Kokaina zmodyfikowana genetycznie?


Kolumbijscy eksperci od walki z narkotykami od dawna podejrzewali, że kokainowe kartele prowadzą naukowe eksperymenty mające na celu zwiększenie „wydajności” krzaków koki. Zeznania niektórych narkotykowych mafiozów sugerowały, że w gdzieś w dżungli istnieją ukryte świetnie wyposażone laboratoria w których pracują sowicie opłacani biolodzy, chemicy, genetycy. Teraz, po raz pierwszy, istnieją dowody, że te wszystkie przypuszczenia i doniesienia są prawdziwe.

Ekwadorska armia odkryła w północnej prowincji Esmeraldas, tuż w pobliżu granicy z Kolumbią, plantację koki-giganta. Cztery hektary pokryte krzewami (?) koki sięgającymi 8 metrów wysokości! Podczas gdy tradycyjnie roślina ta nie przekracza 2 metrów… „Plantacja została zniszczona. Kilka próbek liści przesłanych zostało do rządowego laboratorium, aby sprawdzić jakie zawierają stężenie substancji narkotycznych. Wyników tych badań jeszcze nie mamy” – poinformował kapitan Fabián Marcial, lokalny dowódca wojskowy.

Ekwador i Kolumbia mają 640 kilometrów wspólnej granicy w pobliżu której od dawna działają narkotykowe mafie i powiązane z nimi grupy zbrojne. Rząd w Quito regularnie zresztą skarży się Bogocie, że kolumbijske wojskowe samoloty w poszukiwaniach przestępców naruszają ekwadorską przestrzeń powietrzną. Kolumbijczycy replikują zaś oskarżeniami o nienależytą kontrolę strefy granicznej po ekwadorskiej stronie, która to – ich zdaniem – pozwala rebeliantom i narkoprzemytnikom chronić się przed wymierzonymi wobec nich akcjami zbrojnymi.

A skoro już o koce i kokainie mówimy – w żadnym wypadku nie należy mylić tych dwóch rzeczy. Związek między nimi jest mniej wiecej taki sam jak między makiem a heroiną. Kokaina jest jednym z 14 alkaloidów zawartych w liściu krzewu koki. Produkcja narkotyku jest dość skomplikowanym chemicznie procesem, do którego przeprowadzenia potrzebne jest aż 41 dodatkowych substancji. Aby wyprodukować jednen kilogram czystej kokainy niezbędne jest od 150 do 400 kilogramów wysuszonych liści koki, w zależności od tego ile w nich znajduje się metylobenzoiloekgoniny, bo taka jest naukowa nazwa zawartego w nich narkotycznego alkaloidu.

Same liście koki nie są niczym szkodliwym. Kupić je można jak najbardziej legalnie w sklepach i na targowiskach Peru, Boliwii, czy Chile. Można je żuć, bądź parzyć jak herbatę (mate de coca). Są one popularnym i jednym z bardziej efektywnych lekarstw na „soroche”, czyli chorobę wysokościową o którą w andyjskich regionach nie trudno.

Prześlij dalej:

9 reakcji na "Kokaina zmodyfikowana genetycznie?"

  1. Agnieszka  09/07/2006 o 18:04

    A amerykanska DEA trabi o sukcesach w walce z narkotykowa mafia w Ameryce Poludniowej…

    Odpowiedz
  2. jst  21/07/2006 o 18:13

    obszar upraw w kolumbii w 2004 i w 2005
    wg UNODC http://www.unodc.org/unodc/index.html 80 i 86 tys ha,
    wg ONDCP (za mediami col.) 114 i 144 tys ha (w jakims, nie sprecyzowanym, stopniu spowodowane wieksza dokladnoscia pomiarow).

    laboratoria w selvie? nie – stworzenie i utrzymanie odpowiednich warunkow wymagaloby funkcjonowania rozleglejszej niz w miescie sieci logistycznej, a przez to zwiekszloby mozliwosc wykrycia.

    8 m krzewy. chyba jedynie jako efekt uboczny zwiekszenia szybkosci wzrostu lub zwiekszenia stezenia porzadanych substancji. cocalero beda uzywac drabin?

    Odpowiedz
    • doleblanche  24/07/2006 o 21:58

      Oczywiscie ze istnieja laboratoria w selwie. Tam tez produkuje sie kokaine. Prawda jest tez, ze powierzchnia upraw w Kolumbii zdecydowanie sie zmniejsza. JST: porownaj sobie dane z ostatnich kilkunastu lat, nie tylko z dwoch.
      Pozdrowienia z Maracaibo!

      Odpowiedz
      • jst  02/08/2006 o 15:24

        WORLD DRUG REPORT 2006

        CULTIVATION(a) OF COCA BUSH IN HECTARES:
        1990 1991 1992 1993 1994 1995 1996 1997 1998 1999 2000 2001 2002 2003 2004 2005

        40,100 37,500 37,100 39,700 44,700 50,900 67,200 79,400 101,800 160,100 163,300 144,800 102,000 86,000 80,000 86,000

        Kokaina jest w wiekszosci (a polprodukty w calosci) produkowana w selvie i w zabudowaniach gospodarskich na terenach wiejskich.
        W selvie czesto te „laboratoria” to jedynie kilka wbitych w ziemie pali i naciagnieta na nie folia – produkcje szybko i czesto przenosi sie w inne miejsce, a technologia jest dobrze opanowana – w procesie nie musi uczestniczyc zawodowy chemik.
        Laboratorium genetyczne wymagaloby natomiast stałej budowli i wysokowykwalifikownej obsługi oraz osob trzecich do dostarczania zywnosci itd. – łatwiej o to w miescie i wlasnie to „łatwiej” jest najwazniejsze, bo mozliwosc funkcjonowania laboratorium genetycznego w selwie oczywiscie istnieje.

