Pięć lat na zabicie psa


Wenezuelczycy mają pięć lat na zabicie posiadanych psów, zaliczonych przez parlament tego kraju do „typu pit-bull”. A przez zabiciem nie będą mogli ich nawet wyprowadzić na spacer.

Mieszkająca w Caracas 11-letnia Mayoira od kilku dni codziennie płacze. Dziewczynka dowiedziała się z telewizji, że jej ukochany Rigi, dwuletni amstaf, ma już tylko przed sobą niecałe 5 lat życia. Że będzie musiał zostać zabity przed 31 grudnia 2014 roku. Właśnie zabity, bo wcale nie koniecznie uśpiony. Zgodnie z prawem będzie mu można np. poderżnąć gardło w trakcie popularnych w Wenezueli obrzędów santerii, czy czarnej magii.Tak stanowi wprowadzona podpisem prezydenta Hugo Cháveza w życie, nowa Ustawa o Ochronie Fauny Domowej.

Wenezuelscy weterynarze i obrońcy praw zwierząt, czytając jej tekst ze zdumieniem przecierają oczy. I nie kryją swojego oburzenia. Bo choć Wenezuelczycy wydają się już być przyzwyczajeni do produkowanych przez ich „rewolucyjny” parlament bubli prawnych, to ten – zdaniem ekspertów – bije rekordy. I prawdopodobnie nie ma precedensu w skali międzynarodowej. Nowa ustawa o „ochronie” zwierząt domowych zezwala bowiem m.in. na ich wiwisekcje, składanie w rytualnej ofierze, oraz ich konsumpcję. Wprowadza też np. obowiązek rejestrowania przez odpowiednimi organami każdego domowego, zwierzęcego towarzysza. Obojętnie czy jest to rottweiler, kot, kanarek, chomik, czy nawet kura w zagrodzie. Ba, zgodnie z zawartą w niej definicją zwierzęcia domowego jako „hodowanego dla celów użytkowych, takich jak produkcja żywności, użycie w pracy, badania, rozrywka, sport i towarzystwo”, to nawet rybki w akwarium będzie trzeba rejestrować.

Jednak to nie kolejny postęp w rozwoju wenezuelskiej biurokracji budzi największe kontrowersje. Najbardziej szokuje, bo w tym wypadku naprawdę można mówić o szoku, los zgotowany „psom typu pitbull”, czyli – zgodnie z tekstem ustawy – pitbullom, amstafom, a nawet niewielkim staffordshire bull terierom, oraz wszelkim związanymi z nimi mieszankom. Nie dość, że wszystkie muszą przestać istnieć do 31 grudnia 2014 roku, to już w tej chwili nie mogą się rozmnażać, zmieniać właścicieli, ani być wyprowadzane na spacer. Tekst ustawy mówi wyraźnie, że owe psy, od jej wejścia w życie, muszą pozostawać „w nieprzerwanym uwięzieniu”. Czyli, mówiąc krótko, w klatce.

Carlos, ojciec 11-letniej Mayoiry, jest chyba bardziej przerażony niż jego córka. Boi się, że lata terapii pójdą na marne. Bo jego córka miała poważne kłopoty w rozwoju. Bardzo późno zaczęła mówić, była agresywna wobec rówieśników, zamknięta w sobie, lekarze podejrzewali jakąś formę autyzmu. Z pomocą przyszła zooterapia. Mayoira w kontakcie z końmi i psami otworzyła się, straciła nieufność i agresję. To właśnie dogoterapeuci zalecili rodzicom wybór amstaffa – psa, ich zdaniem, wyjątkowo cierpliwego wobec dzieci i bardzo się do nich się przywiązującego. –Mieli rację, ten pies jest wyjątkowo czuły i zupełnie pozbawiony agresji. Oczywiście, pewnie go można wyszkolić na bandytę, ale jakiego psa nie można? Ja się najbardziej boję małego sznaucera mojej sąsiadki, który ujada i chce gryźć każdego. Na naszego Rigi też się już raz rzucił. – tłumaczy mi przejęty Carlos.

