Gwatemala bezpieczniejsza ? Tak jak Irak.


Gwatemalscy rządzący mieli wczoraj krótki moment samouwielbienia – okazało się bowiem, że w tym roku znacząco spadła liczba popełnianych w tym kraju zabójstw. Jest ich o aż 22 proc. mniej niż 12 miesięcy wcześniej!

Potok wzajemnych gratulacji i wyrazów satysfakcji brutalnie przerwał jednak Sergio Morales – gwatemalski rzecznik praw człowieka. Jego zdaniem nie ma się z czego cieszyć, bo zarejestrowana przez statystyków zmiana w niczym nie zmienia faktu, że Gwatemala jest jednym z najbardziej niebezpiecznych państw na Ziemi.

I rzeczywiście, jeśli przyjrzeć się liczbom tylko trochę uważniej, to ten 22 proc. spadek o którym trąbi rząd i gwatemalskie media, jest co najwyżej przykładem politycznego cynizmu, niczego więcej. To coś jak przekonywanie, że sytuacja w Bagdadzie uległa ostatnio znaczącej poprawie, bo bomby wybuchają rzadziej…

Przykład Iraku przytoczyłem tu nie bez powodu – stopień bezpieczeństwa w Gwatemali jest naprawdę porównywalny. W ubiegłym roku, w tym niespełna 12 milionowym państwie zamordowano 5885 osoby. Daje to średnią ponad 16. zabójstw dziennie! I są to tylko morderstwa odnotowane przez policję, która sama przyznaje, że wiele np. porachunków do których dochodzi wewnątrz gangów nigdy nie jest rejestrowanych.

Nie ma też żadnych miarodajnych statystyk na temat zbrodni dokonywanych przez samych stróżów prawa. Egzekucje dokonywane przez ludzi w mundurach katalogowane są zazwyczaj jako „wypadki”. Tak więc, tegoroczne 5016 morderstw dokonanych między 1 styczniem a 10 grudnia, to i tak liczba zdecydowanie zaniżona.

Policjanci bardzo często dokonują samosądów w „dobrej wierze”. Wiem – brzmi to straszliwie i jest to proceder, bez względu na jakąkolwiek motywację, jak najbardziej karygodny. Policja nie wierzy jednak w system prawny własnego kraju i ma dosyć oglądania groźnych przestępców wypuszczanych na wolność przez skorumpowanych sędziów.

Bo taka jest niestety prawda – Gwatemala jest nie tylko jednym z najbardziej niebezpiecznych państw na świecie, ale też jednym z najbardziej skorumpowanych! Szacuje się, że blisko 99 proc. gwatemalskich morderców pozostaje bezkarnych. Pozarządowa organizacja Sobrevivientes policzyła, że między 2000 a 2005 rokiem, przy tych tysiącach morderstw rocznie, tylko 5 (tak: pięciu!) zabójców skazanych zostało prawomocnymi wyrokami.

Ta przerażająca sytuacja być może ulegnie wkrótce poprawie. Rząd Gwatemali rok temu oficjalnie przyznał, że problem przestępczości go przerósł. Tamtejsi politycy tłumaczą, że ich kraj wciąż jeszcze się nie otrząsnął po 36 latach – zakończonej w 1996 roku – wojny domowej, która kosztowała życie ponad 260. tysięcy osób. No i w dodatku znajduje się na głównym szlaku przemytu narkotyków: między Kolumbią i Stanami Zjednoczonymi. Dlatego Gwatemala potrzebuje międzynarodowej pomocy.

1 stycznia zacznie więc pacować w tym kraju Comisión Internacional Contra la Impunidad en Guatemala (CICIG) – utworzona przez ONZ na prośbę Gwatemalczyków, Międzynarodowa Komisja przeciw Bezkarności w Gwatemali. Będzie to grupa doświadczonych prokuratorów, sędziów i śledczych, którzy prowadzić będą własne dochodzenia, przygotowywać akty oskarżenia i przekazywać je gotowe wybranym, lokalnym sądom. Na jej czele stanie znany hiszpański prokurator Carlos Castresana.

Nawet Stany Zjednoczone, które w ostatnich latach nie patrzyły z wielkim entuzjazmem na ONZ-owskie inicjatywy związane z międzynarodowym aparatem sprawiedliwości, poparły ideę CICIG.

Vicencio, mój znajomy, który w Ciudad de Guatemala prowadzi firmę turystyczną, twierdzi, że z przyszłą pracą Komisji wielu zmęczonych życiem w ciągłym strachu Gwatemalczyków naprawdę wiąże wielkie nadzieje. On sam obawia się, że te nadzieje są być może zbyt wielkie i szybko zastąpi je rozczarowanie. Bo komisja cudów oczywiście nie zdziała. Gwatemala raczej nigdy nie stanie się Luksemburgiem…

W każdym bądź razie mój znajomy nie zamierza, póki co, zwalniać z pracy swego uzbrojonego ochroniarza, ani zdejmować z drzwi swego gabinetu tabliczki, która przeraża niektórych europejskich klientów: „Uprzejmie proszę o pozostawianie broni w recepcji”. Ale rzeczywiście wielu Gwatemalczyków grzecznie zostawia!

Prześlij dalej:

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.