Sikasz pod prysznicem? Sikaj!


Ja się przyznaję – zdarza mi się to. Nie robię tego regularnie, ale jeśli pod natryskiem zachce mi się siusiu, to nie wyłaże spod niego, lecz sikam tam gdzie stoję. Oczywiście u siebie. Bo gdy jestem u kogoś, bądź pod prysznicem publicznym, np. na basenie, to jednak się trochę krępuje. Czy słusznie, nie wiem – podobno mocz jest jedną z najczystszych wydzielin naszego organizmu.

Jeśli też sikacie pod prysznicem, ale wstydzicie się do tego przyznać, to teraz macie pretekst aby taki natrysko-moczowy coming-out zrobić. Bez zażenowania, a wręcz z dumą i czystym sumieniem. Bo sikanie pod prysznicem jest zielone. Tzn. ekologiczne. Czyli trendy. Bo oddając mocz podczas mycia oszczędzamy wodę!

Naciśnięcie na spłuczkę muszli klozetowej uwalnia zazwyczaj 12 litrów wody. Czystej i pitnej. Która w kilka sekund zamienia się w kloaczny ściek. Brazylijska organizacja ekologiczna SOS Mata Atlântica wyliczyła, że statystyczny mieszkaniec tego kraju zużywa w ten sposób, tylko na spłukiwanie swojego moczu, ponad 13 tys. litrów wody w ciągu roku. Wody, której brakuje coraz bardziej.

Co więc robić? Ideałem byłoby używanie do spłukiwania muszli wody nieoczyszczonej. Np. deszczówki. Niektóre eko-domy i eko-osiedla mają takie systemy. To jednak wyjątkowa rzadkość. Brazylijscy ekolodzy apelują więc o sikanie pod prysznicem. Jeśli choć raz dziennie oddamy mocz podczas mycia się, to już zaoszczędzimy 4380 litrów wody w ciągu roku. To całkiem sporo. A ci co prysznic biorą dwa razy dziennie oszczędności te mogą podwoić.

Brazylijczycy postanowili zburzyć tabu wokół oddawania moczu pod natryskiem. I od kilku dni… namawiają do tego w specjalnych spotach emitowanych w kinach i telewizjach. Xixi no banho! Siknij pod prysznicem!

Dla tych, którzy nie rozumieją portugalskiego, leci to mniej więcej tak:

Sikaj pod prysznicem! Chcemy aby robili to wszyscy! Faceci! Kobiety! Dzieci! Brazylijczycy! I nie! Szlachetnie urodzeni! Zwykli ludzie! Muzycy! Sportowcy! Pół-ludzie, pół-potwory! Duchy! Brazylijskie legendy! Greckie legendy! Dobre osoby! Złe osoby! Geniusze sztuki! Geniusze nauki! Artyści cyrkowi! Kochankowie! Stwory z innych planet! Gwiazdy filmowe! Mówiąc krótko – sikając jesteś z nami! Sikaj pod prysznicem – pomożesz lasom!

I co Wy na to? Sikacie, będziecie sikać? Bo ja od dzisiaj przed spaniem siknę pod prysznicem z poczuciem spełnionego obowiązku! 😉

O brazylijskiej akcji pisał już jakiś czas temu, bardzo krytycznie, Andsol. Notka na temat pojawiła się także na blogu Natura!lnaSprawaBlogu o Pomaganiu.




Prześlij dalej:

About Tomasz Surdel

Dziennikarz i fotograf. Pracuje, bądź pracował dla tak różnych mediów jak Gazeta Wyborcza, TVP, TVN24, Canal+, RMF FM, EFE, Associated Press, Universal, Le Temps, Le Matin, GPD, snowBoard, PR Week. Teoretycznie mieszka w Buenos Aires, ale dość trudno go tam zastać. Prowadzi bloga Sur del Sur.

W sieci:

Na Twitterze Na Google+ Inne teksty na tierralatina.pl Strona internetowa

52 reakcje na "Sikasz pod prysznicem? Sikaj!"

  1. minasgerais  06/08/2009 o 05:06

    Ponoc wlasciciele psow dziela sie na tych, ktorzy otwarcie mowia ze pozwalaja swym pupilom wlazic im do lozka, i tych ktorzy sie do tego nie przyznaja.
    Mysle, ze z sikaniem pod prysznicem jest podobnie – robi to znacznie wiecej osob niz te ktore sie do tego przyznaja.
    Ciekawi mnie jednak czy robi to rownie wiele kobiet, co facetow? Czy moze w tym wzgledzie my jestesmy bardziej „ekologiczni”?