        Odpowiedz
      • jst  02/08/2006 o 15:36

        jeszcze jedno.
        to co napisalem jest czesciowo oparte jedynie na mojej analizie – nie jestem specjalista w tej dziedzinie, a z dowodami istnienia „porzadnych” laboratoriow w selvie nie spotkalem sie.

        Odpowiedz
  3. Asia pr.północ  14/12/2006 o 13:32

    Moim zdaniem pola uprawne kokainy nie powinny zostać niszczone!!!!! Owszem jest to narkotyk, ale powinien być produkowany i legalny!!! a używali by go ludzie którzy by tego chcieli! mimo tego, że jest ona zabroniona i że niszczone są pola uprawne to i tak jest ona dostępna, praktycznie wszędzie. Mój argument uzasadniam iż w bodajże 1816 roku była ona wuwczas legalna i stosowało ją wielu ludzi… a co jest w tym takiego sensownego? to iż stosowali ją ludzie zwykli, t.j „ważniejsi”, uczeni, pisarze, malarze i artyści!!! Pod wpływem zażycia kokainy tworzyli wspaniałe i przedewszystkim znane do dzisiaj: dzieła sztuki, jakieś urządzenia bądź tezy,twierdzenia wymyślane przez naukowców, ludzi uczonych!!!! Nie pamiętam imion i nazwisk tych ludzi, oraz ich dzieł. . . Chociaż moge podać niedokładny przykład, ponieważ nie pamiętam imienia i nazwiska tego człowieka, ani roku w którym stwożył,wymyślił „Statułę Wolności”, ale pamiętam jego wypowiedź, którą zaraz opisze, zwróćcie uwage na to, że gdy do głowy przyszło mu to dzieło, czyli „Statuła Wolności” był wówczas pod wpływem kokainy!!!! tak jak inni twórcy zażywający ten narkotyk, pod jego woływem przychodziły im do głowy właśnie te dzieła które oni wymyślili! natomiast ten człowiek o którym opowiadam, jak wymyślił „S.W”… wówczas wtedy zaczął brać jakoś od niedawna kokainę i właśnie jego wypowiedż brzmiała tak: „Gdybym wcześniej tego spróbował, napewno „S.W” miła by o kilkanaście metrów więcej i napewno byłaby jeszcze bardiej efektywniejsza!” W tym całym opisie wyraziłam swoje słuszne zdanie na temat kokainy która powinna istnieć i być dalej produkowana dla tych którzy tego CHCĄ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! każdy ma swoje zdanie i swoje poglądy….. to na tyle!

    Odpowiedz
    • Pirat  14/01/2007 o 02:42

      Asiu mimo, że z grubsza podzielam twoje zdanie to sądzę, że twoja argumentacja prezentuje się dość średnio 😛

      Co do osoby która stworzyła Statuę Wolności, a był to Frédérick Auguste Bartholdi to spróbował on kokainy już po ukończeniu swojego dzieła, a jego stwierdzenie miało brzmieć „gdybym wcześniej Vin Marini (chodzi o wino z kokainą), to statua wolności była by dwa razy wyższa”.

      Co do innych osób zażywających kokainę to choćby pisarz Roberta Stephenson autor Dr. Jeckyla i Mr.Hyda przykład ten jednak pokazuje także drugą strone medalu –> główny bohater książki wzorowany był na przemianach jakie zachodzą w człowieku pod wpływem narkotyku. Pozatym Zygmunt Freud, którego raczej nikomu nie trzeba przedstawiać i wielu, wielu innych…

      Wiadomo wszystko jest dla ludzi ale z umiarem 🙂

      Odpowiedz
  4. ICEK  18/02/2007 o 02:44

    a ja myśle że asia ma racje wszystko co rośnie lub jest stwożone przez ręke ludzką powinno być dla wszystkich jeżeli tego chcą noi jeżeli są pełnoprawni względem wieku ja mam takie zdanie i z chęcią przeprowadził bym się gdzieś do holandi lub do columbi ale już mam za póżno 12.02.2007 miałem się zgłosic do odbycia wyroku wiec najwyżej bede musiał z tym zaczekać jakieś dwa lata ale niezapominajmy że CHWDP i wogóle system jest do dupy VIVA L”a cocain !!!!!!!! a tak apropo bo niewiem czy bedzie podpis to ICEK jestem tymcza

    Odpowiedz
  5. Pawel  05/02/2009 o 16:16

    ASIA „Moim zdaniem pola uprawne kokainy nie powinny zostać niszczone!!!!! Owszem jest to narkotyk, ale powinien być produkowany i legalny!!! a używali by go ludzie którzy by tego chcieli!” Problem w tym że na początku każdy będzie chciał, ale potem to już musi. Gdy wpada w tragedie już nie chce, ale musi. Wtedy leczy go państwo z twoich podatków. Koszty leczenia takich ludzi byłyby większe niż dochody z opodatkowania kokainy. Przestępczość by wzrosła bo ćpuny zzrobią dużo żeby sobie kreche wciągnąć. Dlatego wątpie że to jest dobry pomysł.

    Odpowiedz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.