Correa brał pieniądze od FARC?


Na linii BogotaQuito znowu iskrzy. Znaczy iskrzy się tam już od ponad roku, od czasu gdy kolumbijskie lotnictwo zniszczyło obóz terrorystów z FARC na terenie Ekwadoru, ale tym razem spięcie jest znowu dość widowiskowe. Kolumbijska telewizja pokazała bowiem nagranie wideo, w którym jeden z dowódców lewackich partyzantów mówi o… pieniądzach przekazanych przez FARC na kampanię wyborczą aktualnego przezydenta Ekwadoru, Rafaela Correi.

Na nagraniu, wydobytym ponoć z komputera zatrzymanej w maju w Bogocie terrorystki FARC, i którego autentyczność została potwierdzona przez kolumbijską prokuraturą, można zobaczyć i usłyszeć Jorge Briceño, alias „Mono Jojoy”, członka ścisłego dowództwa FARC. Odczytuje on grupie kilkuset partyzantów pożegnalny tekst Manuela Marulandy, zmarłego w ubiegłym roku założyciela i wieloletniego naczelnego dowódcy tej organizacji.

Marulanda skarży się w nim, że z FARC wyciekło wiele tajnych dokumentów. –W tych dokumentach była mowa o dolarach jakie przekazaliśmy prezydentowi Correi na jego kampanię wyborczą, a także o późniejszych kontaktach z jego emisariuszami, w tym o porozumiemiach z nimi zawartymi. (…) Te informacje kompromitują kontakty z naszymi przyjaciółmi– czyta Mono Jojoy.

Dla kolumbijskich władz wideo nie jest zaskoczeniem. Od dłuższego czasu twierdzą one, że dwa sąsiadujące z nią kraje, Ekwador i Wenezuela, współpracują z lewackimi terrorystami, zezwalając im m.in. na tworzenie baz swoim terytorium. Zresztą o Wenezueli także jest mowa w odczytywanym przez Mono Jojoy liście. Marulanda radzi aby obozy tam odsunąć bardziej od granicy, aby nie powtórzyła się sytuacja z 1 marca ubiegłego roku. To właśnie wtedy kolumbijskie lotnictwo zbombardowało wówczas znajdujący sie na terenie Ekwadoru obóz szkoleniowy FARC, zabijając przy tym Raula Reyesa, „szefa dyplomacji” terrorystów. Rząd w Quito zerwał po owym ataku, uznanym za akt agresji wobec suwerennego państwa, swe stosunki dyplomatyczne z Kolumbią.

Ujawnienie ostatniego nagrania wideo prezydent Ekwadoru Rafael Correa także uznał za „bezpardonowy atak”. W swej ubiegłotygodniowej, cosobotniej audycji radiowej, odezwał się do Ekwadorczyków, żartując, słowami: – Mówi do was międzynarodowy terrorysta, przemytnik narkotyków i narkopolityk-. Wideo, jego zdaniem, jest miernym montażem i częścią „międzynarodowej, prawicowej, przeprowadzanej z udziałem mediów prowokacji, mającej na celu destabilizację progresywnych rządów w regionie”. –Nie przejmujcie się, to że jakieś psy szczekają oznacza, że idziemy dobrą drogą– uspokajał Correa Ekwadorczyków.

Oczywiście kolumbijskiej prowokacji wykluczyć się nie da. Ale, z drugiej strony, sympatia FARC wobec Correi jest faktem. Tak samo jak niepodważalnym faktem jest, że kolumbijscy partyzanci posiadali (posiadają jeszcze?) obozy na terenie Ekwadoru. A tamtejsza prasa już doprowadziła do dymisji kilku wysokich funkcjonariuszy rządu Correi, publikując dowody, że wbrew swym zapewnieniom, rzeczywiście spotykali się z wysłannikami FARC. Poza tym pamiętać też trzeba, że gdy Rafael Correa wygrał wybory, szefowie terrorystycznej partyzantki w bezprecedensowy sposób, oficjalnie, boliwariańsko, gratulowali „towarzyszowi Correi” zwycięstwa:

Kolumbia nie zamierza jednak pozostawiać całej sprawy bez konsekwencji. I już oficjalnie przekazała nagranie Organizacji Państw Amerykańskich, która wciąż prowadzi śledztwo w sprawie ubiegłorocznego ataku na obóz FARC w Ekwadorze. Jej szef, Juan-Miguel Insulza po obejrzeniu wideo stwierdził, że nie pozostawia ono wielu wątpliwości. –Ten pan (Mono Jojoy) rzeczywiście mówi, to co się mówi, że mówi – przyznał. I zapowiedział, że OEA zamówi własną ekspertyzę autentyczności nagrania. Poprosił też Kolumbię o przekazanie pełnego zapisu, a nie jedynie fragmentów dotyczących Ekwadoru i Wenezueli.

Niektórzy szefowie ekwadorskiej opozycji już jednak rządają dymisji Correi. –Mono Jojoy to nie byle kto, to członek sekretariatu FARC. Po jego deklaracjach nasze siły zbrojne, ani nasza policja nie mogą mieć za szefa osoby, które otrzymała brudne, naznaczone krwią pieniądze– stwierdził m.in. były prezydent Lucio Gutierrez. A ekwadorska prokuratura wszczęła śledztwo – prawo tego kraju zabrania bowiem finansowania kampanii politycznych pieniędzmi z zagranicy.

Prześlij dalej:

Jedna reakcja na "Correa brał pieniądze od FARC?"

  1. Pingback: Cejrowski prostuje. Kręcąc jeszcze bardziej. | tierralatina.pl

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.