    Odpowiedz
  2. andsol-br  06/08/2009 o 05:26

    Och, nie… I Ty też… Wspomniałem o tych głupotkach kiedyś, wczoraj zaskoczyło mnie, że inny „naturalistyczny” blog przytula do piersi te siki. O rany, to na jaką cholerę mają na politechnikach wydziały inżynierii sanitarnej, po to, żeby przelecieć nad tym jak gdyby żaden problem nie istniał? I skąd to przekonanie o (względnej) czystości moczu?

    Brazylia duży kraj, młodych ambitnych i żądnych wybicia się jest wielu – i część z nich nieuchronnie zawędruje w jakieś kompletne kretyństwa. Trudno mi podać wszystkie odniesienia od ręki, ale dzięki archiwom jest do zrobienia – to, że wiele takich akcji brazylijskich już opisałem. Wiele szumu, powiedziałbym: im większa pustka w głowie tym lepsze pudło rezonansowe.

    To nie jest walka o wodę a obsesja erotyczna. Niech zrobią reklamowy filmik kompanii policji odlewającej się pod prysznicem i urok pomysłu wyparuje, a zostanie tylko zapach amoniaku.

    Odpowiedz
  3. tierralatina  06/08/2009 o 05:35

    @minasgerais: Mam wrazenie, ze masz racje z tym ze wiekszosc sika, badz sika ale boi sie przyznac.

    @andsol: Chyba jednak jestes w mniejszosci. I problem nie dotyczy tylko Brazylijczykow:
    Have you ever peed in the shower?
    Almost 75 percent of poll-takers have.

    Lets start with a few facts: Toilet flushing accounts for almost 27 percent of indoor water use in a home. The amount used per flush ranges from a gallon in eco-friendly models to a whopping seven in older types. Where are we going with this? We beseech you: Save water. Save the planet! Pee in the shower! OK, we wont insist. But it isnt really that gross. Unless you have an infection, urine is sterile and nontoxic. Proponents of urine therapy even believe it can help treat athletes foot. Heck, Dr. Billy freely admits that he is a shameless shower squirter.

    Powyzsze to cytat z amerykanskiego pisma nazywajacego sie – nomen omen – GLAMOUR. 🙂

    Odpowiedz
    • andsol-br  06/08/2009 o 13:19

      Have you ever peed in the shower? Almost 75 percent of poll-takers have. Ach, to może stąd ten kaczan z 75% … Wystarczy jakąś głupotę opublikować po angielsku i zasugerować istnienie „ankiety” (metodologia, warunki, zamawiający ją nie są wymienieni) i można powtarzać jako fakt nieomal naukowy? Nie będę marnował Twego i mego czasu na wyśmiewanie; zauważ tylko olbrzymią różnicę między „have you ever done it?” oraz „is it your custom?” A jednorazowe opróżnienie pęcherza zdaje się nie ratuje planety.

      Dziwne, że nikt nie pyta specjalistów od kanalizacji co myślą o tych ekologicznych „odkryciach”. Ponadto, rzecz nie wymagająca specjalistów: niesłychanie rzadko po kąpieli człowiek myje ściany przy natrysku czy w boksie i to w dodatku stosownymi dezynfektantami. O ile siusiacze nie opanują sztuki celnego siusiania wprost między kratki na spływ wody, rozprysk po ścianach jest nieuchronny.

      Kto z głoszących sterylność moczu robił już analizy laboratoryjne tej cieczy? I co, wyszła sterylność w istocie? No to gratulacje z powodu pozaziemskiego pochodzenia.

      Rzadko kiedy jest tak jak tu oczywistym wymyślanie fałszywych rozwiązań rzeczywistych problemów. Sprawdź dane z jakiegoś typowego miasteczka ile wody zużywa ludność a ile przemysł i sprawy nabiorą innych barw.

      Odpowiedz
      • nocnylot  06/08/2009 o 13:24

        Ja z wykszatlcenia jestem inzynierem sanitarnym. I niezbyt rozumiem co moglbym dodac, czy skrytykowac. Przeciez odplyw z kibla i wanny/prysznica trafia w ten sam sciek.
        Sam sikam podczas brania prysznica jak najbardziej regularnie. Moja zona tez. Nie widze w tym nic wstydliwego.

