BHL o Chávezie


Bernard-Henri Lévy, kontrowersyjny francuski, lewicowy intelektualista i filozof, udzielił niedawno bardzo ciekawego wywiadu argentyńskiemu dziennikowi La Nación. Rozmowa dotyczy głównie kiepskiej, zdaniem BHL, kondycji światowej lewicy. Zdaniem Francuza jest ona coraz bardziej chora – na antyeuropeizm, antyamerykanizm, antyliberalizm, antysemityzm, faszoislamizm. Brakuje jej odwagi i coraz częściej ratuje się populizmem, fascynuje ją totalitaryzm. Lewica cierpi na prawicyzm – stwierdza wręcz filozof.

BHL w wywiadzie punktuje też celnie wenezuelskiego prezydenta. O Hugo Chávezie mówi tak:

Hugo Chávez nie jest lewicowcem. Nie może być uznawany za kogoś z lewicy ktoś, kto dysponuje osobistą władzą, marzy że będzie tą władzę sprawował do końca życia, ktoś kto zakłada kagańce na media w swoim kraju, kto siedzi na złotej górze z której mieszkańcy kraju nie mają żadnych korzyści, ktoś kto jest sojusznikiem Achmadinedżada w planetarnej wojniemiędzy demokratami i antydemokratami? Niektórzy lewicowcy mówią, że Chávez jest członkiem rodziny, takim niespokojnym dzieckiem w tej rodzinie. Ja tego nie podzielam. Jestem lewicowcem i Cháveza uważam za mojego przeciwnika.

Tak jakby na potwierdzenie słów francuskiego filozofa, Chávez obwieścił wczoraj, że we wrześniu odwiedzi swych najbliższych, strategicznych sojuszników: kraje, w których – jak się wyraził – „powstaje nowy świat, który musimy wspólnie wspierać”. Jak myślicie, kogo odwiedzi?

Rosję, Białoruś, Iran, Syrię i Libię.

Nie da się ukryć, same czempiony dobrobytu, demokracji i wolności w tym chavezowskim nowym świecie…

Prześlij dalej:

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.