To jest k(raj) dla starych ludzi

Tuż nad brzegiem oceanu strzelają w niebo drapacze chmur. Do terenowych samochodów wsiadają siwowłose pary. Rozmawiają po angielsku. Zmierzają w kierunku centrów handlowych, w których płacą amerykańskimi dolarami. Czy to Miami? Pozory mylą. Witamy w Panamie, raju inwestorów, przestępców i amerykańskich emerytów. 


MRPanamaTo doskonałe miejsce do robienia interesów – mówi Berta Thayer, amerykańska prawniczka urodzona w Panamie. Na co dzień doradza osobom chcącym zainwestować w tym kraju. Siedzimy na tarasie „Manolo’s”, popularnego lokalu w jednej z centralnych dzielnic miasta, pełnej innych luksusowych restauracji, klubów i biur. Thayer jednym tchem wylicza osoby z lokalnego świata biznesu, z którymi powinienem porozmawiać. Wiekszość z nich działa w sektorze nieruchomości.

W błyskawicznym tempie wyrastają tu niebotyczne apartamentowce oraz zamknięte, strzeżone osiedla za miastem. Mieszkania kupują tu Amerykanie, Kanadyjczycy i Hiszpanie. Ale także członkowie kolumbijskich gangów narkotykowych, którzy w Panamie znajdują stabilne miejsce do ulokowania pieniędzy. Tu nikt nie pyta, w jaki sposób zostały zarobione. W bezpłatnych gazetkach dla potencjalnych inwestorów sporo jest też ogłoszeń miejscowych kancelarii prawniczych udzielających porad w języku rosyjskim.

MRPanama2Mówi się,  że w arabskim Dubaju pracuje trzy czwarte wszystkich dźwigów na świecie. Jeśli rzeczywiście tak jest, to najprawdopodobniej pozostała część znajduje się w Panamie. Kilka tygodni temu w górę zaczął się piąć Trump Ocean Club, wieżowiec firmowany przez amerykańskiego miliardera Donalda Trumpa, przypominający zresztą kształtem dubajski siedmiogwiazdkowy hotel Burj Al Arab. Gdy budowa zostanie ukończona, mieszkańcy tego siedemdziesięciopiętrowego budynku, zarówno w części mieszkalnej jak i hotelowej będą mogli korzystać z klubu jachtowego u stóp budynku, basenu na dachu, kasyna, licznych restauracji i barów. Wprawdzie panamska prasa donosi, że agencje ratingowe obniżyły niedawno notowania dewelopera, niemniej nic nie wskazuje na to, aby budowa ma być wstrzymana. Lwia część mieszkań została sprzedana na pniu jeszcze przed rozpoczęciem budowy.

W zawrotnym tempie rosną też inne wieżowce. Mówi się nawet o budowie sztucznych wysp z luksusowymi rezydencjami, również na wzór i podobieństwo Dubaju. Na kolonialnej starówce stolicy kraju, wpisanej na Światową Listę Dziedzictwa UNESCO, z której ulica po ulicy stopniowo wysiedla się starych, biednych mieszkańców i remontuje się zabytkowe budynki, pełno jest ogłoszeń po angielsku o sprzedaży lub wynajmie mieszkań.

Podczas rozmowy z Bertą Thayer przed „Manolo’s” przewijają się tuziny osób, głównie białych i w podeszłym wieku, tacy też stanowią klientelę lokalu. Nie przez przypadek. Spora część osób inwestujących w nieruchomości w Panamie to emeryci, głównie ze Stanów Zjednoczonych i Kanady, którzy chcą spędzić ostatnie lata swojego życia na obczyźnie. Za wyborem Panamy jako miejsca na osiedlenie się przemawia kilka argumentów. Pierwszy z nich to klimat, przypominający w niektórych częściach kraju ten z Kalifornii. Po drugie, odległość i liczne połączenia lotnicze pozwalają na dotarcie – w razie potrzeby – w ciągu kilku godzin do rodzimych krajów. Po trzecie, Panama – w odróżnieniu od większości pozostałych krajów Ameryki Środkowej – zapewnia przyzwoity poziom życia, bezpieczeństwa i politycznej stabilności. W miejscowości Boquete na północy kraju rozmawiałem z parą Amerykanów, którzy wcześniej mieszkali w Nikaragui i Kostaryce: z pierwszego z tych państw wygnał ich skwar i niski standard usług, zaś z drugiego narastająca fala przestępczości.

