Urugwaj bez dymu

Urugwaj, jako pierwszy kraj w Ameryce Łacińskiej, wprowadził zakaz palenia w zamkniętych miejscach publicznych.


Piwko i papieros ? Od wczoraj w Urugwaju nie jest to możliwe. No chyba, że we własnym domu… Urugwaj stał się, 1 marca, pierwszym w Ameryce Łacińskiej (i także jednym z pierwszych na świecie) państwem wolnym od dymu papierosowego we wszystkich zamkniętych miejscach publicznych. Palić nie wolno w restauracjach, barach, dyskotekach, urzędach, sklepach, a także miejscach w których pracuje więcej niż jedna osoba, nawet jeśli są to firmy prywatne! Nawet na korytarzach i klatkach schodowych. Także w budynkach mieszkalnych.

libre de humoW kraju w którym, według ostatnich szacunków, pali 1/3 populacji podjęcie takiej decyzji wymagało sporej politycznej odwagi. Ale w sumie nie powinno to dziwić – prezydent Tabaré Vázquez jest nie tylko politykiem, lecz także jednym z najlepszych onkologów w tym kraju. Tak dobrym, że mimo ubiegłorocznego wyboru na prezydencki fotel, wciąż pojawia się na lekarskich konsultacjach w szpitalach w Montevideo. Nie można więc raczej liczyć, że – jak to często w krajach latynoskich bywa – prawo nie będzie respektowane.

Już pierwszego dnia w urugwajskie miasta ruszyło kilkuset inspektorów, którzy mają pilnować jego przestrzegania. Właściciel knajpy, który przyłapany zostanie na tolerowaniu u siebie palaczy zapłacić będzie musiał astronomiczna jak na ten kraj karę w wysokości niemal 5 tysięcy dolarów. Zniknęły więc ze wszędzie ze stolików i biurek popielniczki. A niektórzy barmani wyposażyli się w… pistolety wodne, strzałami z których przywołują do porządku niesubordynowanych nałogowców!

Eksperci urugwajskiego Ministerstwa Zdrowia liczą, że w najbliższych miesiącach aż do 10 proc. palaczy rzuci palenie. I nie są to tylko pobożne życzenia – liczba ta potwierdzona została w krajach, które już wprowadziły podobne zakazy, czyli w Irlandii, Nowej Zelandii, Norwegii i… Butanie. A także w niektórych stanach USA i Kanady.

Vázquez także liczy, że dzięki temu, on i jego koledzy po fachu będą mieli mniej pacjentów. Obecnie z powodu chorób wywoływanych przez palenie umiera co roku w Urugwaju 5500 osób.

Urugwajskim palaczom pozostało pocieszenie, że ich prezydent nie jest takim ekstemistą jak np. niektórzy amerykańscy prawodawcy. W Kalifornii np. nie wolno palić nawet na barowych ogródkach. W Urugwaju na wolnym powietrzu nie ma ograniczeń.

Zakazowi towarzyszy też intensywna kampania reklamowa zatytułowana Un Millión de Gracias, czyli nasze „stokrotne dzięki”, które w hiszpańskim są zawsze 100 tysięcy razy silniejsze. Podziękowania oczywiście od wszystkich tych, którzy sami nie palą ale do tej pory wdychać musieli papierosowy dym w publicznych miejscach…

Book Hostels Online Now

Prześlij dalej:

2 reakcje na "Urugwaj bez dymu"

  1. gość1234  02/03/2006 o 11:15

    Pomysł świetny, szkoda tylko, ze na wolnym powietrzu można, bo mnie na przykład – jako osobie niepalącej – najbardziej przeszkadzają palacze na przystankach. Gdyby niestety u nas coś takiego wprowadzić, to podniósłby się dziki wrzask, o łamanie praw człowieka.

    Odpowiedz
  2. chaobella  02/03/2006 o 11:29

    Rozumiem, choc nie popieram…

    Odpowiedz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.