Biskupie dzieci prezydenta Lugo…


8. grudnia Paragwajczycy obchodzą swoje najważniejsze święto religijne w roku – uroczystości zwiazane są z Matką Boską z Caacupé, która to w XVII w. miała się objawić Indianinowi z redukcji jezuickich. Obchody te bardzo przypominają nasz kult częstochowski – Paragwajczycy z całego kraju pielgrzymują do bazyliki w Caacupé (60 km od stolicy Asunción), zakorkowane są wtedy drogi, kwitnie handel dewocjonaliami, każdy chce się pomodlić przed figurą Dziewicy.

W tym roku podsumowaniem święta była homilia wygłoszona przez biskupa Claudio Giméneza. Dotyczyła ona bieżących problemów na świecie (np. terroryzmu) oraz lokalnych paragwajskich, takich jak walka klas społecznych i…. odpowiedzialne ojcostwo.

Nie trudno się domyślić, że była to aluzja do prezydenta Fernando Lugo i jego problemów z uznaniem dzieci, które miał spłodzić w okresie gdy był jeszcze biskupem.

fot. Presidencia del Paraguay

Fernando Lugo (fot. Presidencia)

Wszystko zaczęło się w kwietniu tego roku, podczas Wielkiego Tygodnia. Prezydenta o ojcostwo oskarżyła wtedy Viviana Rosalith Carrillo (26 lat). Jej dwuletni syn, jak mówiła, miał być owocem miłości ówczesnego biskupa prowincji San Pedro – Fernanda Lugo. Mieli się poznać gdy Carillo miała zaledwie 16 lat i przygotowywała się do bierzmowania. Zakazany związek był oczywiście trzymany w głębokiej tajemnicy, choć Viviana i biskup spotykali się jeszcze przez kilka lat i to zarówno oficjalnie (np. na obiadach u matki chrzestnej) jak i zupełnie prywatnie…

Po posądzeniu o ojcostwo przez Carrillo, Lugo długo zwlekał z komentarzem, a prezydenckie służby prasowe sugerowały, że oskarżenia to zwykłe mitomaństwo, czy nawet próba szantażu i zniszczenia reputacji byłego biskupa. 13 kwietna w oficjalnym przemówieniu prezydent przyznał jednak, że dziecko Viviany to rzeczywiście jego syn.

Sprawa zakończyła się oczywiście skandalem w mediach. Atakowano i prezydenta i Kościół Katolicki. Wydarzenia te omal nie doprowadziły do rozwiązania półrocznego rządu Alianzy (koalicji na czele której stoi Lugo), na co bardzo liczyła opozycja.

Katolickie w 89 proc. społeczeństwo Paragwaju jednak nie zniechęciło się wtedy do grzesznego prezydenta. Większość mieszkańców tego kraju usprawiedliwiała wręcz Lugo, tłumacząc że były biskup „jest tylko człowiekiem”. Paragwajczycy życzliwie też spojrzeli na późne ale jednak uznanie ojcostwa.

Ich tolerancyjność w tej kwestii ma zresztą uzasadnienie historyczne. Bo nie chodzi tu tylko o typowo latynoskie luźne podejście do życia seksualnego. W przypadku Paragwaju korzenie tego obyczajowego liberalizmu sięgają czasów Wojny Trójprzymierza w XIX w. Przegrany konflikt zbrojny przeżyła wówczas zaledwie połowa mieszkańców. Co więcej, powojenne społeczeństwo utraciło równowagę demograficzną. Paragwaju tworzyło wówczas około 200 tys. kobiet i zaledwie 30 tys. mężczyzn – przede wszystkim starców, kalek i dzieci.

Zmieniło to całowicie strukturę rodziny paragwajskiej i obyczaje, poligamia stała się normalnością. Tymczasowo nawet Kościół Katolicki przymykał na nią oko, a Państwo wręcz zachęcało do niej obywateli. Większa liczba kobiet w społeczeństwie procentowała wzrostem kultu machismo. Mężczyźni byli bardziej uprzywilejowani od płci przeciwnej, postrzegano ich jako bardziej cennych i potrzebnych. Z racji, że było ich mało, chroniono ich nawet przed ciężką pracą. Odbudowa Paragwaju spoczęła na barkach kobiet. Musiały wykazać się dużo większą pracowitością od tzw. silnej płci. Robiły wszystko to, co mężczyźni przed wojną. Kobieta paragwajska stała się zaradna i twarda. Mogła nawet dosiadać koni siedząc okrakiem w siodle oraz zaganiać bydło, co wcześniej było im obyczajowo zakazane.