Po czwarte, ustawodawstwo Panamy zapewnia emerytom specjalny pakiet przywilejów obejmujący ulgi podatkowe i zniżki na rozmaite usługi (w tym opiekę zdrowotną) na terenie całego kraju. Program został wprowadzony już w 1987 r. z inicjatywy znanego miejscowego polityka Alfreda Orangesa i w zamyśle miał na celu ulżenie ciężkiej doli miejscowych emerytów o niezbyt zasobnych portfelach.

W pewnym momencie rozpoczęła się jednak moda na osiedlanie w Panamie, zapoczątkowana być może rankingami na najlepsze miejsce na spędzenie emerytury, publikowanymi co roku w amerykańskim czasopiśmie International Living. Panama zajmuje w nich nieodmiennie wysokie miejsce. Wówczas władze Panamy zwietrzyły zapewne okazję do ściągnięcia grupy zamożnych imigrantów i napędzenia koniunktury na rynku nieruchomości. Obowiązujący pakiet udogodnień poszerzono o dwudziestoletnie zwolnienie z podatku od nieruchomości oraz możliwość błyskawicznego uzyskania prawa stałego pobytu. Obecnie aby uzyskać takie prawo w charakterze emeryta wystarcza stały miesięczny dochód w wysokości 500 dolarów amerykańskich lub ich równowartości.

MRPanama3Do niedawna wydawało się, że mimo szalejącego na całym świecie kryzysu Panama wychodzi z niego obronną ręką. Po rekordowym roku 2007, w którym panamska gospodarka zanotowała wzrost o 11,5 procent, rok 2008 przyniósł jedynie nieznacznie mniejszy, dziewięcioprocentowy wzrost. Przewiduje się, że również bieżący rok zostanie zakończony pozytywnym wynikiem w wysokości 4 lub nawet 5 procent. Gospodarkę kraju napędza oczywiście boom na rynku budowlanym, ale również gigantyczne zyski z opłat pobieranych od statków przepływających przez Kanał Panamski, nad którym suwerenność Panama odzyskała niespełna 10 lat temu. Przeciętna opłata za skorzystanie z kanału, uzależniona od rozmiarów statku, jego typu oraz rodzaju przewożonego ładunku, wynosi około 50 tysięcy dolarów, choć zdarzają się jednorazowe opłaty przewyższające 300 000 dolarów. Do tego dochodzą zyski z otwartego rejestru statków – dzięki liberalnym przepisom pod banderą panamską pływa najwięcej, bo ponad 8000 statków. Nieprzerwany strumień dolarów do państwowej kasy przynosi też dynamiczny sektor bankowości, rozwijający się dzięki korzystnym regulacjom prawnym i podatkowym, w szczególności zaś dzięki absolutnej tajemnicy bankowej (obejmującej możliwość otwarcia rachunku bankowego bez uprzedniego okazania dokumentu tożsamości), będącej solą w oku wielu światowych przywódców. To przez nie Panama zyskała niechlubne miano raju podatkowego.

Trudno jednak sobie wyobrazić, że globalne spowolnienie nie będzie się imać kraju, którego gospodarka jest tak mocno uzależniona od światowej koniunktury. Pojawiły się zresztą już pierwsze oznaki zastoju na budowach w stolicy i w widoczny sposób obniżyła się ilość statków przepływających przez kanał.

