Bratersko przewiercą Andy?


Sprawa budowy nowych tuneli pod Andami wraca w Chile i Argentynie jak bumerang. Regularnie pojawia się w deklaracjach polityków po obu stranach gor, szumnych zapowiedziach i obietnicach, ambitnych planach, po czym… błyskawicznie znika.

Władze obu państw wiedzą oczywiście doskonale, że bez poprawy infrastruktury komunikacyjnej między nimi, pozostaną tylko sąsiadami i nigdy nie staną się partnerami. Na pewno nie gospodarczymi. Bo choć Argentyna i Chile dzielą ze sobą ponad 5000 kilometrów granicy, to jednak znajdujące się na niej Andy wciąż stanowią barierę bardzo trudną do pokonania.

Na dobrą sprawę istnieje tylko jedna droga którą mogą bez problemu jeździć duże ciężarówki. Wiedzie ona przez, znajdujący się pod przełęczą Los Libertadores, tunel Cristo Redendor. Ale nawet ta trasa jest trudna do pokonania – wjazd do tunelu znajduje się na wysokości 3500 metrów, prowadzą do niego niekończące się serpentyny, które andyjska zima często pokrywa grubą śnieżną kołdrą. W efekcie najwaźniejszy komunikacyjny szlak między Chile i Argentyną jest, z powodów atmosferycznych, zupełnie nieprzejezdny przez, średnio, 50 dni w roku. To bardzo dużo.

Projektów na poprawę tej sytuacji nie brakuje. Rozważano m.in. odbudowanie lączącej oba państwa linii kolejowej, którą skłócony swego czasu z Argentyną Augusto Pinochet zamknął w 1984 roku, oraz budowę zupełnie nowego tunelu kolejowego. Wszystko, jak zwykle, rozbija się o pieniądze. Kto i za co ma sfinansować faraoniczną, bądź co bądź, inwestycję. Chilijczycy od dawna są gotowi na partnerstwo prywatno-publiczne, Argentyńczycy (a dokładniej rząd Cristiny Kirchner) woleliby w pełni państwową inwestycje.

W przyszłym roku Argentyna i Chile obchodzić będą 200-lecie swych niepodległości. I sprawa tuneli ponownie powraca. Bo rzeczywiście, w dwa wieki po tym jak José de San Martín i Bernardo O’Higgins, pomagając sobie wzajemnie, pokonali Hiszpanów po obu stronach Andów, trudno wyobrazić sobie o lepszy symbol niż rozpoczęcie wspólnego niwelowania bariery jaką te Andy stanowią.

Michelle Bachelet i Cristina Kirchner z woskową figurą Evity Peron (fot: Presidencia Argentina)

Michelle Bachelet i Cristina Kirchner z woskową figurą Evity Peron (fot: Presidencia Argentina)

Prezydentki Michelle Bachelet i Cristina Kirchner podpisały właśnie historyczny traktat o wzajemniej współpracy i integracji. Jego integralną częścią jest porozumienie o usuwaniu komunikacyjnych barier. A że Andów usunąć się nie da, to trzeba będzie wiercić pod nimi nowe korytarze.

Porozumienie zakłada, że oba kraje jak najszybciej, a najlepiej już w przyszłym roku, przystąpią do prac nad planowanym od dawna nowym, 23-kilometrowym tunelem kolejowym, równoległym do drogowego połączenia przez Cristo Redendor. Specjaliści szacują, że mógłby on być gotowy już za 10 lat i będzie kosztował ok. 3 miliardów dolarów. Ale to nie wszystko… podpisany dokument mówi też o budowie tunelu drogowego pod przełęczą Aguas Negras, który umożliwiłby bezpośrednią komunikację między oboma państwami w okolicach miast La Serena w Chile i San Juan w Argentynie, gdzie obecnie istnieje jedynie szutrowa droga, przejezdna przez kilka miesięcy w roku, a i to tylko dla samochodów z napędem na 4 koła.

Tunele te zjednoczą potencjały tworzące lepsze warunki życia naszym braterskim narodom– powiedziała, w trakcie ceremonii podpisywania porozumienia, znana z tego typu wzniosłych i nieco bełkotliwych zdań, Cristina Kirchner.

Cristina Kirchner i Michelle Bachelet

Cristina Kirchner i Michelle Bachelet

Chilijscy i argentyńscy komentatorzy nie są jednak optymistami. I raczej mało kto wierzy, że sprawa budowy choć jednego tylko tunelu, ruszy cokolwiek do przodu. Cristina Kirchner znana jest też bowiem z ogłaszania tego typu strategicznych i teoretycznie szalenie ważnych dla rozwoju kraju inwestycji. Jednak jej szumne deklaracje rzadko się konkretyzują. –Nowy, szybki pociąg natchnie nasz kraj optymizmem. Wejdziemy w erę nowoczesności!– mówiła chociażby w styczniu ubiegłego roku, gdy podpisywała dekret o budowie linii superszybkiej kolei między Buenos Aires i Rosario. Plan był bardzo ambitny – budowa miała ruszyć w ciągu 2 miesięcy, a pierwszy pociąg wyjechać na nową trasę w 2011 roku… Niemal dwa lata później, choć stosowne kontrakty zostały przez rząd podpisane, projekt ten jest nadal tylko projektem. Nie ma bowiem pieniędzy, a minister transportu który miał pilotować budowę musiał niedawno zostać odwołany w atmosferze skandalu i wielomilionowych defraudacji.