Tak jak tysiące Wenezuelczyków, właścicieli zakazanych z dnia na dzień ras, zupełnie nie wie co ma w obecnej sytuacji robić. W klatce psa trzymać oczywiście nie będzie. Ale co ze spacerami? – Policja jeszcze pewnie nie wie jak wyglądają skazane na śmierć rasy, ale pewnie szybko się nauczą i będą żądać łapówek za przymykanie oka – przewiduje. Póki co, psa musi na pewno zarejestrować, ale choć prawo weszło już w życie, w jego gminie wciąż nie ma żadnych procedur, jak to zrobić. I nie wiadomo kiedy będą.

Zdaniem Wenezuelskiego Stowarzyszenia Weterynarzy najwięcej problemów w tym kraju sprawiają rottweilery i bardzo popularne, choś z natury agresywne, chow-chow. Ich ustawa jednak nie wspomina.


Tekst ten, w trochę zmienionej formie, ukazał się w dzisiejszej Gazecie Wyborczej.

Prześlij dalej:

About Tomasz Surdel

Dziennikarz i fotograf. Pracuje, bądź pracował dla tak różnych mediów jak Gazeta Wyborcza, TVP, TVN24, Canal+, RMF FM, EFE, Associated Press, Universal, Le Temps, Le Matin, GPD, snowBoard, PR Week. Teoretycznie mieszka w Buenos Aires, ale dość trudno go tam zastać. Prowadzi bloga Sur del Sur.

W sieci:

Na Twitterze Na Google+ Inne teksty na tierralatina.pl Strona internetowa

10 reakcji na "Pięć lat na zabicie psa"

  1. conejo_infernal  11/01/2010 o 21:22

    A są jakieś argumenty które uzasadniają że te psy muszą „przestać istnieć”? Czy to taki ot, po prostu kaprys?

    Odpowiedz
  2. zbinx  14/01/2010 o 14:22

    Ta informacja jest nieprawdziwa. Wyslalem zapytanie do redakcji GW o zrodlo tych rewelacji i do tej pory nie otrzymalem odpowiedzi.

    Kto zna hiszpanski moze poczytac w oryginale(czego pan
    dziennikarz Surdel nie zrobil),tekst ustawy Nr 39338 z dnia 4
    stycznia opublikowanej w Gazeta Oficial.Ustawa nazywa sie „Ley para
    la proteccion de fauna domestica”,czyli „Przepisy prawne dotyczace
    ochrony zwierzat domowych”.W glownej mierze mowi o ochronie i
    zapewnieniu odpowiednich warunkow tym zwierzetom w warunkach
    uwiezienia,za jakie uwaza sie trzymanie ich w mieszkaniach.jest tez
    rozdzial o obowiazkach wlascicieli:zbieraniu gowien pod
    kara,niemaltretowaniu zwierzat.A jesli chodzi o zgloszenia do
    wladz,ze sie posiada maskote-chodzi o wyeliminowanie z hodowli
    domowej zwierzat szczegolnie niebezpiecznych.Tu tez ustawa
    szczegolowo okresla w jaki sposob maja byc sakryfikowane
    niebezpieczne rasy typu pitsbull:z zachowaniem odpowiednich warunkow
    zapewniajacym wyeliminowanie cierpienia.Pan dziennikarz zamiast
    gonic za sensacja,powinien zapoznac sie z ustawa,ktora moze byc
    wzorem rowniez i dla naszego ustawodawstwa.Okresla wyraznie
    obowiazki wlascicieli psow i innych zwierzat.

    Odpowiedz
    • Tomek Surdel  14/01/2010 o 17:20

      Zapewniam Cie, wydrukowany tekst ustawy lezy u mnie na biurku.
      Bardzo mnie natomiast ciekawi co w tym co napisalem uwazasz za nieprawdziwe?
      Nie ma niby obowiazku rejestrowania wszystkich zwierzat domowych, nie tylko tych niebezpiecznych?
      Ustawa nie zezwala na wiwisekcje?
      Ustawa nie stanowi, ze do 2015 roku wszystkie wspomniane rasy maja byc zabite?
      A moze, wbrew temu co napisalem, zabrania skladania ofiar?
      Napisz konkretnie co jest nieprawdziwe.
      A moze to, ze organizacje praw zwierzat i wterynarze protestuja?
      Dalbym Ci stosowne linki, ale minimum inteligencji wystarcza aby samemu je znalezc. Sprobuj, moze Ci sie uda.