        Odpowiedz
        • andsol-br  06/08/2009 o 16:33

          ani przez chwilkę nie interesowała mnie kwestia wstydu czy etyki w oddawaniu moczu. To sprawa higieny. Pojęcia o higienie bardzo zmieniają się, to dlatego nieczęsto dziś kobiety umierają przy porodzie, bo położne i lekarze nauczyli się myć ręce. Dużo jeszcze trzeba pracy w wytwarzaniu nawyków, by uniknąć wielkiej części zakażeń łatwych do uniknięcia. Typowy przykład: mycie jajek przed rozbijaniem ich. Albo zostawianie na parę minut zieleniny w wodzie z dodatkiem octu czy kropli roztworu chloru.

          Lekarze usiłują uczyć społeczeństwo, że przy spuszczaniu wody w sedesie nie jest mądre wpatrywanie się w kręcące się odchody i powinno się opuszczać pokrywę sedesu, bo unika się rozrzutu w okolicy bakterii fekalnych. Ale taka akcja nie dostanie budżetu na filmiki pokazywane w tv – na tym żaden zbawiciel świata nie zrobi kariery i żaden zanieczyszczacz otoczenia nie obmyje sumienia.

          Twoja informacja o „tym samym ścieku” zastanawia mnie – czy toruńska szkoła medialna otworzyła swój wydział inżynierii sanitarnej?

          I wysiadam z tematu. Dziękuję za uwagę, roger and over.

          Odpowiedz
          • nocnylot  06/08/2009 o 17:15

            Nie Torun a Warszawa, nie Szkola a Politechnika. To po pierwsze.

            A po drugie nie chce mi sie wierzyc, ze ktos rownie wyksztalcony jak Ty, wierzy w rozne XIX-wieczne zabobony. Bo nie wiem jak inaczej nazwac to co wypisujesz o, za przeproszeniem, patrzeniem sie w gowno. Bo jest wlasnie na odwrot, lekarze od pewnego czasu staraja sie przekonac ludzi zeby uwazniej obserwowali swe odchody. Sa nawet specjalne ulotki na ten temat w szpitalach (widzialem je w Polsce). Bo uwaznie obserwujac swoj kal mozna wypatrzec rzeczy (krew, sluz, odbarwienia) wczesnie sygnalizujace rozne (niebezpieczne) choroby.

            PS. Z ciekawosci – zadzwonilem wlasnie do kumpla-lekarza aby zapytac sie go czy sika pod prysznicem. Troche byl zaskoczony, ale odpowiedzial: „oczywiscie, przeciez chyba wszyscy to robia”. I od razu uprzedzam Twoje ewentualne zlosliwosci, on medycne tez w Warszwie konczyl. Nie w Toruniu. Zreszta mysle, ze akurat sluchacze Radia Maryja pod prysznicem czesto nie sikaja. Oni pewnie maja takie poczucie „normalnosci” jak kolega money.pl, czy Ty.

  4. money.pl  06/08/2009 o 05:51

    Normalny czlowiek NIE sika poza toaleta.Obojetnie co ktos powie lub napisze.
    Jesli raz sobie poluzujesz,bedziesz luzowac coraz bardziej,az staniezsz sie moralnie menelem.
    Co do spluczki,wystarczy przeciez ustawic plywakzeby nabierala malo wody.A potem lekko naciskac,a nie do konca. I sa przeciez powszechnie dostepne,takze polskiej produkcji,spluczki z DWOMA przyciskami.Masz wybor:mniej albo wiecej wody.
    A roznica jest ogromna.Po opuszczeniou plywaka i dodatkowo wlozeniu do zbiornika wypelnionej woda butelki 1,5 litra po mineralnej i naciskaniu LEKKO po siusiu,rocznie mamy nadplate za wode ponad 900 zl w Warszawskeij Spoldzielni.
    Jak widac WARTO pomyslec. I NIE sikac pod prysznicem,bo po pewnym czasie cala lazienka bedzie smierdziec jak publiczny kibel.

    Odpowiedz
    • minasgerais  06/08/2009 o 06:00

      „Normalny czlowiek NIE sika poza toaleta.” – hahahahahaha… i co jeszcze? Normalny czlowiek kocha sie tylko w pozycji „na misjonarza”? I nigdy w toalecie! Ona jest tylko do sikania?
      Ciesze sie wiec, ze jestem nienormalny! Straszne nudne musi byc zycie „normalnego czlowieka”.
      PS. Tak na marginesie – mam niezla lamiglowke dla „normalnego czlowieka”. Co zrobic jesli kabina prysznicowa i kibelek jest w innym pomieszczeniu? Musisz chyba dopracowac swoja teorie o nie sikaniu poza toaleta. Bo ja wlasnie sobie przed chwila siknalem. W toalecie. Pod prysznicem.

