Boże Narodzenie w Ameryce Łacińskiej


Boże Narodzenie to dla wielu najbardziej magiczne i rodzinne święta w roku. Nieodzownie kojarzą się z choinką, szopką oraz Świętym Mikołajem pędzącym saniami po śniegu. Jednak czy w krajach, gdzie zamiast choinek rosną palmy a śnieg jest znany głównie z telewizji, świętowanie narodzin Chrystusa może przebiegać w równie niezwykłej atmosferze?

Zdecydowana większość Latynosów to katolicy, dlatego też Boże Narodzenie obchodzone jest we wszystkich państwach Ameryki Środkowej i Południowej. Jednak jego przebieg nigdzie nie jest identyczny. W najbardziej katolickim z latynoamerykańskich krajów – Meksyku, występuje najwięcej tradycyjnych obrzędów związanych z narodzinami Jezusa. W Brazylii, pełnej imigrantów z krajów zachodnich, bądź ich potomków, mieszają się zwyczaje latynoskie, europejskie i te, które pochodzą ze Stanów Zjednoczonych. Natomiast w takiej Wenezueli obchody katolickiego święta zmieszały się z dawnymi tradycjami regionalnymi i indiańskimi.

MEKSYK

Olbrzymia piñata na placu Zócalo w centrum Meksyku (fot. Ivan Hernández)

Olbrzymia piñata na placu Zócalo w centrum Meksyku (fot. Ivan Hernández)

Świętowanie Bożego Narodzenia w Meksyku rozpoczyna się 16. grudnia od trwających dziewięć dni posadas . Są to przedstawienia obrazujące bożonarodzeniową historię Józefa i Marii szukających noclegu. Uczestnicy niosą świece i lampiony. Każdej nocy kończą przedstawienie w innym domu. Istotnym elementem posadas jest piñata, czyli ozdobiony bibułkowymi błaznami albo zwierzątkami gliniany garnek wypełniony mandarynkami, trzciną cukrową i cukierkami. Piñatę zawiesza się na sznurku ponad głowami zebranych, a dzieci z zasłoniętymi oczami po kolei uderzają w nią kijem, dopóki się nie rozbije, zasypując je lawiną słodyczy.

Właściwe Boże Narodzenie obchodzi się 24. grudnia, a rozpoczyna je uroczysta wigilijna kolacja i poranna msza święta. W wielu domach nadal wystawia się tradycyjne szopki (nacimiento), ale pod wpływem ze Stanów Zjednoczonych coraz popularniejsze stają się też choinki (najczęściej importowane z Kanady). Towarzszące obchodom święta zwyczaje różnią się w zależności od regionu: np. w niektórych okolicach dzieci dostają prezenty od Dzieciątka, w innych przynoszą je dopiero 6. stycznia Trzej Królowie.

Ciekawym wydarzeniem jest też Dzień Świętych Młodzianków (Día de los Inocentes), obchodzony 28. grudnia., który, choć upamiętnia bardzo smutne wydarzenie, bo wykonaną na rozkaz Heroda rzeź niewiniątek, jest świętem bardzo radosnym, przypominającym nasze Prima Aprilis.

Rankiem w święto Trzech Króli (Día de los Santos Reyes) dzieci otrzymują bożonarodzeniowe prezenty i jedzą tradycyjne rosca de reyes, okrągłe ciasto z suszonymi owocami i ukrytym w nim wizerunkiem Dzieciątka Jezus. W większości miast odbywają się też procesje na cześć przybycia Trzech Króli. Szczególnym widowiskiem są procesje na Avenida Juarez i w Xochimilco w stolicy, a także w stanach Queretaro i Campeche, oray w Méridzie i Tizíminie na Jukatanie.

BRAZYLIA
W tym kraju Boże Narodzenie jest najważniejszym świętem religijnym, obchodzonym w kręgu rodzinnym. Świąteczne tradycje uległy jednak w minionym stuleciu sporym zmianom. Jeszcze w XIX w. podawano sutą wigilijną wieczerzę, a potem cała rodzina uczestniczyła w pasterce z procesją. Zamiast choinki w większości domów ustawiano szopkę, czyli presépio. Wiązało się z tym przekonanie, że każda rodzina powinna przez siedem lat z rzędu wystawiać szopkę, bo jeżeli tego nie uczyni, to spotka ją kara boska. Rokrocznie do szopki dodawano nową figurkę, a pozostałe ubierano w nowe szaty.

