Rośnie napięcie na kolumbijskich granicach


Z terrorystami z FARC współpracuje nie tylko Wenezuela, ale też rząd w Ekwadorze – twierdzą władze w Bogocie. Tak przynajmniej, ich zdaniem, wynika z informacji w komputerach Raúla Reyesa, zabitego w minioną sobotę wiceszefa kolumbijskich partyzantów. Oba oskarżone kraje zmobilizowały swe armie.

Jakie jeszcze rewelacje kryją w sobie trzy komputery znalezionie w minioną sobotę w znajdującym się na terenie Ekwadoru obozowisku partyzantów FARC, w którym kolumbijskiej armii udało się zabić jej wiceszefa, Raúla Reyesa? To pytanie zadawać sobie musi wiele osób, nie tylko w Kolumbii. Prezydent tego kraju, Alvaro Uribe, zapowiedział już że – aby nie być posądzonym o jakąkolwiek stronniczość czy próbę manipulacji – przekaże je wkrótce specjalistom wskazanym przez ONZ, bądź Unię Europejską. Dodał też, że dotychczas wydobyte z nich informacje są wystarczające aby pozwać przed Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze prezydenta sąsiedniej Wenezueli. Kolumbia chce oskarżyć Hugo Cháveza o „wsperanie i finansowanie ludobójców”.

Kolumbijczycy twierdzą, że mają dowody na to iż Wenezuela przekazała partyzantom z FARC co najmniej 300 milionów dolarów. Ale to nie wszystko – jak ujawnił minister spraw wewnętrznych Kolumbii, Carlos Holguín – także władze sąsiedniego Ekwadoru negocjowały z szefostwem ogranizacji oficjalnie uważanej przez wiele państw na świecie za narkoterrorystyczną.

Raúl Reyes

Raúl Reyes (właśc. Luis Edgar Devia Silva) należał do ścisłego dowództwa FARC

I choć rząd w Quito początkowo stanowczo zaprzeczał jakimkolwiek bezpośrednim kontaktom z kolumbijskimi partyzantami, minister bezpieczeństwa Ekwadoru Gustavo Larrea przyznał w końcu, że widział się w styczniu z Raúlem Reyesem. Zaznaczając przy tym enigmatycznie, że spotkanie to nie odbyło się „ani na terytorium Ekwadoru, ani w Kolumbii”. Larrea twierdzi, że spotkanie miało charakter „humanitarny” i w jego trakcie rozmawiano wyłącznie o możliwości uwolnienia przetrzymywanych przez FARC zakładników, w tym byłej kandatki do kolumbijskiej prezydentury, Ingrid Betancourt.

Kolumbijczycy niezbyt jednak wierzą w te „humanitarne” motywy swych sąsiadów. Ich zdaniem Larrea rzeczywiście dyskutował też o uwolnieniu kilku zakładników, ale nie w trosce o ich los, lecz „aby zdynamizować wizerunek prezydenta Ekwadoru Rafaela Correi”. Co więcej, w znalezionych komputerach są ponoć ślady korespondencji, w których minister Larrea obiecuje wymianę dowództwa stacjonujących na granicy z Kolumbią oddziałów ekwadorskiej policji i wojska, aby… „zapewniły ochronę i współpracowały z Raúlem Reyesem”.

Nic więc dziwnego, że napięcie w regionie rośnie z godziny na godzinę. Ekwador i Wenezuela zmobilizowały swe armie i wysłały dodatkowe siły na granicę z Kolumbią. Rząd w Quito postanowił też oficjalnie zerwać swe stosunki dyplomatyczne z Bogotą, natomiast Wenezuela rozpoczęła we wtorek rano zamykanie swej granicy z Kolumbią. Martwi to bardzo Wenezuelczyków, ponieważ Kolumbia jest ich najważniejszym partnerem handlowym, i z to z Kolumbii pochodzi znaczna część sprzedawanej w Wenezueli żywności.

Bojowe nastawienie Cháveza bardzo krytykuje  wenezuelska opozycja.  Manuel Rosales, przeciwnik Cháveza w ostatnich wyborach prezydenckich i gubernator graniczącego z Kolumbią stanu Zulia, zarzucił wręcz prezydentowi „zdradę narodową”. „Chávez używa armii naszego kraju do swej prywatnej wojny, do wspierania narkoterrorystów”  – stwierdził. A emerytowany generał Raúl Baduel, który jeszcze w ubiegłym roku był ministrem obrony Wenezueli i jednym z najbardziej zaufanych współpracowników Cháveza zaapelował do żołnierzy aby ograniczyli się do chronienia granicy, a nie wspierania aktywnych w jej regionie kolumbijskich partyzantów.  „Nikt militarnie naszemu państwu nie zagraża. Prezydent Chávez w desperacki sposób próbuje użyć armii do swych prywatnych celów politycznych i zmusza żołnierzy do wzięcia udziału w akcji, której konsekwencje mogą być dramatyczne dla całego państwa.” – stwierdził Baduel.

Prześlij dalej:

About Tomasz Surdel

Dziennikarz i fotograf. Pracuje, bądź pracował dla tak różnych mediów jak Gazeta Wyborcza, TVP, TVN24, Canal+, RMF FM, EFE, Associated Press, Universal, Le Temps, Le Matin, GPD, snowBoard, PR Week. Teoretycznie mieszka w Buenos Aires, ale dość trudno go tam zastać. Prowadzi bloga Sur del Sur.

W sieci:

Na Twitterze Na Google+ Inne teksty na tierralatina.pl Strona internetowa

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.