      Odpowiedz
    • camparis  06/08/2009 o 09:07

      Ja też czuję się nienormalna w takim razie 🙂 I dobrze mi z tym 🙂
      Dzięki za świetny humor z samego rana! 🙂

      Odpowiedz
  5. mnt  06/08/2009 o 11:19

    Ale w czym problem? Nie oglądajcie się na świat – zróbcie prosty rachunek ekonomiczny. Przez miesiac sikajcie pod prysznicem podczas codziennej kapieli i porownajcie zużycie wody z poprzednimi. A później przeliczcie to na złotówki.
    Oczywiście osoby, które biorą prysznic „tylko” raz dziennie, albo zapominające o nowym obyczaju zaoszczędzą mniej. Pojawi się z pewnością nieraz problem tego, że w momencie kąpieli nie ma się ochoty sikać z powodu pustego pęcherza. Niemniej jednak miesięczny eksperyment pozwoli na oszacowanie oszczędności.
    Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  6. tierralatina  06/08/2009 o 13:43

    Gdyby kogos problem interesowal i chcial opanowac perfekcyjna metode sikania pod prysznicem, to dzisiejszy Guardian zamieszcza mini-poradnik… 😉

    Odpowiedz
  7. latinbrand  06/08/2009 o 13:03

    Sie usmialam! Bo jeszcze wczoraj, przed przeczytaniem tego tekstu, gdyby sie mnie ktos wprost zapytal czy sikam pod prysznicem, to pewnie udawalabym oburzona i zapewnialabym, ze nie, ze to swinstwo i paskudztwo. I klamalabym. Bo oczywiscie sie mi to zdarza. Nawet dosc czesto. Nigdy nie robilam tego z premedytacja, raczej tak jak opisal to tierralatina – gdy zachce mi sie pod prysznicem to nie wychodze spod niego, aby nie moczyc calej lazienki. Ale widze, ze moze powinnam zaczac robic to swiadomie. 🙂
    Bo to prawda z czystoscia – mocz zdrowego czlowieka jest sterylny.

    Odpowiedz
  8. Garnek z Neolitu  06/08/2009 o 13:15

    Propozycje zoltej frakcji partii Zielnych sa dla mnie wsteczne. Ja jestem bardziej postepowy – jak mi sie zachce podczas mycia naczyn to sikam do zlewu. Teraz bede to robil swiadomie, a poniewaz mocz zdrowego czlowieka jest sterylny, to sobie przy okazji wysterylizuje talerze i sztucce. Faszystowska brytania zakazuje mi sikania w ogrodku przed domem i nawozenia trawki, ale mam nadzieje ze to sie zmieni, bo w moim okrego Zieloni gora!

    Teoretycznie dziure pod prysznicem mam na tyle wielka ze moge spokojnie walic klocki i zaczne chyba to robic, bo siadanie na klozecie to strata czasu.

    Odpowiedz
  9. klon-immoral  06/08/2009 o 13:37

    Problem jednak polega na tym, że w moczu rozpuszczone są pewne sole. I tak samo, jak z soli, rozpuszczonych w wodzie, robi się kamień w czajniku, zmywarce czy pralce, tak samo i te moczowe sole z czasem tworzą kamień w zlewie prysznica i rurach. Bogaty w organikę kamień, który jest rajem dla wszelkich mikroorganizmów. I o ile woda raczej płynie normalnie w odwrotnym kierunku, to o tyle powoduje to powstanie w łazience rozpłodowni mikrobów.

    Odpowiedz
    • nocnylot  06/08/2009 o 13:39

      Bzdura. Musialbys tylko sikac i nigdy sie nie kapac w takiej kabinie, aby powstal jakikolwiek „kamien” czy osad.

      Odpowiedz
    • latinbrand  06/08/2009 o 13:51

      No nie wiem jak Ty, ale ja – tak czy inaczej, niezaleznie od sikania – przynajmniej raz w tygodniu sprzatam swoja lazienke. Z kabina prysznicowa wlacznie. I uzywam wtedy zarowno produktow dezynfekujacych, jak i antygrzybicznych, czy wlasnie anty-kamieniowych. A co jakis czas wlewam specjalny, zraco-odkarzajacy plyn do prysznicowego splywu. I nie, nie dlatego ze boje sie swojego moczu, znacznie bardziej obawiam sie „czopow” z moich wlosow.

      Odpowiedz
  10. hcbg  06/08/2009 o 14:37

    Bardzo dobry pomysł z tym sikaniem. Łączy przyjemne z pożytecznym.

