Ciemność widzę, ciemność!


Ponad 800 miast i cały kraj bez prądu. Blisko 60 milionów osób w ciemnościach. Stojące metro, tysiące uwięzionych w windach, chaos na ulicach na których zgasła sygnalizacja, ludzie mdlejący z braku wentylacji i klimatyzacji. I najlepsze jest to, że nikt nie wie co się stało!

Gdyby na tierralatina.pl istniał cykl Latynoskie Zagadki XXI wieku to ta historia mogłaby swobodnie być jednym z jego rozdziałów – wczoraj wieczorem, tuż po 22:00, zgasło światło w ponad 800. brazylijskich miastach, w tym tych największych – São Paulo i Rio de Janeiro, a także w sąsiednim Paragwaju, absolutnie całym.

Łatwo sobie wyobrazić pandemonium jakie z tego wynikło – chaos na ulicach, panikę i duchotę w zamkniętych i nagle niewentylowanych budynkach, strach osób uwięzionych w windach i wagonikach elektrycznych kolejek, przerażenie mieszkańców dzielnic znanych z wysokiej przestępczości. Policja wprawdzie natychmiast wysłała na ulice miast dodatkowe patrole, ale – przyznaje to oficjalnie – większość z nich miała poważne problemy z dotarciem na wyznaczone im miejsca.

Stróże porządku podkreślają też jednak, że mimo ciemności nie zarejestowano ani zwiększonej liczby rabunków, ani kradzieży, ani zabójstw. Przestępcy też pewnie potrzebują światła, przynajmniej trochę. Poza tym wczoraj Brazylijczycy masowo wylegli na ulice, głównie w poszukiwaniu informacji co się dzieje, oraz jakiegoś drgnięcia powietrza, najmniejszego choć wiatru, czegoś czego w domach w których stanęły klimatyzatory i wentylatory, wcale nie mieli.

Na szczęście, czasem już po kilkunastu minutach, częściej po około dwóch godzinach, prąd tak samo nagle jak zniknął, zaczął powracać. W kilkanaście sekund życie powracało do normy:

Brazylijsko-paragwajska Itaipú to druga co do wielkości zapora i hydroelektrownia świata.

Brazylijsko-paragwajska Itaipú to druga co do wielkości zapora i hydroelektrownia świata.

I choć od awarii minęło już kilkanaście godzin, ani w Brazylii, ani w Paragwaju, nikt nie wie co dokładnie się stało. Początkowo podejrzewano, że za nagłą ciemność odpowiedzialna jest gigantyczna hydroelektrownia Itaipú, która dostarcza 20 proc. energii zużywanej w Brazylii i ponad 90 proc. elektryczności paragwajskiej. Jorge Samek, jeden z jej szefów jest jednak jednoznaczny: – Mała awaria rzeczywiście u nas była, ale będąca konsekwencją, nie powodem ciemności. Nasze turbiny pracowały pełną mocą, gdy nagle produkowana przez nas energia przestała być odbierana – wyjaśnia. Jego zdaniem problem dotyczył linii przesyłowych. Edison Lobao, brazylijski minister ds. górnictwa i energii, tego wcale nie wyklucza. Ale nie ma pewności: –Nadal nie znamy precyzyjnej przczyny. Wczoraj wieczorem w kraju było wiele burz, niektóre bardzo intensywne. Niewykluczone, że jakiś piorun uszkodził którąś z linii, bądź stacji przesyłowych. A potem zadziałał efekt domina – nagle przeciążona zapasowa infrastruktura zaczęła padać.– stwierdził, dodając że rozpoczęto specjalne dochodzenie.

Czekając na jego wyniki Brazylijczycy przesyłają sobie dzisiaj miliony zdjęć zrobionych we wczorajszych ciemnościach. Bo brak światła też bywa bardzo fotogeniczny. Czego dowodem jest chociażby ta, bardzo udana, kompilacja fotografii.

Prześlij dalej:

2 reakcje na "Ciemność widzę, ciemność!"

  1. Polones  11/11/2009 o 19:24

    „Ja mam telewizor na baterię” jak mówił jeden znany towarzysz. I dzięki temu dowiedziałem się jeszcze w tym samym czasie, co się stało. Pół Brazylii i Paragwaj bez prądu – taki komunikat robi wrażenie.

    U mnie w Sao Paulo światło wróciło ok. 3:00, a ponieważ przed awarią było włączone, uderzyło pełną mocą w moje śpiące oczy…

    Swoją drogą TV Globo musi mieć w Rio (też odciętym od energii) potężne baterie, bo nadawało bez przeszkód…

    Odpowiedz
  2. Pingback: Prezydent Paragwaju i jego dzieci | tierralatina.pl

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.