tierralatina.pl » Ameryka Łacińska » Argentyna » Pocisk pomknie przez Argentynę

Pocisk pomknie przez Argentynę

tierralatina.pl; 18 stycznia 2008, 8:46

Podczas gdy w Polsce pociąg ekspresowy potrzebuje na pokonanie 330 kilometrów dzielących Warszawę od Gdańska niemal pięciu godzin, a kolejni decydenci wciąż nie są pewni czy na Euro w 2012 roku będzie dużo lepiej, w Argentynie prezydent Cristina Fernández de Kirchner zapowiedziała wczoraj, że najpóźniej w 2011 roku pociąg połączy Buenos Aires z oddalonym o 310 kilometrów Rosario. I podróż trwać będzie niespełna półtorej godziny!

Prezydent Argentyny podpisała wczoraj dekret powierzający francusko-hiszpańsko-argentyńskiemu konsorcjum Veloxia, budowę pierwszej na terenie obu Ameryk linii pociągu o wysokiej prędkości. Argentyńczycy swoje przyszłe TGV nazwali już el tren bala, czyli pociąg-pocisk. Na trasie między stolicą kraju a centrum rolniczego zagłębia Argentyny w Rosario, ten pocisk na szynach ma rozwijać prędkość sięgającą 350 kilometrów na godzinę.

Zapowiedzianego tempa pracy Polska powinna Argentynie szczerze zazdrościć. Wczoraj podpisano dekret, w ciągu najbliższych tygodni podpisane mają zostać stosowne kontrakty, a budowa ma ruszyć w ciągu najbliższych… 60 dni.

Argentyna między Buenos Aires i Rosario jest krajem płaskim, mało zaludnionym i o taniej sile roboczej, więc koszt budowy linii super-szybkiej kolei będzie najniższy ze wszystkich dotychczasowych inwestycji tego typu na świecie. Veloxia (w skład której wchodzi francuski koncern Alstom, francuskie koleje państwowe SNCF, bank Société Générale , hiszpański koncern budowlany Corsán, oraz argentyńskie IECSA i IMEPA) przewiduje, że koszt budowy kilometra trasy będzie ok 5 razy niższy niż w Europie. Między innymi dlatego, że między Buenos Aires i Rosario nie potrzeba żadnego tunelu, ani większego wiaduktu.

Mimo to planowana inwestycja budzi w zadłużonej Argentynie sporo kontrowersji. Bo „najniższy na świecie” nie oznacza wcale „tani”. Plan przewiduje, że budowa trasy TGV z Buenos Aires do Rosario kosztować będzie bagatela 900 milionów euro. A to tylko początek inwestycji. Prezydencki dekret przewiduje bowiem, że Veloxia – po oddaniu do użytku tego odcinka – przedłuży trasę z Rosario do Córdoby. Czyli o kolejne 400 km, co podbije rachunek do 2 miliardów euro.

I mówimy tu tylko o budowie trasy. Kosztorys ten nie obejmuje zakupu taboru (coś przecież po wybudowanych torach powinno jeździć), szkolenia personelu i dodatkowych inwestycji w stylu parkingi wokół dworców. Specjaliści szacują, że całkowite wydatki do 2011 roku, czyli do momentu otwarcia pierwszego – 310-kilometrowego – odcinka trasy argentyńskiego pociągu-pocisku, sięgną… 7,5 miliarda euro. Czyli suma niemal dwukrotnie przewyższająca aktualne zadłużenie Argentyny wobec państw zrzeszonych w tzw. Klubie Paryskim.

Cristina Fernández de Kirchner wydaje się niezbyt tymi wszystkimi liczbami przerażona. Aż 90 proc. sumy niezbędnej do budowy tego pierwszego zaplanowanego odcinka pożyczyć ma udziałowiec w Veloxia – francuski bank Société Générale. A potem już wszystko my być o wiele bardziej różowe… „Nowy, szybki pociąg natchnie nasz kraj optymizmem. Wejdziemy w erę nowoczesności!” – jest przekonana prezydent.

Trasa Buenos Aires-Rosario-Córdoba, wzdłuż której mieszka 70 proc. argentyńskiej ludności, wytwarzającej 60 proc. PNB, ma być – zdaniem rządu – „olbrzymim impulsem do rozwoju gospodarczego kraju”. I rząd planuje już, że w połowie przyszłej dekady, gdy tylko tren-bala dotrze do Córdoby, ruszy kolejna inwestycja: budowa takiej samej szybkiej linii między Buenos Aires i Mendozą.

Tyle piękne plany. Opozycja i część ekonomistów jest zdania, że zamiast rozpoczynać równie faraoniczne inwestycje, rząd powinien zainwestować w rozbudowę i modernizację już istniejących kolejowych i drogowych połączeń, oraz sfinalizować wcześniejsze projekty. Argentyna jest bowiem krajem, który ongiś posiadał jedną z największych na świecie sieci torów kolejowych. Jednak w latach 90-tych, pod rządami Carlosa Menema, zamknięto aż 90 proc. z 35 tysięcy kilometrów linii kolejowych. Transport, głównie towarów, niemal z dnia na dzień przeniesiono wówczas na zupełnie do tego nieprzystosowane drogi. Efekt jest taki, że obecnie Argentyna jest krajem wyjątkowo dużej ilości zabitych na drogach. Tylko w ciągu pierwszych 13 dni tego roku w wypadkach samochodowych w Argentynie zginęło 81 osób

To też może Cię zainteresować:

  1. LAN kupuje kolumbijskie linie Aires
  2. Bratersko przewiercą Andy?
  3. Chilijsko-argentyński pociąg
  4. Pociąg się spóźni?
  5. Dakar 2012 – Argentyna, Chile i Peru

Jedna odpowiedź do Pocisk pomknie przez Argentynę

  1. Pingback/trackback: Argentyna: Cristina na kolejne cztery lata! | tierralatina.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>