Wenezuela walczy z inflacją. Rewolucyjnie…

Hugo Chavez zapowiada koniec inflacji i silną walutę w Wenezueli. W jaki sposób? Obcinając obecnemu boliwarowi trzy zera!


Inflacja w Wenezueli osiągnęła w minionym roku 17 proc. i była największa na latynoamerykańskim kontynencie. Dla rewolucyjnego prezydenta Hugo Cháveza nie oznacza to jednak, że jego rząd ręcznie sterując gospodarką popełnia jakiekolwiek błędy. Przeciwnie – winny jest… sposób mierzenia inflacji. Prezydent ogłosił w ubiegłym tygodniu, że Centralny Bank Wenezueli wprowadzi w tym roku nowy system ewaluacji inflacji „który doprowadzi do jej zmniejszenia”. Za to chyba należy się Nobel z ekonomii…

Nie zmienia to jednak w niczym faktu, że obecnie na czarnym rynku w Caracas dolar kosztuje już 3900 boliwarów. I Wenezuelczycy chodzą z coraz większymi zwitkami banknotów narzekając, że ich nardowa waluta jest coraz słabsza. No więc rząd postanowił ją „wzmocnić”. Decyzja już zapadła – 1 stycznia przyszłego roku wprowadzony zostanie „silny boliwar”.

Jak? Obcinając zera oczywiście. Trzy. 1000 aktualnych boliwarów stanie się wówczas jednym boliwarem. Prezes Banku Centralnego Wenezueli, Gastón Parra Luzardo, ujawnił wczoraj w wywiadzie udzielonym prywatnej telewizji Venevisión, że już są drukowane nowe banknoty i tłoczone nowe monety.

Parra Luzardo zdradził nawet, że w przyszłym roku wprowadzone zostaną monety o aż 7 nominałach: 1 centyma, 5 centymów, 10 centymów, 12,5 centymów, 25 centymów, 50 centymów i 1 boliwara. Banknoty będą zaś mieć nominały: 2, 5, 10, 20, 50 i 100 boliwarów.

Jako dowód, że nowy boliwar będzie silny szef banku centralnego zapewnił, że 1 stycznia przyszłego roku dolar równoważny będzie 2,15 boliwarom. Chodzi oczywiście o kurs oficjalny, który obecnie wynosi 2150 boliwarów i jest czystą fikcją – zwykły Wenezuelczyk może po nim jedynie sprzedać amerykańską walutę. Aby ją zakupić musi wcześniej uzyskać zgodę specjalnej Komisji Administracji Dewizami. Komisja wydaje te zgody jedynie w ściśle określonych okolicznościach i w granicach urzędowo określonych i śmiesznie niskich limitów (np. maksymalnie 600 dolarów rocznie w gotówce na zagraniczne podróże). Komisja ta określa również limity transakcji dokonywanych za pośrednictwem kart kredytowych. Mówiąc krótko w Wenezueli można obecnie mieć pieniądze, ale to organy rządowe decydują ile ich można ich wydać. Nic więc dziwnego, że wszyscy bogaci Wenezuelczycy trzymają swe oszczędności w bankach poza granicami swego kraju!

Awers i rewers monety o wartości 12,5 centymów z 1969 roku.

Awers i rewers monety o wartości 12,5 centymów z 1969 roku.

Wracając do denominacji. Zaskakiwać może moneta o nominale 12,5 centymów. Dla Wenezuelczyków to jednak nie będzie nowość – taki sam nominał był w minionym stuleciu używany przez długie lata. Wynika on z kolejnych reform dość skomplikowanego systemu monetarnego odziedziczonego po hiszpańskich kolonizatorach. Dlatego też niemal każdy nominał ma w Wenezueli swoją zwyczajową nazwę. Nikt nigdy nie mówił „dwanaście i pół centyma” – dla Wenezuelczyka zawsze była to popularna „locha”. Inne popularne nazwy poszczególnych nominałów to:

  • 5 centymów – una puya, un churupo, un huevo albo un centavo
  • 25 centymów – un medio, bądź – zdrobniale – un mediecito
  • 50 centymów – un real

Oczywiście nie muszę wspominać, że obcięcie zer obetnie też inflacje. Zapewnił o tym prezydent Chávez. A jeśli ktoś śmie w to wątpić to oznacza, że jest wrogiem rewolucji. A jeśli jest wrogiem rewolucji to na pewno opłacany jest przez CIA…

Rewolucyjna logika jest jak widać bardzo prosta. Ekonomia też. Inflacja zatrzymuje się, bo prezydent sobie tego życzy… 🙂




Prześlij dalej:

About Tomasz Surdel

Dziennikarz i fotograf. Pracuje, bądź pracował dla tak różnych mediów jak Gazeta Wyborcza, TVP, TVN24, Canal+, RMF FM, EFE, Associated Press, Universal, Le Temps, Le Matin, GPD, snowBoard, PR Week. Teoretycznie mieszka w Buenos Aires, ale dość trudno go tam zastać. Prowadzi bloga Sur del Sur.

W sieci:

Na Twitterze Na Google+ Inne teksty na tierralatina.pl Strona internetowa