Brazylia szykuje się do wielkiego liczenia


70 tysięcy palmtopów z GPSem, 150 tysięcy netbooków, 230 tysięcy pracowników i budżet sięgający niemal 750 milionów dolarów. Jak myślicie, co to jest? Jakiś wielki międzynarodowy koncern? Nie, wcale. To po prostu przygotwania do planowanego na przyszły rok spisu powszechnego w Brazylii.

Organizowany on będzie już po raz dwunasty, ale – dzięki nowym technologiom – ma być on najdokładniejszym, jaki kiedykolwiek przeprowadzono w jakimkolwiek dużym państwie. Bo zadanie, w przypadku Brazylii jest naprawdę ogromne – największy kraj Ameryki Łacińskiej to 5565 gmin, 58 milionów adresów zamieszkania i ponad 190 milionów mieszkańców.

Przyszłoroczny spis ma objąć absolutnie wszystkich. Rachmistrze będą mieli za zadanie dotrzeć do każdego domu i mieszkania, do każdej znanej indiańskiej wioski. I wszędzie zadać te same 16 pytań dotyczących płci, wieku, rasy, wykształcenia, dochodów, warunków mieszkaniowych, dostępu do wody i elektryczności, etc.

Poza odpowiedziami na pytania zawarte w podstawowym kwestionariuszu, pewna część mieszkańców wyznaczona też zostanie do udzielenia dodatkowych 81. odpowiedzi, w tym np. o posiadanie komputera, dostęp do internetu, własny samochód, czas poświęcany na dojazdy do pracy, stan zdrowia, wyznanie, a nawet materiały z jakich jest wykonany budynek w którym mieszkają.

Brazylijski Instytut Geografii i Statystyki liczy, że uda mu się stworzyć bardzo dokładny portret społeczeństwa, który – przynajmniej teoretycznie – ma pomóc władzom tego kraju w opracowywaniu przyszłych polityk gospodarczych, socjalnych, czy infrastrukturalnych. Nowe, dokładniejsze dane, mają też pozwolić na aktualizację aktualnych modeli przyszłego rozwoju gospodarczego i demograficznego Brazylii.

I aby ten kolosalny budżet nie został pochłonięty przez samo tylko liczenie, plan zakłada że po zakończeniu spisu niemal wszstkie użyte w jego trakcie netbooki trafią do brazylijskich szkół podstawowych i średnich.

Prześlij dalej:

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.