    Dodam, że strasznie bawią mnie komentarze zostawione przez drętwych, wstydliwych i zahamowanych czytelników. 🙂

    Odpowiedz
  11. zuercher  06/08/2009 o 14:46

    Zaskoczylo mnie to pytanie. Oczywiscie ze sikam pod prysznicem! zawsze! I nawet nie przypuszczalem, ze dla niektorych moze to byc jakas wstydliwa sprawa. Tymczasem dowiaduje sie tu, ze nawet sa tacy, ktorych to oburza!
    Dodam, ze sikam tez czesto podczas wycieczek w gorach. W plenerze, patrzac na Alpy. I sprawia mi to wielka przyjemnosc. Czuje wtedy jednosc z otaczajaca mnie przyroda. I wcale nie zartuje!

    Odpowiedz
  12. Tomek Surdel  06/08/2009 o 15:52

    Skoro juz o sikaniu mowa… Nie wiem czy ktos z Was nurkuje, ale znanym nurkowym sposobem ocieplenie sie, gdy podczas nurka zrobi sie zimno, jest wlasnie nasikanie sobie do kombinezonu… I nie da sie ukryc, to dziala… 🙂

    Odpowiedz
    • milusiaki  06/08/2009 o 16:18

      zdecydowanie zdarza mi sie nasikac do pianki. Bedac gleboko pod woda kompletnie przestaje mnie interesowac, czym jest ciecz, ktora mnie wlasnie rozgrzala:)

      Odpowiedz
  13. hangai  06/08/2009 o 15:25

    wywiązała się ciekawa dyskusja,mam wrażenie że dla niektórych to nazbyt poważna sprawa – sikanie to globalny problem…)Nic to,” idę na stronę”,w prawo za pagórkiem,nie ma to jak w plenerze,na łonie natury,sikać i patrzeć na…)

    Jeszcze raz dziękuję za poradnik i rzeczowe argumenty!

    Odpowiedz
  14. montsurrolle  06/08/2009 o 15:40

    A ja nie sikam. Nie zebym sie brzydzil, ale mam jakies nieracjonalne opory, jakas wewnetrzna blokade. Pewnie to wynika z dziecinstwa i wychowania, wg. ktorego siusianie to bardzo wstydliwa rzecz. Jako dziecko miewalem dlugo tzw. moczenia nocne i ojciec mnie za to bil. Wiec moze to konsekwencja.
    Bo sama mysl ze ktos moze to robic, wcale mi nie przeszkadza. Wiem np. ze robi to moja zona. I nawet troche zazdroszcze wszystkim tym, ktorzy maja latwosc sikania gdzie popadnie. Dla mnie to problem. Choc i tak sam fakt, ze o tym wszystkim pisze, swiadczy ze zrobilem spore postepy.

    Odpowiedz
  15. Garnek z Neolitu  06/08/2009 o 15:49

    Czasem sikam tez do basenu ale tutaj juz nie ze wzgledu na ekologie, tylko z lenistwa. Nie chce mi sie wylazic z wody i lezc 20 metrow do klozetu. Woda chlorowana wiec i tak jesli cos tam w moczu zyje to zostanie zabite.

    Odpowiedz
    • nocnylot  06/08/2009 o 15:54

      Obawiam sie ze do basenow sika wiecej osob niz do wlasnych prysznicow. I nie sa to tylko dzieci.

      Odpowiedz
  16. hjuston  06/08/2009 o 16:05

    „bądź pod prysznicem publicznym, np. na basenie, to jednak się trochę krępuje”
    ja nie wiem czy to prawda, ale slyszalam, ze podobno mocz zabija grzyba, wiec wlasnie sikanie w miejscu publicznym mogloby uchronic przed nabawieniem sie grzybicy stop. ale nie wiem czy to prawda … moze ktos wie? tylko, ze pewnie najpierw trzebaby nasikac, troche poczekac, a dopiero pozniej wziac prysznic wiec to juz tak troche glupio…

    Odpowiedz
  17. zwirekiwigura  06/08/2009 o 16:26

    @milusiaki, tierralatina: Nie ma chyba nurka, ktoremu nie zdarzyloby sie ogrzewac wlasnym moczem. Mnie instruktor na pierwszym juz kursie mowil o tym sposobie.

    Wracajac do prysznica. No co tu duzo mowic, klamac nie bede. Tez sikam. Myslalem, ze robia to wszyscy. Ale widze, ze sa jacys inaczej „normalni”. Trudno, pod prysznicem moge byc „moralnym menelem”. 🙂

    Odpowiedz
  18. aniabuzuk  06/08/2009 o 16:38

    Obrodzilo tematami fizjologicznymi na blogach. Madonna podobno sika pod prysznicem (dla tego grzybobojczego efektu, o ktorym wspomniala Hjuston).

