W starym kinie: Neto


Dzisiaj Neto, jeden z największych idoli torcidy Corinthians, najpopularniejszego klubu w São Paulo. Człowiek odpowiedzialny za pierwszy w historii klubu tytuł mistrza kraju, wywalczony w 1990 roku. Tak, wywalczony, bo ówczesne Timão było zespołem zaprawionych w bojach walczaków, wśród których jedynym artystą był właśnie urodzony w Santo Antônio de Posse charyzmatyczny rozgrywający.

Treningi rozpoczał w Ponte Preta z miasta Campinas, by jeszcze jako junior przenieść się za miedzę do Guarani, wówczas jednej z najlepszych drużyn w Brazylii. Szybko, z metką „nowego Maradony” trafił do São Paulo, ale nie spełniwszy pokładanych w nim nadziei wrócił do ekipy ze stadionu Brinco de Ouro. Dojrzał, zmężniał, ustabilizował formę i tydzień w tydzień dawał do zrozumienia, że porównanie do wspaniałego Argentyńczyka było tylko trochę przesadzone. 

Cała Brazylia usłyszała o nim w 1988 roku, kiedy w pierwszym meczu finału mistrzostw stanu Sao Paulo strzelił otwierającą ten wpis bramkę przeciw… Corinthians.

Miesięcznik Placar zamieścił wówczas na okładce zdjęcie tej akcji z podpisem „Golpe de mestre” („Cios mistrza”), nawiązując w ten sposób do akrobacji piłkarza i dopatrując się w niej inspiracji poczynaniami mistrzów capoeiry. Ostatecznie w dwumeczu lepsi byli Corinthians, ale Neto znalazł się na liście życzeń trenera Palmeiras Emersona Leao.

 W barwach Verdão radził sobie jednak przeciętnie, choć sporo było w tym winy szkoleniowca, uparcie wystawiającego Neto na pozycji lewoskrzydłowego. Wybawieniem stała się propozycja z Corinthians. Do Parque São Jorge wraz z nim powędrował obrońca Denys a w odwrotnym kierunku udali się Dida i Ribamar. Z perspektywy czasu widać wyraźnie jak marny interes ubili wówczas działacze Palmeiras.

Neto z miejsca stał się liderem drużyny, którą w krótkim czasie poprowadził do najwiekszego sukcesu w klubowej historii. Jak już wspomniłem, u jego boku przeważali piłkarze może nie najwybitniejsi, ale gotowi rzucić się za biało-czarne barwy Coringão w ogień: bramkarz Ronaldo, środkowy obrońca Marcelo Djian, napastnik Dinei (wszyscy to wychowankowie klubu), defensywny pomocnik Marcio Bittencourt, uniwersalny Wilson Mano, czy snajper Tupazinho

Mistrzowski sezon nie był dla Corinthians wcale łatwy. Regularną fazę rozgrywek gracze Timão ukończyli na ostatnim z miejsc premiowanych awansem do play-off. W decydujących spotkaniach, prowadzeni przez natchnionego Neto, dowiedli jednak swej wielkości, bijąc ówczesną śmietankę brazylijskiej ligi: Atlético Mineiro (najlepsze w fazie zasadniczej), Bahię (mistrz z 1988 roku) i w finale prowadzone przez wielkiego Tele Santanę, São Paulo.

Neto nie tylko w wybitny sposób dyrygował poczynaniami zespołu, ale także asystował przy bramkach kolegów (to po jego dośrodkowaniu z rzutu wolnego Wilson Mano celną główką zapewnił Timão wygraną w pierwszym meczu z Sampą) oraz strzelał je sam (Corinthians zdobył w play-off 6 goli, z czego dziełem Neto były trzy).

Niedługo później podopieczni Nelsinho Baptisty pokonali Flamengo w meczu o Superpuchar Brazylii, a losy spotkania rozstrzygnął oczywiście nasz dzisiejszy bohater.

 

I kolejna przewrotka. Tym razem z 1992 roku i wszystko na odwrót: Neto w koszulce Corinthians, ofiara: Guarani.

Corinthians opuścił w 1993 roku, po przegranej z Palmeiras w finale mistrzostw stanowych. Na pewien czas zakotwiczył w kolumbijskim Millonarios Bogota, potem trafił do FC Santos (jeden z niewielu piłkarzy, którzy zagrali we wszystkich klubach tzw. wielkiej czwórki stanu Sao Paulo), grywał też w Atlético Mineiro i skromnej Araçatubie.

W 1996 roku powrócił do Corinthians by wywalczyć tytuł mistrza stanu, ale był już wówczas tylko rezerwowym…

Warto podkreślić, że przez pewien czas Neto stanowił także filar reprezentacji Brazylii. Niestety, grał w niej w wyjątkowo trudnym okresie, tuż po fatalnym mundialu we Włoszech. Zresztą wiele wskazywało na to, że Neto zostanie zabrany przez Sebastião Lazaroniego na ten turniej, ale przeszkodził w tym jego trudny charakter (swego czasu został m. in. zdyskwalifikowany na 4 miesiące za oplucie arbitra). Dla Canarinhos zagrał 26 razy, strzelając 7 goli. Przygodę z reprezentacją zakończył po Copa America 1991 w Chile, kiedy to pomimo zajęcia drugiego miejsca zwolniony został jej szkoleniowiec, widzący w Neto lidera zespołu, Paulo Roberto Falcão.

Sądzę, że najmilszymi wspomnieniami słynnego Xodó da Fiel z okresu gry w narodowych barwach jest gol z nieoficjalnego meczu Brazylia – Reszta Świata, który rozegrany został na mediolańskim San Siro z okazji 50 urodzin Pelégo. Zresztą w przerwie Neto zmienił własnie Króla Futbolu…

Pewnie ciepło wspomina także olimpijskie srebro z Seulu wywalczone u boku Taffarela, Romario (po dośrodkowaniu Neto z rzutu rożnego zdobył gola w finale z ZSRR) i Bebeto.

 Z zawodowym uprawianiem futbolu rozstał się w 1999 roku, w wieku 33 lat. Niestety, górę wzięły kłopoty ze stawem skokowym oraz toczona przez wiele lat z rozmaitym skutkiem walka z nadwagą.

W barwach Corinthians rozegrał 227 spotkań, w których strzelił 84 bramki.Wiele spośród nich dzięki mistrzowsko wykonywanym rzutom wolnym:

Dzisiaj Neto jest cenionym komentatorem telewizyjnym i radiowym. Co tydzień publikuje także felieton w sportowym dodatku do dziennika O Estado de São Paulo. Od kilkunastu dni z pewnością jest w niezłym humorze, bo jego Corinthians wraca tam gdzie jego miejsce, czyli do brazylijskiej pierwszej ligi.

PS. W przygotowaniu powyższego tekstu bardzo pomogły mi portugalskojęzyczna Wikipedia oraz strona internetowa Miltona Nevesa.

Prześlij dalej:

About Sergiusz Bober

Uważnie przygląda się Ameryce Łacińskiej przez futbolowe okulary. Autor Futbolin – bloga znanego chyba każdemu polskiemu miłośnikowi latynoskiej piłki nożnej. Kibic argentyńskiego Boca Juniors i brazylijskiego FC São Paulo.

W sieci:

Inne teksty na tierralatina.pl Strona internetowa

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.