie trasa narciarska. Górna stacja wyciągu znajduje się na wyskości blisko 5350 metrów n.p.m.!
  • Jest to położona najbliżej równika narciarska trasa.
  • Jest to jedyna na świecie narciarska trasa na której jeździ się tylko latem – sezon trwa od listopada do marca. W zimie jest po prostu za zimno.
  • Jest to najstarszy wciąż funkcjonujący wyciąg narciarski świata. Wybudowano go w 1939 roku i nigdy nie poddano modernizacji, jedynie bieżącym remontom. Napędza go… samochodowy silnik. Uznawany jest też za najszybszy orczyk na świecie. Podpięcie się do niego, zwłaszcza na tej wysokości, jest niebagatelną sztuką.
  • Była to pierwsza trasa narciarska w Ameryce Południowej. Do dziś jest jedyną w Boliwii.

Wszystkie te oryginalności mogą niestety bezpowrotnie zginąć. Powodem są zmiany klimatyczne. Właściciele wyciągu, czyli Club Andino Boliviano, alarmuje właśnie że maleńki lodowiec na którym znajduje się narciarska trasa, nigdy jeszcze nie kurczył się w takim tempie, jak kończącego się właśnie lata. Dwa-trzy lata temu specjaliści szacowali, że Chacaltaya ma przed sobą jeszcze co najmniej kilkanaście lat istnienia. Dzisiaj obawiają się, że może zniknąć już a 5-6 lat.

Chacaltaya latem. Lodowiec ma obecnie jeszcze powierzchnię około 0,5 kilometra kwadratowego. Widoczny na lodowcu słupek, to górna „stacja” wyciągu narciarskiego. W dole, po prawej – wspomniane schronisko i prowadząca do niego droga. Fot: Club Andino Boliviano

Chacaltaya latem. Lodowiec ma obecnie jeszcze powierzchnię około 0,5 kilometra kwadratowego. Widoczny na lodowcu słupek, to górna „stacja” wyciągu narciarskiego. W dole, po prawej – wspomniane schronisko i prowadząca do niego droga. Fot: Club Andino Boliviano

Boliwijczycy zapowiadają jednak, że bez bitwy swej narciarskiej trasy, globalnemu ociepleniu nie oddadzą. I chcą już w przyszłego lata uruchomić… sztuczne naśnieżanie. Liczą, że produkcja dodatkowej powłoki śnieżnej może przedłużyć życie lodowca o nawet 20 lat.

Znikanie lodowca nie jest zresztą zmartwieniem tylko narciarzy. Jest on bowiem także głównym źródłem wody dla jeziora Milluni, z którego zasiliane są wodociągi pobliskiego La Paz i El Alto – najwyżej na świecie położonej ponadmilionowej aglomeracji. A wypływająca z jeziora rzeka Choqueyapu napędza w dodatku jedną z największych w regionie elektrowni.

Boliwijski Klub Andyjski i zależąca od niego Federación Boliviana de Ski y Andinismo nie mają jednak złudzeń, że mimo tych wszystkich wysiłków trasa na Chacaltaya, wcześniej czy później, jednak i tak zniknie. Dlatego równolegle przygotowywany jest plan utworzenia zupełnie nowego centrum narciarskiego. Znane jest już nawet jego przyzszłe położenie: lodowiec Charquini. Wadą tej nowej lokalizacji jest jednak jej oddalenie o blisko 130 km od La Paz. Do Chacaltaya z największego boliwijskiego miasta jest tylko 30 km. A samochodowa droga prowadzi niemal do samego wyciągu. Parking znajduje się na wysokości 5200 metrów! Tuż obok niego jest też schronisko będące ulubionym miejscem przyzwyczajania organizmu do wysokości, przez wszystkich tych, którzy planują później zdobyć lokalne szczyty: uchodzący za najłatwiejszy sześciotysięcznik świata Huyana Potosi (6088 m n.p.m.), majestatyczny wygasły wulkan Illimani (6438 m n.p.m.), czy stosunkowo niski, lecz wymagający już wspinaczkowych umiejętności Condoriri (5648 m n.p.m.).