Na przełomie XIX i XX wieku Paragwaj był niesłychanie tolerancyjnym państwem, w którym na porządku dziennym były zachowania, które np. w Europie były wówczas nie do pomyślenia. I tak np. tolerowano otwarte związki pozamałżeńskie i w żaden sposón nie szykanowano matek samotnie wychowujących dzieci. Te zaś rodziły się często i nikt nikogo nie pytał o ojcostwo, ważne było że przybywał nowy obywatel Paragwaju!

Wskaźnik płci dość szybko się wyrównał, ale mentalność wolności seksualnej pozostała. Dzisiaj Paragwaj jest w czołówce krajów z największym przyrostem naturalnym na świecie. W ciągu ostatnich 4 lat przybyło prawie 2 miliony obywateli (obecnie ma ok. 7 milionów). Szacuje się ponadto, że ponad 500 tysięcy dzieci nie jest nigdzie zarejestrowanych (formalnie nie istnieją). Dzieci te często są porzucane, nie mają rodzin i żyją najczęściej w slumsach większych miast, gdzie często traktuje się je jako najtańszą siłę roboczą.

W Asunción fawele znajdują się zaledwie 100 m od pałacu prezydenckiego. Problem niechcianego potomstwa jest więc bardzo widoczny i o tym właśnie mówił biskup w swej homilii w Caacupé.

Viviana, Benigna i Hortensia - matki prezydenckich dzieci?

Viviana, Benigna i Hortensia – niektóre matki prezydenckich dzieci?

Wracając do Fernanda Lugo – stał się on wręcz symbolem paragwajskiej nieodpowiedzialności rodzinnej. Bo poza przypadkiem Viviany Rosalith Carrillii, był i jest posądzony o ojcostwo także przez inne kobiety. Wyszło m.in. na jaw, że już w czasach kampanii wyborczej zgłosiło się do jego sztabu aż 17 matek, które twierdziły, że mają dzieci z przyszłym prezydentem. Wówczas oskarżenia te brano za prowokacje – kłody rzucane pod nogi Lugo przez rządzącą od 61. lat partię Colorado. Jednak ostatnie wydarzenia pozwalają przypuszczać, że jednak niektóre kobiety już wtedy mogły mówić prawdę.

Po aferze z kwietnia 2009 zgłosiło się bowiem 6 kolejnych kobiet z podobnym problemem jak Carrillo… I naprawd e trudno w historiach spraw ojcostwa Lugo oddzielić plotki od prawdy. W prasie paragwajskiej niemal codziennie pojawiają się nowe doniesienia o seksualnej przeszłości prezydenta. Paragwajczycy, którzy myśleli, że po wyborze byłego biskupa na prezydenta polityka kraju się uspokoi i wyciszy czują się zawiedzeni.

Oprócz sprawy Carrillo do dalszego rozpatrzenia przeszły sprawy trzech kobiet. Obecnie najbardziej prawdopodobne jest, że Lugo ma kolejne dwuroczne dziecko także z Hortensią Damiana Morán Amarillą (39 lat). W czasach gdy miała mieć kontakt z Fernandem (2006 rok) była działaczką socjalną z San Lorenzo pod Asunción. Wówczas przyszły prezydent (już nie biskup) często odwiedzał stolicę by jednoczyć partie paragwajskiej lewicy. Wtedy, jak mówiła Hortensia Morán, współpracowali razem i wybuchła między nimi eksplozja uczuć z której narodził się syn Juan Pablo. Sprawa zakończy się w sądzie, gdyż Lugo nie chce uznać tego dziecka za swoje.

Kolejną kobietą z którą toczy się ostry spór o uznanie ojcostwa jest Benigna Leguizamón (27 lat). Sprawę zgłosiła 22 kwietnia 2009 roku. Twierdzi, że jej 7 letni syn jest dzieckiem Lugo. Kobieta mieszkała dawniej w departamencie San Pedro i miała prosić ówczesnego biskupa o pomoc socjalną, gdyż znajdowała się w ciężkiej sytuacji materialnej. Przyszły prezydent miał jej pomagać już od 17 roku życia, m.in. zatrudniając jako sprzątaczkę w Pałacu Biskupim. Benigma powtarza teraz, że go nie kochała, lecz czuła się zobowiązana odpłacać się ciałem za materialne wsparcie. Domaga się od Lugo przeprowadzenia testów DNA, jednak przegrała sprawę w pierwszej instancji. Sprawa jest jednak ciągle otwarta…