Brazylijczycy zakochali się też w świątecznych choinkach i wielokrotnie już bili rekord największego bożonarodzeniowego drzewka na świecie. Tutaj 60 metrowe choinka przed kompleksem rządowych budynków w Brasilii. (fot: Marcello Casal Jr/ABr)

Brazylijczycy zakochali się też w świątecznych choinkach i wielokrotnie już bili rekord największego bożonarodzeniowego drzewka na świecie. Tutaj 60. metrowa choinka przed kompleksem rządowych budynków w Brasilii. (fot: Marcello Casal Jr/ABr)

Na formę dzisiejszych obchodów święta Bożego Narodzenia w Brazylii duży wpływ wywarli imigranci z Niemiec, którzy na początku XX w. wprowadzili tradycję dawania prezentów, co zlecili Świętemu Mikołajowi. Maluchy wierzą, że Święty Mikołaj (w Brazylii Papai Noel) przynosi w Wigilię prezenty dzieciom z całego świata. Wchodzi do każdego domu przez otwarte okno i zostawia podarki w butach, które specjalnie w tym celu ustawia się na podłodze lub parapecie. Ubrany w czerwoną kapotę, jeździ wielkimi saniami ciągniętymi przez renifery.

Nie ważne, że w Brazylii śnieg nigdy nie pada… Brazylijski Święty Mikołaj niczym nie różni się od tego, w którego wierzą dzieci w Europie i Ameryce Północnej. Z USA przybył też do tego kraju zwyczaj przebierania się pracowników dużych sklepów za Świętych Mikołajów, z którymi dzieci chętnie się fotografują.

XIX-wieczne obowiązkowe szopki nie są już tak popularne. A tam gdzie się je wciąż robi, poza oprócz typowych postaciami, często się je obecnie upiększa figurkami… pancerników, oraz np. motyli występujących w Amazonii.

Niezmieniony pozostał tylko jeden element świąt Bożego Narodzenia – wspólna wigilijna kolacja. Głównymi daniami są indyk, rabanada (rodzaj francuskiego ciasta) i szynka. Brazylijczycy jedzą też dużo bakalii – suszone figi, migdały, wiele gatunków orzechów, rodzynki i daktyle.

Największą popularnością święta Bożego Narodzenia cieszą się w Rio de Janeiro, gdzie w zatłoczonych klubach odbywają się bale bożonarodzeniowe, podczas których dyskutuje się o przygotowaniach do karnawału. O północy aksamitne niebo rozświetlają wspaniałe kolorowe fajerwerki.

WENEZUELA
Obchody Bożego Narodzenia poprzedza tu Fiesta de los Pastores (Święto Pasterzy). Ta uroczystość zapoczątkowana została w stanie Carabobo, skąd rozprzestrzeniła się też na miasteczka San Joaquín i na El Limón w sąsiednim stanie Aragua. Każda społeczność wniosła swój wkład w obchodzenie święta, które polega na odtwarzaniu momentu, gdy pasterze (pastores) otrzymują wieść o narodzinach Chrystusa, wyruszają na Jego poszukiwanie, odnajdują Go, po czym świętują to wydarzenie radosnym tańcem.

Połowę uczestników uroczystości stanowią pastores, ubrani w spódnice z długich, kolorowych wstążek, noszone na spodniach, kapelusze przybrane kwiatami, kokardami i jeszcze większą ilością wstążek, oraz wyposażeni w „instrumenty muzyczne” – długie kije z luźno przymocowanymi kapslami od butelek, brzęczące przy każdym uderzeniu o ziemię w rytm tańca i śpiewów. Druga połowa to pastorcillas (pasterki), w bluzkach suto ozdobionych falbankami, z pełnym makijażem.

Tradycyjnie, zarówno pastores jak i pastorcillas odgrywani są przez mężczyzn. Wynika z zakazu wydanego ongiś przez biskupa z Walencji, który uznał że wspólny udział obu płci w religijnych bądź co bądź obchodach, zagraża moralności.

Wykonują oni skomplikowane układy taneczne nad żłóbkiem, od zmierzchu do wczesnych godzin porannych, kierowani przez cachero, także przybranego wstęgami i kokardami, z zestawem rogów w ręku, które pomagają mu utrzymać swoich ludzi w szeregu.

Obchody zaczynają się o zmierzchu w Aguas Calientes. Najważniejsza z trzech uroczystości, odbywająca się zwykle w pierwszą sobotę grudnia, obejmuje imponującą procesję ze świecami, poprzedzającą tańce, podczas której wiele osób na kolanach przesuwa się z wolna przed wizerunkiem małego Jezusa. W El Limón, w drugą sobotę grudnia, kobietom wolno tańczyć i fiesta jest mniej tradycyjna. Msza o północy 24. grudnia rozpoczyna uroczystości w San Joaquin, których kolejnym punktem jest teatralne przedstawienie w kościele.