Prześlij dalej:

About Tomasz Surdel

Dziennikarz i fotograf. Pracuje, bądź pracował dla tak różnych mediów jak Gazeta Wyborcza, TVP, TVN24, Canal+, RMF FM, EFE, Associated Press, Universal, Le Temps, Le Matin, GPD, snowBoard, PR Week. Teoretycznie mieszka w Buenos Aires, ale dość trudno go tam zastać. Prowadzi bloga Sur del Sur.

W sieci:

Na Twitterze Na Google+ Inne teksty na tierralatina.pl Strona internetowa

9 reakcji na "Topnieje boliwijska Chacaltaya"

  1. pajęczaki  27/03/2006 o 11:08

    niesamowite i piekne miejsce.
    …globalne ocieplenie – sprawa mocno bagatelizowana… ale ogromnej wagi.
    szereg nieodwracalnych zmian i procesow.
    slabo to wszystko widze.

    Odpowiedz
  2. Gość  27/03/2006 o 20:10

    „Jest to jedyna na świecie narciarska trasa na której jeździ się tylko latem – sezon trwa od listopada do marca.”

    skoro nie w zimie, a latem to jak Ty masz pory roku w swoim kalendarzu?

    Odpowiedz
    • Asasino  27/03/2006 o 21:11

      Tak jak jest na półkuli południowej 😛 W zimie jest za zimno, w końcu to 5000 m.n.p.m. 😉

      @Autor: Mam do Ciebie takie głupie pytanie. Czy w Ameryce Południowej tak samo jak w Europie jest czas letni i zimowy? Bo według mojego „zegarka”, to od wczoraj między Polską a Chile jest 6h różnicy, a zimą było tylko 5. Nie wiem czy to u mnie coś nawaliło, czy z na południu jest inaczej ;P
      pzdr.

      Odpowiedz
      • Tomek Surdel  28/03/2006 o 04:33

        @Gosc: Chacaltaya, tak jak juz napisal Asasino, znajduje sie na polkuli poludniowej. Czyli wszystko jest odwrotnie. Np. w Chile na Boze Narodzenie ocierasz pot z czola po temperatury przekraczaja 30 stopni, a w lipcu i sierpniu smigasz na nartach.

        @Asasino: Jest czas letni i zimowy. Ale zeby bylo ciekawie nie zawsze, nie wszędzie i ewentualna zmiana nie jest harmonizowana miedzy poszczegolnymi panstwami. Wiec niezle się miesza. Jednego dnia mozesz miec 6 godzin roznicy, innego 5, a potem 4. 🙂

        Np. w Argentynie to rząd, co roku, decyduje, czy wprowadzać czas letni. Jeśli go nie wprowadzi, to i tak każda prowincja ma prawo to zrobić na własnym terytorium. I tak np. w ostatnich latach DST w całej Argentynie nie było wprowadzane, ale niemal co roku robiła to prowincja San Luis.
        W Urugwaju i Paragwaju coroczne DST wprowadzono dopiero dwa lata temu.
        W Brazylii DST wprowadzają tylko niektóre stany.

        Odpowiedz
  3. Abelha  29/03/2006 o 17:24

    ojej, jakie cudowne miejsce!

    Odpowiedz
  4. Pingback: Czy w Peru zabraknie wody? | tierralatina.pl

  5. Aadam  05/10/2007 o 11:54

    Dwa tygodnie temu byłem na Chacaltaya, lodowiec skurczył się jeszcze bardziej!!!!!!

    Odpowiedz
  6. Mysa  23/11/2008 o 11:43

    Tak się składa, że miałam okazję być na wyciągu w sierpniu tego roku (czyli boliwijska zima). Orczyk poskładany, nie jestem pewna, czy w ogóle lina była jeszcze. zawieszona. Tyle, że podpory stały. Lodowiec makabrycznie zmniejszony. Naprawdę wątpię, że na lato trasa zostanie jeszcze otworzona ;(

    Odpowiedz
  7. Pingback: Chatalcaya przestała istnieć | tierralatina.pl

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.