    Odpowiedz
  19. sasiedzi  06/08/2009 o 19:29

    heh no umarlismy ze smiechu
    z J.

    J mowi „a veces”, ja natomiast sie przyznam, ze takze czasem zdarza mi sie ale generalnie nie moge sie skupic w takich warunkach 🙂

    powiem szcczerze,ze zaskakujace pytanie i w sumie dobre

    milego dnia

    Odpowiedz
  20. ania k  06/08/2009 o 21:31

    dobre siku pod prysznicem nie jest zle 😉

    Odpowiedz
  21. free  06/08/2009 o 23:25

    kurde jaki sympatyczny wpis! 🙂 to ja pojde siku, tylko najpierw skocze do sklepu po szampon bo sie skonczyl 🙂

    Odpowiedz
  22. ekologiczny  07/08/2009 o 12:58

    Ja robię kupę pod prysznicem. Szkoda wody w sedesie

    Odpowiedz
  23. testeq  07/08/2009 o 13:14

    Ja sikam tylko na spacerze – razem z moim psem. Obydwaj oszczędzamy wodę! 🙂

    Odpowiedz
  24. doleblanche  07/08/2009 o 13:22

    @ekologiczny: Pewnie jesteś przekonany o swojej śmieszności. Tymczasem było to żenujące.

    Wracając do tematu. Sikałem, sikam i będę sikać. Zawsze. I wszędzie. U siebie, u znajomych, w hotelach. Nigdy nie myslalem, ze oszczedzam przy tym wode. Robie to z wygody/lenistwa. Jesli jednak rzeczywiście pomagam przy tym planecie, to tym lepiej. Choc gdzby ktos dowodził, że z jakiegoś powodu jej to szkodzi, to pewnie i tak bym nie przestał.

    Odpowiedz
  25. wertyuiop  07/08/2009 o 14:28

    tak tak tak, wielka przyjemnosc sikania pod prysznicem. jeszcze wieksza, kiedy robi sie to w milym towarzystwie kogos, kogo to tez kreci. dosc podniecajace.

    Odpowiedz
  26. bogulo2  07/08/2009 o 14:41

    denerwują mnie tylko opary moczu unoszące się pod nos 😉

    Odpowiedz
  27. ccc  07/08/2009 o 14:42

    witam,
    pierwsza uwaga – mocz jest wydaliną
    druga uwaga – sikam pod prysznicem
    trzecia uwaga -pozdrawiam!

    Odpowiedz
  28. bezportek  07/08/2009 o 14:48

    Jedynie sluszne, sensowne i ekologicznie poprawne jest sikanie pod drzewem, w krzakach i za rowem przydroznym. Zuzycie wody – zero. Emisja CO2 – niemierzalna, ulga – natychmiastowa. Oczywiscie, w tych samych warunkach nalezy tez dokonywac defekacji, wstydliwi moaga uzyc lopatki i zakopac efekt.
    A takie burzuazyjne nawyki jak prysznic, mycie rak i, o zgrozo, rozlewanie zracych preparatow dookola, to woda(sic!) na mlyn prawicy, neokonow i wszelkich gwalcicieli naszej ukochanej Natury, Kazdy ekomaniak sam sobie moze policzyc, ile paliwa kopalnego zaoszczedzi ludzkosc (w kazdym razie ci, co przezyja epidemie cholery), jesli wszyscy zastosuja sie do postulatu oszczedzania wody, zaprzestania mycia, splukiwania etc. Do dziela, grinpisy i globociepy, zakrecajmy kurka, niech wiecej nie ciurka!

    Odpowiedz
  29. polonests  07/08/2009 o 15:16

    Widziałem ten „spot” w brazylijskiej telewizji niedawno. Bardzo się zdziwiłem, bo w Europie pokazanie czegoś takiego jest niemożliwe. Tak czy owak, popieram 🙂

    Odpowiedz
  30. clara  07/08/2009 o 15:58

    ja też sikam jak się myje.. oczywiście jak wtedy mi się chce. i dobrze jest. 🙂

    Odpowiedz
  31. genewski  07/08/2009 o 16:03

    Ja mam znajomego Szwajcara, bardzo „zielonego” i eko-swiadomego, ktory wlasnie zatroskany tym ze przy sikaniu i splukiwaniu tyle wody sie marnuje, zainstalowal sobie w domowej lazience… pisuar.
    Czyli sa w miare tanie eko-alternatywy do deszczowki, czy innych wynalazkow typu toalety wiorowe.