Czy zatem Panama jest prawdziwym tropikalnym rajem, oazą spokoju i dobrobytu? Niezupełnie. Bogaci Panamczycy twierdzą, że ich kraj należy do Pierwszego Świata, ale ci, którzy wyjdą poza ekskluzywne dzielnice Panama City, takie jak Punta Pacifica czy Punta Paitilla dostrzegą, że jest to w istocie typowy kraj Ameryki Środkowej, borykający się z klasycznymi problemami tego regionu. –Wzmagająca się przestępczość, szczególnie związana z nasilającą działalnością lokalnych i międzynarodowych narkotykowych gangów, nędza i rozwarstwienie społeczne – wylicza Berta Thayer. Pojawiło się nieistniejące wcześniej w Panamie, a znane z Kolumbii zjawisko sicarios czyli płatnych zabójców, często poruszających się na motocyklach i wykonujących wyroki w miejscach publicznych. Ich działania narażają na śmiertelne niebezpieczeństwo przypadkowych przechodniów. Na początku marca w ulicznej strzelaninie podczas napadu na furgonetkę przewożącą pieniądze śmiertelnie postrzelono znanego polityka rządzącej partii PRD, dyrektora Narodowego Instytutu Kultury, Anela Omara Rodrígueza. Zresztą na panamskiej starówce taksówkarz informuje mnie życzliwie, której linii nie powinienem przekraczać; według niego po jej drugiej stronie grozi mi niemal pewny rabunek, bowiem tam zaczyna się uboga dzielnica.

Specyficznym problemem Panamy, dotykającym przede wszystkim zagranicznych inwestorów indywidualnych, są nieuczciwi agenci i doradcy działający na rynku nieruchomości. Zdarza się, że nieświadomym ryzyka nabywcom sprzedawane są apartamenty w nieistniejących budynkach albo że bezpośrednio po otrzymaniu zaliczki sprzedający ulatniają się jak kamfora.

Czy zmienią kraj niedawne wybory prezydenckie, w wyniku których doszedł do władzy centroprawicowy polityk Ricardo Martinelli, właściciel największej w kraju sieci supermarketów Super 99 ? Obietnice, które złożył w trakcie kampanii wyborczej, a które zapewne przekonały wyborców, iż to on właśnie jest człowiekiem opatrznościowym, który przeprowadzi kraj przez ciężkie czasy kryzysu, miały mocno populistyczne zabarwienie. Obok kontynuacji poszerzania Kanału Panamskiego i jego ukończenia do 2014 roku, obejmowały one przyznanie miesięcznych bonów o wartości 100 dolarów dla wszystkich osób w wieku emerytalnym nieobjętych systemem ubezpieczeń społecznych, surowe kary dla przestępców oraz zdecydowaną walkę z korupcją. Martinelli obiecał jednak przede wszystkim działania na rzecz zniwelowania przepaści, która dzieli elitę finansową kraju, odnoszącą największe korzyści ze wzrostu gospodarczego, i sięgającą 40 proc populacji kraju rzeszę osób żyjących w ubóstwie.

Nie mniej liczna jest grupa osób, które jakoś wiążą koniec z końcem, jak Amabelis Vasquez, 27-letnia bezrobotna samotnie wychowująca córkę i utrzymująca się z nieregularnych przelewów od ojca, braci i niedoszłego małżonka. – Większość klientów luksusowych restauracji, znajdujących się w centrum Panamy, to obcokrajowcy pracujący w sektorze finansowym albo turyści – mówi Amabelis – z kolei w kasynach zbiera się półświatek rodem z Kolumbii. Miejscowi są w tych miejscach raczej rzadkimi gośćmi – objaśnia mi, kiedy siedzimy w jednym z kasyn i obserwujemy barwny tłum gości, którego żeńska część w dużej mierze składa się z pań lekkich obyczajów, zaś męska niewątpliwie ma na zbyciu spore sumy zielonych banknotów.

***

PS. Myślisz o przeprowadzce do Panamy? Albo innego kraju w regionie? Zapraszamy do poświęconego ekspatriacji działu naszego latynoamerykańskiego forum dyskusyjnego.

Prześlij dalej:

About Michał Rudziecki

Rocznik 1972. Prawnik, absolwent CESLA. Rodem z Warszawy, od 2004 r. mieszka i pracuje w Brukseli. Żywo zainteresowany wszystkim, co ma związek z Ameryką Łacińską, z którą oprócz sentymentu łączą go też więzi rodzinne. Miłośnik literatury w oryginale, z wypiekami na twarzy pochłania książki Mario Vargasa Llosy, José Donoso i Roberto Bolaño. Przyrządza wyśmienite ceviche.

W sieci:

Inne teksty na tierralatina.pl

17 reakcji na "To jest k(raj) dla starych ludzi"

  1. bartekr  01/10/2009 o 12:27

    Z przyczyn skłaniających wielu do osiedlenia się w Panamie można dodać jeszcze brak strachu przed ewentualną ekstradycją gdziekolwiek.

