Bitwa o Wieżę Dwóchsetlecia


Kilkanaście dni temu portal gazeta.pl przedstawił ambitny projekt jaki chcą zrealizować Meksykanie – z okazji zbliżającego się dwuwiecza niepodległości, w stołecznym Meksyku ma stanąć Torre Bicentenario – najwyższy budynek Latynoameryki.

I trzeba przyznać, że pomysł jest naprawdę śmiały – jego realizację powierzono nie byle komu, bo jednej z najlepszych pracowni architektonicznych na świecie – Office for Metropolitan Architecture (OMA), Holendra Rema Koolhaasa.

wizualizacja projektu (fot. OMA)

wizualizacja projektu (fot. OMA)

Nie jest jednak tak jak pisze gazeta.pl, że zapadła już decyzja w sprawie lokalizacji tej wielkiej inwestycji i Torre Bicentenario na pewno stanie tuż przy Bosque de Chapultepec – największym parku meksykańskiej stolicy, w którym znajduje się m.in. Los Pinos – rezydencja meksykańskich prezydentów. Ba, nie jest nawet pewne czy wieżowiec wogóle powstanie…

Dyskusja w tej sprawie nadal trwa. A nawet więcej – to już nie dyskusja a prawdziwa batalia… Problem polega na tym, że okolice parku Chapultepec to jedne z najbogatszych dzielnic w mieście, w tym m.in. słynne Polanco, przez które przebiega najdroższa i najbardziej eksluzywna ulica Latynoamerki, nosząca imię czechosłowackiego prezydenta, Avenida Presidente Masaryk. To meksykański odpowiednik paryskich Champs-Elysées, czy nowojorskiej 5th Avenue – nagromadzenie luksusowych butików i drogich restauracji.

To właśnie ich właściciele, klienci i mieszkańcy okolicznych rezydencji zorganizowali się w komitet protestujący przeciw budowie Torre Bicentenario. Ale to nie jest tak, że oni po prostu nie chcą biurowca Koolhaasa, że im się on nie podoba. Przeciwnie – większość zdaje sobie sprawę, że 300-metrowy budynek stanie się prawdopodobnie atrakcją samą w sobie i symbolem nowoczesnego Meksyku. Nie, oni boją się przede wszystkim jego budowy!

fot. OMA

fot. OMA

Meksyk obchodzić będzie dwóchsetlecie rozpoczęcia procesu uzyskiwania niepodległości już w 2010 roku. I Torre ma być wówczas gotowa! Taki krótki termin oznacza prace budowlane dzień i noc, bez najmniejszej przerwy. Czyli hałas, nieustający balet ciężarówek, spaliny, kurz, rozkopy… Trinidad Belaunzarán, przewodnicząca dzielnicowego komitetu protestycyjnego Salvo Lomas (miejsce w którym planowano Torre nazywa się Lomas de Chapultepec), obawia się też, że uciążliwe stać się mogą później dojazdy do pracy tłumów, które będą przecież pracować na ponad 165 tysiącach metrów kwadratowych powierzchni biurowej, które zamykać będzie w sobie wieżowiec. „Nie jesteśmy przeciw budynkowi, jesteśmy przeciw jego lokalizacji” – powtarza.

Narzekania mieszkańców znalazły przyjazne im ucho we władzach gminy. Co zresztą było do przewidzenia – projekt promowany jest przez lewicowe władze Dystryktu Federalnego, czyli odpowiednika naszego województwa. Tymczasem Miguel Hidalgo – gmina (delegación) w której znajduje się Bosque de Chapultepec zdominowana jest przez prawicowych konserwatystów. Jej prezydent, Gabriela Cuevas (tak na marginesie – to piękna 28-letnia kobieta, zerknijcie na stronę gminy!), uważa wręcz że obecny plan zagospodarowania przestrzennego nie zezwala na budowę tak wysokiego obiektu.

Jednak – wbrew pozorom – problemem to wcale nie jest. Plan może zostać bowiem zmieniony przez parlament Dystryktu Federalnego. A ten jest w zdecydowanej większości za budową Torre. Szef rządu dystryktuMarcelo Ebrard, mówi jednak, że wcale nie ma zamiaru nikomu narzucać budowy.

Co nie znaczy wcale, że wieża może nie powstać – co najmniej trzy inne stołeczne gminy wręcz biją się o przeniesienie inwestycji na ich terytorium. Torre Bicentenario chciałyby mieć u siebie Gustavo A. MaderoAzcapotzalcoTlalpan. Żadna z nich nie ma oczywiście tak prestiżowych lokalizacji jak Lomas de Chapultepec, ale – jak słusznie chyba zauważa prezydent Gustavo A. Madero, Francisco Chiguil – „prestiż przyjdzie z tą inwestycją”.

Przewidywany koszt budowy Torre Bicentenario to 600 milionów dolarów. Budynek będzie miał 70 pięter i w 85 proc. zajmowany będzie przez biura. Znajdą się też jednak w nim sklepy, centrim kongresowe, fitness, niewielkie muzeum i olbrzymi podziemny parking. Przewidziana data inauguracji to 16 wrzesień 2010. Inwestorami są meksykańska grupa deweloperska DanhosPontegadea – firma budownicza należąca do najbogatszego Hiszpana, magnata odzieżowego Amancio Ortegi. M.in. popularna Zara, to właśnie on.

Torre Mayor (fot. ZPA)

Torre Mayor (fot. ZPA)

Meksykanie bić będą swój własny architektoniczny rekord. Najwyższym budynkiem Ameryki Łacińskiej jest bowiem obecnie 59-piętrowa (225 metrów) Torre Mayor. Znajduje się ona… w pobliżu Bosque de Chapultepec. Jego budowa zakończyła się w 2003 roku, a zaprojektowany został przez kanadyjskie biuro Zeidler Partnership Architects. Torre Mayor jest też najwyższym budynkiem na świecie spełniającym surowe normy antysejsmiczne. Teoretycznie powinna ona przetrwać trzęsienie ziemi o sile 8,5 stopnia w skali Richtera.

Torre Bicentenario, jeśli powstanie, też – oczywiście – spełniać będzie takie normy.

Prześlij dalej:

Jedna reakcja na "Bitwa o Wieżę Dwóchsetlecia"

  1. Pingback: Ameryka Łacińska pnie się w górę | tierralatina.pl

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.