Chávez rewolucjonizuje szkoły


manifestacja przeciw edukacyjnej reformie w Caracas

manifestacja przeciw edukacyjnej reformie w Caracas

Mimo brutalnych represji  w Wenezueli nie ustają protesty przeciw przyjętej właśnie reformie szkolnictwa. Dzięki niej, już od września, wszyscy młodzi Wenezuelczycy będą kształceni na dobrych rewolucjonistów.

Reformę wenezuelskiego szkolnictwa parlament w Caracas przyjął jednogłośnie. Nieliczni posłowie opozycji ostentacyjnie opuścili salę, tłumacząc że nie chcą brać udziału w niszczeniu systemu edukacji i antykonstytucyjnch działaniach – głosowany tekst był bowiem inny niż ten nad którym wcześniej dyskutowano i który konsultowano z środowiskami nauczycieli.

Prezydent Hugo Chávez jednak tryumfuje – ta reforma jest najważniejszym punktem zapowiedzianej na bieżący rok „likwidacji wszystkich kontrrewolucyjnych rozwiązań prawnych”.

I choć nieznane są konkretne zmiany w programach nauczania, bo te nie zostały jeszcze opracowane, to i tak  młodzi Wenezuelczycy trafią we wrześniu i październiku do zupełnie nowych szkół i uczelni. Ustawa wprowadza pojęcie Państwa-Nauczyciela, które ma dbać aby wykształcenie zdobywane w szkołach i uniwersytetach, państowych i prywatnych, było zgodne z tzw. doktryną boliwariańską, na bazie której Chavez buduje swój „socjalizm XXI wieku”. Nauczycielom którzy nie będą wcielać w życie rządowej wizji edukacji grozić będzie utrata prawa do wykonywania zawodu.

Co więcej placówki edukacyjne będą musiały współpracować z tzw. „radami komunalnymi”, będącymi awangardami socjalistycznej rewolucji na szczeblu gminnym. Ich aktywiści mają „kontrolować, nadzorować i oceniać” prace szkół i uniwersytetów. Ustawa wprowadza też pojęcie „nauczania poprzez wyzwoleńczą pracę”, mającego na celu „osiągnięcie najwyższego stopnia społecznego szczęścia” oraz „utrwalenie władzy ludowej”.  Reforma zabrania natomiast nauki religii, w tym w prywatnych szkołach prowadzonych przez związki wyznaniowe.

Ustawa o edukacji okazała się też pretekstem do założenia kolejnego kagańca wenezuelskim mediom. Zakazuje ona publikowania treści „budzących lęk u dzieci, zachęcających do przemocy, bądź sprzecznych ze zdrowymi wartościami ludu wenezuelskiego, tudzież skierowanych przeciw zdrowi psychicznemu i fizycznemu populacji”.

Zdaniem prawników, na podstawie takiego zapisu zabronić można mediom praktycznie wszystkiego. Bo relacja z manifestacji tłumionej przez policję może zostać uznana, ze zachęcanie do przemocy, a krytyka programu nauczania, za próbę wzbudzenia lęku wśród nauczanych.

Brutalnie tłumionych manifestacji jest tymczasem w Wenezueli coraz więcej. W Caracas, aby rozpędzić protestujących przeciw reformie nauczycieli i studentów, policja użyła gazów i armatek wodnych. Jednak najbardziej bezceremonialnie z manifestantami rozprawiają się rozwydrzone bojówki sympatyków Chaveza. Uzbrojeni w drewniane pałki, straszący bronią palną i bijący do krwi pokazują, że czasy wolności manifestowania w Wenezueli chyba się kończą.

Mimo to opozycja zapowiada kolejne demonstracje i głośno domaga się referendum w sprawie reformy. A rektorzy wielu uniwersytetów już zapowiedzieli, że nie będą nowego prawa stosować. „W ten sposób staną się przestępcami” – ostrzega wenezuelski Minister Władzy Ludowej ds. Edukacji, Hector Navarro.

Prześlij dalej:

About Tomasz Surdel

Dziennikarz i fotograf. Pracuje, bądź pracował dla tak różnych mediów jak Gazeta Wyborcza, TVP, TVN24, Canal+, RMF FM, EFE, Associated Press, Universal, Le Temps, Le Matin, GPD, snowBoard, PR Week. Teoretycznie mieszka w Buenos Aires, ale dość trudno go tam zastać. Prowadzi bloga Sur del Sur.

W sieci:

Na Twitterze Na Google+ Inne teksty na tierralatina.pl Strona internetowa

Jedna reakcja na "Chávez rewolucjonizuje szkoły"

  1. bibi  15/12/2010 o 15:05

    Wszyscy ktorzy tutaj mieszkaja chyba wiedza jak wyglada tutejsze szkolnictwo ……po pierwsze zaplac za nauke!!!, a z nia zwlaszcza z jej poziomem jest bardzo kiepsko….jesli trzeba zrobic zebranie nauczycieli , przeprowadzic deraztyzacje lub cokolwiek wymienic w szkole to oczywiscie dzieci maja dni wolne, a z programem ..no coz nikogo tak wlasciwie nie obchodzi.Nastepna sprawa -studia ..najdrozszy kierunek to medycyna i odontologia – za nia na ,,lewo,, trzeba zaplacic nawet 20 tys boliwarow i masz studiujace dziecko na uniwersytecie panstwowym, troche tansze sa kierunki np. inzynieria ..tutaj za gotowe miejsce 2 lata temu trzeba bylo zaplacic 3 tys , teraz pewnie z 5 tys.Dzieci konczace liceum nie potrafia napisac krotkiego wypracowania bo nawet nie wiedza jak to zrobic lub co to jest wypracowanie.Najwazniejsze aby dziecko mialo przepisowo biale skarpetki odpowiednio krotkie lub dlugie, wazne aby nie brakowalo paska w spodniach , bo wtedy kara dla ciebie bedzie brak lekcji.Podobne podejscie maja rodzice ….po przyjsciu ze szkoly moja corka mowi ..,, dzisiaj nie mielismy prawie lekcji ,, a dlaczego -pytam ,, bo padal deszcz i byla tylko polowa klasy wiec nie oplacalo sie prowadzic ,, prawdziwych,,lekcji , bo za duzo dzieci mialoby zaleglosci.Prosze wiec samemu wyciagnac wnioski ….czy warto zrobic jakas rewolucje w szkolnictwie , czy nie ? Tutaj nigdy nie wiadomo w jakim kierunku to pojdzie, ale napewno przydaloby sie aby rzadzacy tym krajem przypatrzyli sie tym prywatnym szkolom z ,,dziurawymi dachami, sterczacymi pretami z betonowych lawek,,, moznaby tu wiele pisac !!

    Odpowiedz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.