Czy tym razem będzie inaczej? Oby. Znamienny był jednak komentarz argentyńskiego dziennika La Nación: „Pozwólmy Chilijczykom na samodzielne wybudowanie tego tunelu. Na ich zasadach, przez firmy które oni wybiorą – to chyba jedyna szansa aby ten tunel powstał.

Prześlij dalej:

10 reakcji na "Bratersko przewiercą Andy?"

  1. Chavez  01/11/2009 o 20:16

    Wypada życzyć powodzenia w budowie. W związku z tym artykułem coraz bardziej utwierdzam się w myśleniu, że mimo sporej odległości my Polacy mamy bardzo zbliżone cechy narodowe. Przykład? Pierwszy z brzegu: budowa autostrad w Polsce. Takie samo podejście do zagadnienia jak Argentyńczycy do budowy tego tunelu lub szybkiej kolei z B.A. do Rosario.
    No ale oni mają piękną Panią Prezydent. Tylko pozazdrościć. Prawie tak jak śliczna pani Premier Julia z Ukrainy. Również Chilijczycy mogą być dumni z urody swojej Pani Prezydent. Szczęściarze: przynajmniej jest na czym oko zawiesić podczas orędzia do narodu.

    Odpowiedz
    • koneser  01/11/2009 o 21:48

      No nie… Tymoszenko to strach na wroble, a nie ladna kobieta. To taka przesna, wiejska Zośka, co sie na stogu oddaje… 🙂

      Odpowiedz
      • bolo  06/11/2009 o 16:02

        Od razu znać konesera 😉

        Odpowiedz
  2. BsAs  01/11/2009 o 22:08

    Ten komentarz z La Nación do bolu prawdziwy. Aktualny rzad Argentyny tylko gada i absolutnie nic nie robi. Tzn. robi tylko wlasne (potezne) interesy.

    Zas co do urody to mnie tez Piekna Julia absolutnie sie nie podoba. Juz wole nasza Cristine, mimo ze ladnie to ona wyglada tylko na zdjeciach i tylko z odpowiedniej odleglosci. Bo z bliska widac, ze to jednak stare wielokrotnie zoperowane babsko. Prozna i glupia.

    Odpowiedz
    • Chavez  01/11/2009 o 22:37

      No to się pięknie różnimy, ale to są normalne różnice wśród mężczyzn, jeżeli chodzi o urodę Pań. Jeśli chodzi zaś o umiejętność zarządzania państwem, to tak już jest, że władza zawsze podlega krytyce i negatywnej ocenie. Argentyńczycy też nie są wyjątkiem podobnie jak my, Polacy w Polsce.

      Odpowiedz
  3. Tammsk  01/11/2009 o 23:52

    Niektory rzecze do dodanie:
    – W Chile uroda Bachelet jest widziana raczej jako „mamusia” – dla mnie jeden z powodow jej popularnosci
    – Nie chcialbym obrazic Argentynczykom, ale biznesmeny w Chile juz sie boja zainwesowac w Argentinie oraz w tyc projektach. Rzad Panstwa K na ich okach nie jest do zaufanie
    – Jesli S. Pinera wygra na wyborach w Chile, nie jest do zapomnienie ze on ma inwestycje w grupa LAN.
    – Jesli na koncu tunel sie buduje na zasadach prywatno – publicznych, oplata nie bedzie niska. U nas, juz wszyskie te drogi krajowe, autostrady, Costanera w Santiago sa platny. Wiec, Chiliczyjcy beda zaplacic. Obawiam sie, ze Argentynczycy chetnie nie beda. I rzad tez nie zaplaci za ich.

    Odpowiedz
    • BsAs  05/11/2009 o 16:51

      Tutaj, w Argentynie, Autostrady tez sa juz od dawna platne. Poza tym tunel miedzy Mendoza a Los Andes ma byc tunelem _kolejowym_, nie drogowym. Nikt chyba sie nie spodziewa – nawet w Argentynie – ze pociagi beda za darmo.

      Odpowiedz
  4. bocajuniorspl  05/11/2009 o 16:39

    Tammsk czy może mieszkasz w Chile?

    Odpowiedz
    • Tammsk  06/11/2009 o 09:39

      nie, w Polsce, ale jestem z Chile. Ale rodzina i przyjacioly tam mieszkaja
      @BsAs: ubielwialwym ze tunel (jesli sie buduje) bylo tylko kolejowy. Ale obawiam sie, ze w tym momencie partnery „drogowe” sa bardziej korzystne dla zbieranie tyle kasy.

      Odpowiedz
      • tierralatina  06/11/2009 o 11:42

        BsAs ma rację – tunel do Mendozy, jesli powstanie, bedzie na pewno kolejowy. Zakładaja to wszystkie plany i warianty. Wybudowanie tam drogowego byloby o wiele drozsze.

        Drogowy ma byc ten miedzy La Serena i San Juan.

        Odpowiedz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.