Najnowszym doniesieniem (24 listopada 2009) jest to, jakoby Fernando Lugo miał mieć 19-letnią córkę z Teresitą de María Rojas Garcete. Tym razem przypuszczenia krążą wokół dobrze sytuowanej i wpływowej rodziny Rojas. Smaczku sprawie dodaje fakt, że o nowym domniemanym dziecku prezydenta, media poinformowała córka Pierwszej Damy Paragwaju, czyli nie kto inny jak siostrzenica prezydenta (Lugo będący kawalerem powierzył obowiązki, które zwyczajowo ciążą na małżonce prezydenta swojej siostrze – Mercedes Lugo). Zdaniem prezydenckiej siostrzenicy Fatima Rojas (domniemane dziecko prezydenta) jest corką Fernanda Lugo i jej rodzina zawsze ją wspierała. Miała jeszcze dodać, iż wszyscy o tym wiedzieli, lecz bali sie mówić. Prawdopodobieństwa całej sprawie dodał fakt, że – jak ustalili dziennikarze – w garażu rodziny Rojas stoi samochód, którego formalnym właścicielem jest… Fernando Lugo.

Teresitę Garcete Prezydent Paragwaju zna od 1977 roku. Córka miała być spłodzona gdy Lugo był jeszcze zwykłym księdzem (1989). Jednak jej oficjalnym ojcem jest Miguel Fulgencio “Kencho” Rodriguez, finansista, także znajomy Lugo, mianowany przez niego niedawno na doradcę rządu do spraw z Itaipú… I żeby było jeszcze ciekawiej, zupełnie niedawno odbył się ślub domniemanej córki Fatimy Rojas z Luisem Paciello – prawnikiem, który dopiero co otrzymał intratną rządową posadę w firmie zarządzającej zaporą Yacyretá. A Fernando Lugo był wśród weselnych gości…

Sam prezydent ani nie potwierdza, ani jednoznacznie nie zaprzecza jakoby był ojcem Fatimy Rojas. Za rozgłos tej złej dla kraju i jego politycznej kariery sprawy, obarcza wszystkie media Paragwaju i mafię. Natomiast sama Fatima stanowczo zaprzecza by Fernando był jej ojcem. Jednak dlaczego jeździ prezydenckim samochodem wytłumaczyć nie potrafi. Sprawa w toku…

Prezydenckie romanse, domniemane i rzeczywiste, nadałyby się na scenariusz telenoweli… Szkoda tylko, że zajmujące Paragwajczyków sprawy ojcostwa Lugo przyćmiewają bardzo ważny problem społeczny ich kraju.

PS. Tekst ten otwiera muzyczny komentarz do sprawy prezydenta-biskupa-dziecioroba: cumbia villera grupy Los Angeles pt. Lugaucho. Muzycy z Asunción śpiewają m.in. Miał zmieniać kraj, a zmienia pieluchy; ma wielkie serce, ale nie użył kondoma…

Prześlij dalej:

About Adam Zdrodowski

Studiuje Etnologię i Antropologię kulturową na UMK w Toruniu. swoją przygodę z Ameryka Łacińską zacząłem wraz z poznaniem smaku yerba mate. Zaraz potem zainteresował mnie cały południowo-zachodni koniec świata, od muzyki po literaturę i politykę. W wolnym czasie tańczę salsę i inne latynoskie rytmy.

W sieci:

Inne teksty na tierralatina.pl

3 reakcje na "Biskupie dzieci prezydenta Lugo…"

  1. BsAs  25/12/2009 o 07:32

    Czy istnieje gdzies jeszcze jakis klecha, ktory potrafi rozporek trzymac zamkniety? Choc i tak ten Lugo wydaje sie byc porzadny, bo dobieral sie „po Bozemu”, czyli do kobiet, a nie np. nieletnich chlopcow. Niesmak jednak i tak pozostaje.

    Odpowiedz
  2. El Matero  09/01/2010 o 17:44

    Lugo wczoraj przeszedł operację prostaty i możliwe, że już nie będzie mógł mieć dzieci.

    Odpowiedz
  3. Pingback: Latynoamerykański ambaras z Wikileaks | tierralatina.pl

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.