    Naprawdę w Panamie funkcjonują anonimowe konta bankowe (bez podawania swojej tożsamości ani bankowi ani pośrednikom) w jakichś renomowanych/bezpiecznych bankach?

    Odpowiedz
    • tierralatina  01/10/2009 o 12:54

      Z tego co ja wiem to nie jest tak, ze idziesz do banku w Panamie, mowisz ze chcesz konto i to konto dostajesz, bez zadnego dowodu tozsamosci. Az tak proste to nie jest. Zwlaszcza, ze _oficjalnie_ anonimowe konta zostaly zlikwidowane.
      Co wcale jednak nie znaczy, ze nie mozna anonimowo sobie konta otworzyc… Kluczem sa tzw. Bearer Share Corporations. Czyli znane chyba tylko w Panamie jednoosobowe firmy „na okaziciela”. Ja sie zaklada anonimowo i potem otwiera sie teoretycznie nie anonimowy rachunek bankowy na taka firme. W efekcie nie ma sposobu aby ustalic rzeczywistego, chowajacego sie za nazwa firmy, wlasciciela takiego konta. Bo nie istnieje, zaden rejestr tych BSC.

      Odpowiedz
  2. liq  19/10/2009 o 11:22

    W Panamie byłem, i faktycznie rynek ogłoszeń, nieruchomości na sprzedaż jest przeogromny. Ma się wrażenie, że sprzedają mieszkania i działki jak kurczaka na ulicy.

    Ludzi starszych, amerykanów można spotkać nawet w dzielnicy kolonialnej, gdzie po zmroku radzi się nie pojawiać, a hoteli na godziny jest więcej niż fryzjerów.

    Po zejściu z głównej ulicy pare metrów w bok ludzie błagają bym wyszedł z ich dzielnicy bo nie chcą mieć trupa. O mieście Colon nie wspominając, gdzie i w środku dnia wszystkie spojrzenia skierowane są na ciebie. Boquete jest pewnie fajne dla emerytów, tam czuć spokojną, proamerykańską sielankę i relaks.

    Ja też pomieszkałbym w Panamie dłużej 🙂

    Odpowiedz
  3. Krzysztof  27/02/2010 o 21:07

    witam, a czy orientuje się ktoś jak wygląda tam z pracą? jestem doświadczonym mechanikiem samochodowym. czy mając trochę oszczędności można tam tak po prostu wyjechać, zamieszkać, pracować i żyć? pozdrawiam

    Odpowiedz
  4. Robert  05/03/2010 o 18:42

    Mieszkam w Panamie od 4 lat. Z tego co wiem zeby tu osiasc na stale trzeba posiadac pewna kwote pieniedzy w banku. Jak duzo tego nie wiem. Co do interesu mozna otworzyc jakis biznes samochodowy i jezeli jestes naprawde dobry i tani to mozesz zrobic kase. Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • perszing  03/01/2014 o 14:42

      Hej, czy moglbys do mnie napisac? mam w planach wycieczke do panamy i chcialam zapytac o kilka praktycznych porad 🙂 dzieki!
      email: dariiaa@gmail.com

      Odpowiedz
    • aleksandra  15/02/2016 o 21:38

      Witam Robercie:)Zamierzam przeprowadzic sie do Panamy wraz z moim chlopakiem,ktory otrzymal tam dobra propozycje pracy.Zamierzamy wyjechac z Irlandii kwiecien-maj tego roku do Panamy city,.(jego praca jest obok Panama City Airport).Szukamy bezpiecznej dzielnicy do osiedlenia,,Zastanawiam sie rowniez jak mam zalatwic wize na rok czasu,.z tego co czytalam potrzebuje zalazyc konto ,.i posiadac gotowke wysokosci 5000 $??Bardzo bym Cie prosilam o udzielenie jakis praktycznych informacjii o Panamie,wizie,.itp.Dziekuje serdecznie za wszystkie dobre rady,.pozdrawiam goraco Ola:)

      Odpowiedz
  5. mister  06/10/2013 o 00:04

    Ten news jest chyba nieaklualny? Z tego co wiem,emeryci,chcacy zamieszkac na stale w Panamie,musza okazac sie minimum 1000$ emerytury/renty.

