Kolumbia ma powody do dumy – mimo globalnego kryzysu i dramatyczngo spadku koniunktury na światowym, turystycznym rynku, kraj ten nie przestaje przyciągać coraz większej liczby turystów. I tak jak na świecie średni spadek gości z zagranicy wyniósł 8 proc., tak w Kolumbii, w ciągu pierwszych 8 miesięcy tego roku, wzrósł on o ponad 9 proc.
Od stycznia do końca sierpnia tego roku, Kolumbię odwiedziło 894742 zagranicznych turystów. To o 9,2 proc. więcej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Luis Guillermo Plata, kolumbijski minister turystyki, nie kryje swej satysfakcji szczególnie z faktu, że jego państwo w turystycznych statystykach Ameryki Południowej znajduje się mniej więcej na tym samym poziomie co Argentyna – jeszcze niedawno jeden z kontynentalnych liderów.
No ale podczas gdy Kolumbii statystyczno-turystyczne słupki nieustannie rosną, Argentynie maleją. Zdecydowanie. W pierwszych 8 miesiącach tego roku liczba zagranicznych turystów w Argentynie skurczyła się o aż 38 proc. Aż taki spadek, to – oczywiście – nie tylko efekt globalnej recesji. Swój wpływ ma też m.in. epidemia „świńskiej” grypy.
Wracając do Kolumbii – jej turystyczne sukcesy to pośrednio zasługa polityki walki z przestępczością wprowadzoną przez aktualnego prezydenta Alvaro Uribe, a także sukcesy rządu w walce z lewicową partyzantką FARC. Za jego prezydentury roczna liczba morderstw popełnianych na 100 tys. mieszkańców, spadła z 66. (co gwarantowało Kolumbii miejsce w ścisłej czołówce światowych rankingów niebezpieczeństwa) do aktualnych 32.
Bogota jest obecnie, statystycznie, bezpieczniejszym miastem niż Washington, São Paulo, Meksyk, nie wspominając już nawet o takim, znajdującym się tuż za miedzą, Caracas.
Wraz z poprawą bezpieczeństwa wrócili też turyści, na których ludziom z branży zależy najbardziej – ci którzy mają większe pieniądze do wydania. Do kolumbijskich portów powróciły np. duże, luksusowe statki wycieczkowe, które przez lata kraj ten omijały szerokim łukiem. W pierwszych ośmiu mieśącach tego roku do kolumbijskich portów zawinęło ich aż 125. W sumie przywiozły one do Kolumbii ponad 206 tys. turystów. Najczęściej odwiedzane przez nie porty to, oczywiście, Cartagena, ale także – od pewnego czasu – Santa Marta.
Turystyczny sukces nie oznacza jednak, że Kolumbia popadła w samozadowolenie. Przeciwnie, władze w Bogocie zapowiadają szereg akcji i decyzji, które mają sprawić, że kraj ten stanie się jeszcze bardziej przyjazny turystom. Mają zostać m.in. wprowadzone kontrole jakości w guesthousach i hotelach, a także poprawione oznaczenia pomagające w zwiedzaniu kolumbijskich miast.
Turyści to jednak nie tylko dobry biznes. Czasem są to także kłopoty. Minister turystyki ostrzegł właśnie, że rząd przygotowuje plan walki z prostytucją nieletnich, która rozkwita w popularnych wśród turystów miastach. Karani będą oczywiście klienci, nie prostytuujące się dzieci.
To też może Cię zainteresować:
Nana
02/10/2009 o 15:16
To także zasługa nowego portalu turystycznego Kolumbii http://www.colombia.travel . Wszystko co trzeba wiedzieć, co zwiedzić w jednym miejscu. Bardzo dobra strona promująca Kolumbię od jej dobrej strony.
shore
28/10/2009 o 10:45
Slowo skurczyc nie pochodzi od skóry – prosze poprawic.
tierralatina
28/10/2009 o 16:30
Sluszna uwaga!
Dzieki za korekte!
Pingback/trackback: Kolumbia odzyskuje połączenie Lufthansy | tierralatina.pl