Hallaca - zawinięta w bananowy liść masa kukurydziano z mięsem i rodzynkami jest jedną z najpopularniejszych bożonarodzeniowych potraw w Wenezueli (fot: Alex Lanz)

Hallaca – zawinięta w bananowy liść masa kukurydziana z mięsem i rodzynkami jest jedną z najpopularniejszych bożonarodzeniowych potraw w Wenezueli (fot: Alex Lanz)

W okresie Bożego Narodzenia wiele rodzin wystawia misternie wykonane pesebres (szopki) w swoich domach lub na zewnątrz. Np. mieszkańcy miasteczka San Pedro del Río w stanie Táchira ustawiają je wzdłuż ulic. A w Canoabo w stanie Carabobo istnieje stosunkowo nowy, ale ciekawy zwyczaj robienia szopek ze swoich własnych domów. Wszyscy się wówczas nawzajem odwiedzają aby obejrzeć kto i jak wystroił swoje lokum.

Pesebres biorą także udział w Paradura del Niño (trwającym od 1 stycznia do 2 lutego), czyli „wykradaniu” małego Jezusa ze żłobka, szukaniu Go i świętowaniu Jego odnalezienia.

W wielkich miastach większość świątecznych zwyczajów ustąpiła miejsca bardziej hedonistycznym zabawom. Najważniejszym wydarzeniem jest Wigilia – Noche Buena, którą świętuje się wszechobecnym tańcem i muzyką na wielkich rodzinnych przyjęciach. W sam dzień Bożego Narodzenia jedzie się na plażę lub odwiedza przyjaciół. Zarówno w Wigilię, jak i w noworoczną noc niebo na całe godziny rozświetla blask fajerwerków, a rum i whisky leją się strumieniami.

28. grudnia, w dzień Santos Inocentes (Święto Niewiniątek), cały kraj czci pamięć dzieci niewinnie pomordowanych na rozkaz Heroda. Najmłodsi oddają wtedy swoje stare ubrania i maski i otrzymują więcej swobody niż zazwyczaj, Święto znane jest też pod nazwą Fiesta de Locos (Święto Szaleńców). Oficjalne obchody tego święta odbywają się w Aguas Blancas (w stanie Portuguesa), gdzie locos i locainas (szaleńcy) biorą udział w zorganizowanej na kształt wojskowy ceremonii i tańczą z małymi dziećmi, aby je pobłogosławić. W Sanare w stanie Lara, obok błazeńskich wygłupów, tancerze zaragozas, ubrani w charakterystyczne maski i barwne kostiumy, występują z dziećmi w ramionach przed malowidłem przedstawiającym historyczną masakrę niewiniątek. Tę samą okazję, lecz na swój sposób, upamiętnia Fiesta del Mono w Caicara de Maturín, gdzie noszący małpie maski uczestnicy tańczą we wspólnym tańcu, zapożyczonym przez Kościół katolicki z tradycji indiańskiej. Fiesta de Los Locos to także okazja do robienia sobie nie zawsze mądrych dowcipów – w restauracji kelner może podać kawę z sola zamiast cukru, a sąsiad zadzwonić do sąsiada podając się za policjanta informującego o wyimaginowanym wypadku samochodowym kogoś bliskiego…

W wenezuelskich Andach obchody Santos Inocentes często zbiegają się w czasie z uroczystościami na cześć San Benito, czarnego świętego, którego kult skupia się wokół jeziora Maracaibo. 29. grudnia w Mucuchíes (stan Mérida) mężczyźni i chłopcy z uczernionymi sadzą twarzami, w jaskrawych satynowych kostiumach tańczą przed obliczem świętego, by następnie strzelać w dzikim zapamiętaniu z prochowych strzelb i śrutówek własnej roboty. Nieco wyżej, w Timotes, negros, indios, i vasallos de San Benito tańczą razem na ulicach: negros o uczernionej skórze i w spódniczkach z trawy, indios z brązowymi twarzami, w barwach wojennych i pióropuszach, vasallos (wasale) w eleganckich białych strojach przybranych długimi wstęgami, w lśniących koronach – wszyscy łączą się w barwnym korowodzie.

6. stycznia, w święto Trzech Króli, w San Miguel de Boconó w Trujillo odbywa się Romería de los Pastores (pielgrzymka pasterzy), podczas której jednego dnia można zaobserwować więcej religijnych obrzędów niż gdziekolwiek indziej w kraju: m.in. pastores czczących San Benito, religijne procesje, mamarrochos (młodych chłopców przebranych za kobiety), diabły, Trzech Króli na koniach i więcej masek niż można sobie wyobrazić – a to tylko drobna część całej parady.

Prześlij dalej:

2 reakcje na "Boże Narodzenie w Ameryce Łacińskiej"

  1. magp  26/12/2009 o 03:28

    arcyciekawy tekst! dziekuje!

    Odpowiedz
  2. Polones  26/12/2009 o 13:59

    Drobna uwaga językowa – zabrakło „i” w „Papai Noel”

    Odpowiedz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.