    Wracajac do tematu: tez sikam pod prysznicem. Wydaje mi sie to zupelnie naturalne.

    Odpowiedz
  32. pajeczaki  07/08/2009 o 23:25

    mozna tez pic mocz. podobno jest to bardzo zdrowe.
    przy okazji, jak sie okazuje, ekologiczne 😀
    podlinkuje sobie ten film. temat rozwojowy ;))

    Odpowiedz
  33. Gosc  07/08/2009 o 23:57

    Krótko: największa oszczędność wody – sikać i nie spłukiwać wcale.

    A tak nawiasem mówiąc, ile wody idzie na branie prysznica 2x dziennie? Ile wody więcej się zużywa bo pobyt pod prysznicem trwa dłużej niż to niezbędne?

    Wody nie ubywa, problemy z wodą to zanieczyszczenia (głównie przemysł); ceny wody są sztucznie zawyżane. Tam gdzie wody nie ma (np. Sachara) nie będzie jej więcej gdy zaczną ją „oszczędzać” w Amazonii czy w Polsce. Zmniejszenie ilości wody do spłukiwania nie zmniejsza ilości kału i moczu produkowanego przez człowieka – mamy ten sam problem, tylko w większym stężeniu. Owszem – problem uzdatnienia wody. Można mieć w rurach wodę nie uzdatnioną (a pitną w butelkach). Można mieć dwie instalacje. W praktyce w Polsce oba te rozwiązania są nieopłacalne a przez to bezcelowe – inaczej byłyby szeroko stosowane.

    Wracając zaś do moczu – sterylność moczu to bajka – mocz nie powinien zawierać bakterii chorobotwórczych – ale pomiędzy tym „co być powinno” a „co jest jest naprawdę” jest pewna różnica. Taka mniej więcej jak między człowiekiem idealnie zdrowym a chorym na kiłę czy AIDS. Leczenie choćby grzybicy stóp zużyje dużo więcej wody (np. do produkcji leków) niż korzystanie z wc.

    I jeszcze drobiazg: ktoś napisał powyżej że rocznie tyle a tyle zaoszczędził na wodzie. Pięknie. Jeżeli ktoś robi pod siebie, nie spłukuje, nie myje się – pewnie oszczędzi. Ale po co? Aby śmierdzieć jak menel? Aby chorować? Nonsens. Wolę dużo zarabiać i mieć świadomość że stać minie na higienę na cywilizowanym poziomie – ba! – w zasadzie wydatki na to są nieznaczące w moim ogólnym budżecie.

    Jak ktoś jest ekologiem, to niech idzie (pieszo, auto to spaliny) do lasu i drzewa sadzi.

    Odpowiedz
    • otwarteusta  08/08/2009 o 00:28

      Bzdury piszesz. Bo nie ma takiej mozliwosci, aby grzybice od moczu zlapac. Powiem wiecej – wlasnie w leczeniu grzybic urynoterapia ma jedne z najlepiej zbadanych i opisanych sukcesow.

      Prysznicosikacze wszystkich krajow laczcie sie! Ja tez jestem jednym z Was! 🙂

      Odpowiedz
  34. kondziu  08/08/2009 o 00:20

    Takie oszczednosci to sciema – moze kiedys kiedy naprawde bedzie brkowalo wody to nie bedziemy nawet z tematu zartowac. Poki co prawdziwe straty wody sa gdzie indziej – lepiej przeczytajcie to:
    http://www.przekroj.com.pl/cywilizacja_spoleczenstwo_artykul,4720,0.html

    Pozdrawiam!

    Odpowiedz
  35. andsol-br  11/08/2009 o 03:42

    @nocnylot: chciałbym bardzo grzecznie przeprosić Cię za posądzenia o niekompetencję i za niemądre złośliwości. Postanowiłem sprawdzić różne detale z paru dziedzin, o których tu była mowa, idąc do najlepszych osiągalnych specjalistów – w kwestii inżynierii sanitarnej poprosiłem o rozmowę z najlepszym specjalistą z miejscowego uniwerku; potwierdził zasadność Twoich uwag, pokazał mi schematy kanalizacyjne zgodne z brazylijskimi normami technicznymi i podał różne dane, które w skrócie znaczą: w istocie, nie jest czynnikiem godnym większej uwagi ryzyko trwałego zanieczyszczenia rur z powodu moczu, jego zdaniem dużo poważniejszym problemem higienicznym są zlewy kuchenne, gdzie syfony w zlewozmywakach zatrzymują tłuszcze, świetną pożywkę dla różnych bakterii.

