Barack Obama – polityczna gwiazda Latynoameryki


Prezydent Stanów Zjednoczonych, Barack Obama, jest aktualnie najbardziej poważanym w Ameryce Łacińskiej zagranicznym politykiem. Latynosi oceniają go lepiej niż jakiegokolwiek innego przywódcę na własnym kontynencie, czy w Hiszpanii. Po raz pierwszy zdecydowanie najgorsze noty w regionie zbiera Hugo Chávez.

Barack_ObamaWynik amerykańskiego prezydenta jest tym bardziej godny podziwu, że dokładnie rok temu, jego poprzednik w Białym Domu, George W. Bush, pełnił w Latynoameryce rolę chłopca do bicia – obarczano go odpwiedzialnością za niemal wszystko, wyśmiewano się z niego i zdecydowanie nielubiano. Wówczas, tylko prezydent Nikaragui, Daniel Ortega, zebrał (nieznacznie) gorsze noty od północnoamerykańskiego lidera.

Minęło 12 miesięcy i sytuacja jest diametralnie różna. Okazuje się, że Latynosi ze zmiany na najważniejszym fotelu w Waszyngtonie są bardzo zadowoleni. Barack Obama jest przez Latynosów znany i bardzo lubiany. Bardziej nawet niż brazylijski prezydent Lula, który jeszcze do niedawnia prowadził w niemal wszystkich plebiscytach popularności na latynoamerykańskim kontynencie.

Zdaniem socjologów ta sympatia to przede wszystkim kredyt zaufania wiążący się z nadzieją, że USA pod rządami Obamy będzie traktować Amerykę Łacińską jako partnera, nie jako wasala, że będzie jej pomagać, a nie ingerować w jej polityczne wybory i wewnętrzne sprawy.

Po drugiej stronie listy politycznych sympatii Latynosów znalazł się, po raz pierwszy, wenezuelski prezydent Hugo Chávez. Mieszakńcy kontynentu zaczynają zauważać, że promowana przez niego boliwariańska rewolucja nie przynosi zapowiadanych od lat efektów, a wręcz przeciwnie – Wenezuela zmaga się z coraz większymi kłopotami gospodarczymi i jest pożerana przez korupcję i przestępczość. Latynosi zarzucają też Chávezowi, że tak jak kiedyś Stany Zjednoczone, usilnie stara się ingerować w wewnętrzne sprawy innych państw w regionie.

Oto jak dokładnie wygląda cenzurka wystawiona przez Latynosów najbardziej znanym politykom regionu, oraz Stanów Zjednoczonych i Hiszpanii. Respondenci w 18 państwach mieli ocenić zagranicznych liderów wystawiajając im stopnie od 0 (bardzo zły) do 10 (bardzo dobry): (kliknij na wykres aby go powiększyć)

ocena polityków przez mieszkańców Ameryki Łacińskiej

Jak łatwo się domyślić polityczne sympatie i antypatie nie są identyczne we wszystkich latynoamerykańskich państwach. Powyższy grafik, to średnia kontynentalna, jednak różnice między poszczególnymi państwami bywają całkiem spore. Np. Barack Obama najbardziej wielbiony jest na Dominikanie, gdzie pozytywne zdanie o amerykańskim prezydencie ma aż 88 proc. społeczeństwa. Najmniejszą sympatią darzą go Ekwadorczycy, Boliwijczycy i Paragwajczycy, których „tylko” 58 proc. myśli o Obamie ciepło.

popularność Obamy w krajach Ameryki Łacińskiej

Dominikańczycy wydają się być wyjątkowo życzliwymi ludźmi. Bo przodują nie tylko w sympatii do Baracka Obamy, ale także w pozytywnych ocenach Wenezuelczyka Hugo Cháveza. 55 proc. z nich ma dobre zdanie o przywódcy z Caracas. Okazuje się też, że oceny zagranicznych przywódców wcale nie są bezpośrednio powiązane z politycznych sympatiami. Np. w Boliwii i Ekwadorze, gdzie większość społeczeństwa popiera socjalistyczne reformy swych prezydentów, Hugo Chávez wcale nie jest taki popularny. W Ekwadorze zaledwie 25 proc. ma o nim pozytywne zdanie. Zdaniem socjologów wynika to z obaw obywateli tych państw, że Chávez stara się sobie podporządkować zaprzyjaźnione kraje i ingeruje w ich wewnętrzne sprawy.

popularność Hugo Chaveza w krajach Ameryki Łacińskiej

Wszystkie dane pochodzą z dorocznego raportu prestiżowego Latinobarómetro – mającej swą siedzibę w Santiago de Chile apolitycznej organizacji pozarządowej, która od niemal 15. lat bada trendy i nastroje wśród Latynosów.

Tegoroczna jego edycja zawiera bardzo wiele innych, szalenie interesujących danych, które postaram się w najbliższych tygodniach, stopniowo na tierralatina.pl prezentować.




Prześlij dalej:

Jedna reakcja na "Barack Obama – polityczna gwiazda Latynoameryki"

  1. El Matero  13/12/2009 o 20:08

    Sonora Carruseles na swojej płycie z tego roku „Pa’los rumberos” ma salsę o Baracu Obamie 😉

    Odpowiedz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.