Pelé krytykuje Maradonę


To, że obaj panowie się nie lubią nie jest dla nikogo tajemnicą. Nie dość, że zarówno Pelé jak i Maradona pretendują to tytułu najlepszego piłkarza wszechczasów, to w dodatku temperamenty i charaktery mają zupełnie różne. Dżentelmen i huligan – tak ich czasem nazywają latynoscy (ale nie argentyńscy) komentatorzy sportowi.

Nic więc w sumie dziwnego, że Pelé nie przepuścił okazji aby skrytykować Maradonę za jego, bardziej niż mizerne, wyniki jako selekcjonera argentyńskiej futbolowej reprezentacji. Ale, jak to ma w zwyczaju, zrobił to z klasą i poczuciem humoru:

To w sumie nie jest wina Maradony, przecież wszyscy wiemy że są i byli o wiele lepsi i przede wszystkim bardziej doświadczeniu kandydaci do kierowania ekipą Argentyny. Oczywiście, dla Maradony była to olbrzymia okazja, aby się czegoś nauczyć i rozpocząć nową karierę. Mnie też wiele razy proponowano różne stanowiska trenerów, ale nigdy się na to nie odważyłem. Nie chciałem ryzykować, bo nigdy nie wiesz jak to się może skończyć. On zaryzykował i teraz płaci za to wysoką cenę. Strasznie trudno jest wyobrazić sobie Mundial bez Argentyny i nie byłoby to dobre dla futbolu. Ale niestety możemy mieć taką niespodziankę. Choć, ze względu na moją miłość do piłki nożnej, wciąż mam nadzieję, że tak się nie stanie. – stwierdził Brazylijczyk.

A nagabywany przez dziennikarzy hiszpańskich dziennikarzy, czy  mimo wszystko uważa Maradonę za piłkarza o talencie porównywalnym do swojego, odpowiedział dyplomatycznie: –Nie do końca rozumiem, dlaczego ludzie zawsze dyskutują kto był najlepszym piłkarzem: Maradona, czy ja. Jak dla mnie najlepszym graczem w historii reprezentacji Argentyny był Alfredo Di Stéfano, który był zdecydowanie bardziej wszechstronny. Maradona był oczywiście wielkim piłkarzem, ale nie strzelał dobrze prawą nogą i wcale nie potrafił grać głową. Jedyny ważny gol jaki w swej karierze strzelił z główki był przecież wykonany ręką. – wyjaśnił Pelé.

Brazylijska futbolowa gwiazda nie jest jednak odosobniona w krytykach wobec Maradony. Pojawiają się one coraz głośniej także w Argentynie. I bynajmniej nie tylko ze strony sfrustrowanych kibiców-hakerów. Weteran argentyńskiej reprezentacji, Juan Sebastián Verón, stwierdził niedawno: –Jest ewidentne, że trener nie potrafi odnaleźć drużyny. Nawet my gracze nie wiemy już zbyt dobrze jak razem funkcjonować jako ekipa.

Maradona tymczasem siedzi we Włoszech. W prywatnej klinice. Odchudza się.

Prześlij dalej:

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.