    Człowiek mówi, że nawet gdyby szło o ponowne użycie wody (tu mówią o „czarnej” wodzie z sedesu i „szarej” ze zlewów, natrysków i zlewozmywaków) do mycia chodników i na trawniki, to stopień koncentracji moczu by był tak niski, że można o tym zapomnieć.

    Niepotrzebnie wdałem się w ten zbrojny wypad, bo to jednak nie o higienę a o ekonomię chodzi. Ale żeby dokończyć jeden wątek przed przejściem do drugiego, chyba nie zauważyłeś, że pisałem o opuszczaniu pokrywy sedesu przy spuszczaniu wody i nic a nic nie mam przeciw temu, by ludzie obserwowali swe odchody. W bezruchu, to może mieć sens. Po uruchomieniu spłuczki, należy unikać rozrzutu bakterii.

    Ok, sprawdziłem parę różnych detali. Akcja siuś naprawdę nie ma sensu. Po pierwsze, wątpliwe są oszczędności, minuta natrysku to 10 – 12 litrów i ile by siusianie nie trwało to coś wody się zmarnuje. Po drugie, oddawanie moczu nie jest tak rzadkie jak wchodzenie pod natrysk. Po trzecie, mała fabryczka od części samochodowych zużywa miesięcznie koło 150 tys. m3, a tekstylna cztery razy więcej – czyli tyle co ludność miasteczek z 7,5 tys. i z 30 tys. mieszkańcami. I nie są to przemysły najbardziej wodożerne. I po czwarte, najgorsze: przedsiębiorstwa wodne (jak i od energii elektrycznej) na ogół są albo państwowe (stanowe, municypalne) albo owe organy mają tam wiele do powiedzenia. Np. mogą zrezygnować z części podatków od sprzedaży wody. I gdy władze chcą przyciągnąć wielkie fabryki oferują im przeróżne ułatwienia, np. zniżki w opłatach za prąd i wodę. I przychodzący nie mają żadnych motywów, by wprowadzać nowoczesne rozwiązania unikające marnowania wody czy pozwalające na jej ponowne użycie. A i tak m3 dla wielkiego przemysłu jest dużo tańszy niż dla mnie. A po (końcowe) piąte, niewyobrażalna ilość wody jest marnowana z powodu trwonienia jej tak przez małych (cieknące krany) jak i przez nieszczelne akwadukty.

    Odpowiedz
    • Tomek Surdel  11/08/2009 o 07:42

      Jakos nie wydaje mi sie, aby sikanie pod prysznicem przedluzalo czas tegoz. Przynajmniej nie w moim przypadku. Choc pewnie techniki i strategie sa rozne… 😉

      Odpowiedz
  36. takasobietam  08/09/2009 o 09:45

    Ja zawsze siusiam pod prysznicem, sprawia mi to ogromną przyjemność. Trzymam mocz długo jak mogę, potem polewam podbrzusze mocno ciepłą wodą i jak nie mogę wytrzymać siusiam. Polecam – to bardzo przyjemne i jak widać ekologiczne.

    Odpowiedz
  37. weronkaka  14/09/2009 o 18:42

    i tym razem i ja.
    niee uważam się za menelkę :-p
    wręcz przeciwnie- trzymam pion moralny 😉
    a sikam pod prysznicem.

    i wbrew tym, ktorzy tak głośno protestują:
    pod prysznicem- to nie znaczy do wanny w trakcie kąpieli.
    poza tym- uważam że jest wiele rzeczy bardziej obrzydliwych jak dla mnie:
    np. dłubanie w nosie.

    Odpowiedz
  38. lowelas2  14/09/2009 o 22:12

    Jaka niesamowita dyskusja. Nigdy nie przypuszczalem ze sikanie pod prysznicem moze miec wrogow. No wielce naturalna czynnosc. Nie wiedzialem jedynie ze przy okazji ekologiczna. Czyli przyjemne z pozytecznym.

    Odpowiedz
  39. szeryf  16/10/2009 o 20:25

    ja sikam zawsze pod prysznicem

    Odpowiedz
  40. koral  16/07/2012 o 08:55

    Dawno o tym słyszałam, że sikanie pod prysznicem jest bardzo ekologiczne, zachęcał mnie do tego mój wykładowca. Niestety już kilka lat żyję z tą myślą i nadał uważam, ze to ohydne. Nigdy się nie przełamię, żeby sikać pod prysznicem.

    Odpowiedz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.