    Odpowiedz
    • tierralatina.pl  07/10/2013 o 21:37

      Tekst jest z 2009 roku, data jest przecież na górze. I masz rację – podstawą do ubiegania się o wizę emerycką jest obecnie miesięczna emerytura nie mniejsza niż równowartość 1000 USD.

      Odpowiedz
  6. cyberski  13/12/2013 o 03:50

    Witam jestem homoseksualistą, mam dochód z racji emerytury ok 350$ czy jest szansa żeby przeżyć w panamie w dwie osoby , mieć jakieś leczenie i wsparcie ? jak wygląda tam tolerancja dla mniejszości i opieka medyczna.

    Muszę uciekać z kraju bo PiS dochodzi coraz mocniej do władzy i katolicy prześladują mniejszości.

    Proszę o informację. Pozdrawiam ludzi rozumnych, podróżników.

    Odpowiedz
    • tierralatina.pl  14/12/2013 o 14:04

      Aktualne minimum aby uzyskać wizę emerycką w Panamie to 1000 USD miesięcznie. Na jedną osobę.

      Odpowiedz
  7. Eve Drirter  07/02/2014 o 17:27

    Przez wyjazdem do Panamy przeczytałam ten wrtykuł i się rozczarowałam. Jak się okazało cąłkiem nie potrzebnie. Nie jestem sobie w stanie wyobrazić, w której części miasta przebywał autor. Jeśli uważa, że to miasto dla starych ludzi, to prawdopodobnie nie był szedł nigdy wieczorem przez Cinta Costera, nie zaznał uroków pubów w Casco Viejo ani bogatego życia dzielnicy Cangrejo. Nie będę już nawet wspominac o tym, że społeczeństwo Panamy jest młode. Według statystyk jest tu więcej ludzi w wieku przedprodukcyjnym, niż poprodukcyjnym. Zarówno w dzień jak i w nocy ulice są pełne młodych ludzi. Miasto się rozwija, a społeczeństwo jest międzykulturowe. Jak mówią miejscowi, gdyby ktoś chciał tu zrobić tu luksus z rasizmu to i tak to nie wyjdzie. Pełna tolerancja i silna energia. Współczuję autorowi tych doświdczeń i chętnych do wyjazdu zapewniam, że w porównaniu z Panama City Warszawa wydaje się miastem 3-go świata.

    Odpowiedz
    • Eve Drirter  07/02/2014 o 17:32

      Główne problemy w Panama City to rozdrobniona przestępczość (i tak dobrze w porównaniu z regionem, bo nie ma tu panamskich pandillas) i nierówność dochodów.

      Odpowiedz
    • Panameno  11/02/2014 o 15:59

      Jak widac „Polska jezyka, trudna jezyka”.
      Bo zamiast sie rozczarowywac trzeba nauczyc sie czytac ze zrozumieniem. Bo autor przeciez nie napisal, ze „Panama to kraj starych ludzi”, a napisal ze to „kraj dla starych ludzi”. A temu nie da sie zaprzeczyc – Panama od lat jest w czolowce rankingow najlepszych miejsc na emeryture na obczyznie. I emerytow z zagranicy tu rzeczywiscie duzo.

      Pani Ewo, w jezyku polskim jest naprawde spora roznica miedzy krajem starych ludzi, a krajem DLA starych ludzi. To drugie w zadnym wypadku nie implikuje, ze w danym kraju nie ma ludzi mlodych.

      Odpowiedz
  8. Michał Rudziecki  12/02/2014 o 10:18

    Otóż to, dziękuję mojemu obrońcy. Pani Ewa ograniczyła chyba swoją lekturę mojego artykułu do tytułu. Nigdzie nie napisałem, że mieszkają tam wyłącznie starzy ludzie lub że to nie jest kraj również dla młodych ludzi. Jedną z moich tez było natomiast to, że Panama oferuje interesujące udogodnienia dla emerytów z zagranicy, którzy chcieliby spędzić tam swoją starość. Zapewne ze względu na swój młody wiek pani Ewa zwróciła uwagę podczas swojej wizyty na zupełnie inne rzeczy…

    Odpowiedz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.