Przedwyborcze sondaże okazały się być w Urugwaju wyjątkowo trafne – we wczorajszych wyborach prezydenckich najwięcej głosów (47,49 proc.) otrzymał kandydat rządzącego, lewicowego Frente Amplio, José Mujica. Ale ponieważ 50 proc. próg poparcia nie został przekroczony, zmierzy się on w zaplanowanej na 29. listopada drugiej turze z Luisem Alberto Lacalle z centroprawicowej Partii Narodowej, którego wczoraj poparło 28,53 proc. Urugwajczyków.
Oznacza to, że sprawa przyszłej prezydentury w Urugwaju jest wciąż otwarta i decydujące będą najbliższe tygodnie wyborczej kampanii. W drugiej turze bowiem różnica między kandydatami będzie o wiele mniejsza – Lacalle ma zagwarantowane poparcie wyborców liberalnej Partii Czerwonej, której reprezentant, Pedro Bordaberry, otrzymał wczoraj 16,66 proc. głosów. Czyli razem kandydaci prawicowej opozycji otrzymali 45,19 proc. poparcia.
Języczkiem u wagi okazać się mogą wyborcy socjaldemokratycznej Partii Niezależnej, której kandydat Pablo Mieres otrzymał wczoraj 2,43 proc. głosów i który nie krył swej niechęci wobec kandydata obozu rządzącego.
Pewnym zaskoczeniem wczorajszego dnia jest natomiast nieprzyjęcie przez Urugwajczyków żadnej z referendalnych propozycji: za anulacją Ley de Caducidad, czyli amnestii wobec oprawców wojskowej dyktatury, opowiedziało się 47,36 proc. głosujących, a za wprowadzeniem głosowania listownego tylko 36,96 proc. Tymczasem tu także konieczne było przekroczenie progu 50 proc. poparcia.
Powyższe wyniki, choć oficjalne, nie są jeszcze ostateczne i mogą ulec minimalnej zmianie. Do policzenia pozostały bowiem tzw. votos observados, czyli głosy Urugwajczyków, którzy poszli wczoraj do urn w innych niż odpowiedające ich miejscu zamieszkania okręgach wyborczych. Trybunał Wyborczy w Montevideo poinformował, że wczoraj stanowiły one 1,39 proc. wszystkich oddanych głosów.
Ostateczne wyniki wyborów prezydenckich, oraz rezultaty wyborów parlamentarnych (w których Frente Amplio prawdopodobnie utraci parlamentarną większość) opublikowane zostaną w przyszłą sobotę.
Ponieważ w Urugwaju udział w wyborach jest obowiązkowy, frekwencja wyniosła wyniosła wczoraj 89,86 proc.
To też może Cię zainteresować:
Najnowsze komentarze