Chávez knebluje radiostacje


Hugo Chávez postanowił definitywnie rozprawić się z nieprzychylnymi mu radiostacjami – w minioną sobotę pierwsze z nich zostały zmuszone do natychmiastowego przerwania nadawania. –To tylko początek – otwarcie zapowiadają rządowi urzędnicy.

Tym razem wenezuelska biurokracja zadziałała błyskawicznie. W piątek wieczór Diosdado Cabello, Minister Władzy Ludowej ds. Prac Publicznych i Budownictwa Mieszkaniowego, którego kompetencje obejmują także regulację rynku radiowo-telewizyjnego poinformował o „wygaszeniu” koncesji ponad 30. stacji radiowych, a już w sobotę o świcie urzędnicy pukali do drzwi ukaranych nadawców domagając się natychmiastowego zaprzestania nadawania. Jeszcze przed południem zamilkło 13 stacji radiowych, z których wiele należało do najpopularniejszych w swych regionach.

„Przyszli przed 8 rano.Z uśmiechem i urzędniczą kurtuazją poinformowali nas, że mamy 15 minut na zakończenie nadawania. W przeciwnym razie grozić nam miały kary finansowe, konfiskata sprzętu, a nawet więzienie” – opowiadał mi William Echeverría, dziennikarz który w tym momencie prowadził audycję w rozgłośniach sieci CNB, najbardziej chyba dotkniętej przez sobotnie zamknięcia. „Co mieliśmy robić? Zdążyliśmy wyemitować hymn narodowy i w dwóch zdaniach pożegnać się ze słuchaczami” – dodał dziennikarz.

Większość właścicieli zamkniętych stacji radiowych nie wie jakie są powody cofnięcia im koncesji. Minister Cabello mówił jedynie o „niedopełnieniu procedur administracyjnych”.

Ja domyślam się, że chodzi o to iż koncesja wydana została mojemu tacie, który zmarł kilkanaście lat temu. Od tamtego czasu walczę o to aby ją przepisać na siebie, ale ciągle urzędnikom czegoś brakowało, decyzja była odwlekana. – skarży się Alí Obelmejías, właściciel dwóch zmuszonych do milczenia rozgłośni. I który jest przekonany, że to tylko pretekst. –Wielokrotnie dawano mi do zrozumienia, że jeśli będziemy zapraszać do studia Caprilesa Radonskiego, opozycyjnego gubernatora stanu Miranda, to źle się to dla nas skończy. No i się skończyło.– wyjaśnia.

Zamknięte stacje łączy jedno – wciąż miały odwagę krytykować to co dzieje się w Wenezueli. Do ich studiów zapraszano opozycyjnych polityków, czytano listy słuchaczy skarżących się na opieszałość i korupcję władz, informowano o bez ustanku rosnącej w Wenezueli przestępczości.

Rząd odrzuca oskarżenia o cenzurę. –Będą krzyczeć, że kneblujemy. Zorganizują międzynarodową kampanię krytyk. Tymczasem myśmy nie zamknęli żadnej stacji, myśmy je tylko odebrali burżuazji, po to aby przekazać je ludowi – stwierdził prezydent Chávez, wyjaśniając że „uwolnione” częstotliwości zostaną przekazane nowym „ludowym rozgłośniom”.

Rząd utworzył już blisko 200 takich rewolucyjnych stacji. Pompuje w nie pieniądze, ale i tak nikt nie chce ich słuchać. I to ich boli. Więc postanowili zamknąć te, które mają słuchaczy i odwagę aby mówić o upadku publicznej służby zdrowia, czy innych bolączkach naszego kraju. Na naszych oczach rodzi się dyktatura.” – powiedział mi Antonio Ledezma, opozycyjny mer Caracas, którego centralne władze pozbawiły ostatnio siedziby i kompetencji.

Władze już zapowiedziały, że wykryły niezgodności w dokumentach koncesyjnych ponad 300. kolejnych rozgłośni i stacji telewizyjnych. –Wiele z nich też zostanie zamkniętych– już uprzedził minister Cabello.

Prześlij dalej:

About Tomasz Surdel

Dziennikarz i fotograf. Pracuje, bądź pracował dla tak różnych mediów jak Gazeta Wyborcza, TVP, TVN24, Canal+, RMF FM, EFE, Associated Press, Universal, Le Temps, Le Matin, GPD, snowBoard, PR Week. Teoretycznie mieszka w Buenos Aires, ale dość trudno go tam zastać. Prowadzi bloga Sur del Sur.

W sieci:

Na Twitterze Na Google+ Inne teksty na tierralatina.pl Strona internetowa

3 reakcje na "Chávez knebluje radiostacje"

  1. Pingback: Hugo Chavez traci w sondażach | tierralatina.pl

  2. Mr Guru Limited  10/03/2010 o 21:17

    Ponad 30 zamkniętych stacji należy do jednej firmy, która najzwyczajniej nie opłaciła koncesji radiowo – telewizyjnej. Są to fakty. Każdy normalny kraj, zrobiłby to samo. Co do krytyki Chaveza – jest ona nagminna w mediach opozycji. Prezydent jest wyszydzany, wyśmiewany, itp. W Polsce takie media miałyby proces na procesie. W Wenezueli nikt sobie z nich nic nie robi. Opozycji brakuje argumentów i dlatego ucieka się do takich sposobów. Zaobserwowałem, że tak naprawdę, że przeciwnicy Chaveza nie potrafią dyskutować na prawie żaden temat. Najlepiej im jednak wychodzą demonstracje. Najlepiej tak jak w przypadku ostatnich demonstracji studentów – pokazać pod rządami jakiego tyrana przystało nam żyć. (najlepsze jest to, że ci młodzi ludzie, dzieci bogatych rodzin pozakuwali się w kajdanki, które wcześniej ze sobą przynieśli i po umiejscawiali się na materacach zaczęli robić dokumentację tego wydarzenia. Oczywiście zdjęcia obiegły świat z notą barbarzyńskiego traktowania ludzi.

    Odpowiedz
    • caraquena  11/03/2010 o 16:13

      „Ponad 30 zamkniętych stacji należy do jednej firmy, która najzwyczajniej nie opłaciła koncesji radiowo – telewizyjnej. Są to fakty.” – faktem jest jedynie to, ze klamiesz. Pytanie czy robisz to swiadomie, czy nie.

      Odpowiedz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.