      Odpowiedz
      • Varius  14/01/2010 o 20:06

        Niby prawda, ale trochę jednak wzmocniona;). Tzn.
        Po 2015 nie można trzymać takich psów, nigdzie jednak nie jest napisane „zabić zabić, spalić na stosie”:), chociaż fakt, że trzeba będzie je pewnie uśpić.
        A propo składania ofiar – oni i tak to robili, ta ustawa nie wprowadza czegoś nowego, ale sankcjonuje i ogranicza takie rytuały, np. przy rytuale będzie musiał być weterynarz, aby pilnować by odbył się bez okrucieństwa i bólu dla psa.
        Rejestracja – super rzecz, dokładnie wiadomo kto co ma i można pociągnąć odpowiedzialności kogoś jak wyrzuci psa, albo będzie go maltretował. Poza tym w ustawie jest o rejestracji „zwierząt domowych”. No jasne można to nagiąć i powiedzieć o rybkach w akwarium, ale u nas też jest wiele głupio sformułowanych zapisów i jakby się tego dokładnie prokurator trzymał to każdy by miał pełno mandatów albo zawiasy.
        Tak ogólnie poza paroma niefortunnymi zapisami ta ustawa jest bardzo dobra, reguluje utrzymywanie zwierząt w warunkach domowych, wprowadza zakazy nt. maltretowania, zostawiania, ranienia itp. zwierząt, co pozwoli pociągnąć do odpowiedzialności różnych przygłupów.

        Odpowiedz
        • Tomek Surdel  14/01/2010 o 20:39

          Nie ma obowiazku aby przy rytualnym zabijaniu był weterynarz. Moze to byc „osoba przez niego upowazniona”, czyli kazdy. Zas rytualne zabijanie to po prostu podrzynanie zwierzęciu gardła. Bo ponoć tak właśnie niby nie cierpi…
          Kilka razy miałem wątpliwą przyjemność uczestniczenia w tego typu ceremoniach i wciąż zdarza się, że wracaja mi one w sennych koszmarach.
          Nie przeczę, że w ustawie jest kilka rozsądnych zapisów, ale to właśnie tych kilka, jak sam przyznałeś „glupio sformulowanych zapisów” sprawia że jest ona tak kontrowersyjna. I o tym był właśnie mój tekst.
          Bo jak wytłumaczysz to, że jak napisał tu już w komentarzach kynolog, na liscie tych niby agresywnych psow do eksterminacji, znalazla sie też rasa znana ze swej potulnosci?

          Poza tym nie mam najmniejszych wątpiliwości, że przygłupy maltretujące zwierzęta będą nadal je maltretować. W Wenezueli istnieje przecież też prawo zabraniające zabijania, a zabija się więcej niż w jakimkolwiek innym państwie kontynentu. Zupełnie bezkarnie. Mniej niż 4 proc. sprawców zbrodni trafia do więzienia. To oficjalne dane.
          Jestem przekonany, że jedynym efektem tego prawa będzie to, że policja będzie wyciągać łapówki, a to od tych co spacerują z amstaffami, a to od tych którzy mają niezarejestrowanego kanarka na balkonie. A ci co maltretowali zwierzęta nadal będą to bezkarnie robić.

          Odpowiedz
    • latinbrand  14/01/2010 o 19:10

      Znalazlam i wlasnie przeczytalam. I zadnego klamstwa nie znalazlam. Wszystko to co jest tu opisane w ustawie sie znajduje. Wszystko bez wyjatku. Poczyatalam tez troche komentarzy na roznych wenezuelskich blogach i nie zlalazlam nikogo, kto by ja popieral. Wszyscy zgodnie pisza, ze to idiotyzm. Znalazlam nawet niektorych, ktorzy pisza, ze choc wspieraja Chaveza i jego rewolucje uwazaja ustawe za skandal. I w sumie co sie dziwic. Dziwic sie nalezy tobie, ze za „wzor” uwazasz jakikolwiek obowiazek zabijania. Wspolczuje i mam tylko nadzieje, ze nie znam cie osobiscie. I ze nigdy nie poznam.

      Odpowiedz
  3. caraquena  14/01/2010 o 15:09

    Ustawa jest tak skandaliczna, ze nawet w tej naszej zastraszonej Wenezueli ludzie przeciw niej protestuja. Skoro znasz hiszpanski, to sobie o niej poczytaj:

    http://www.eluniversal.com/2010/01/06/ten_art_el-pitbull-sera-ileg_1715564.shtml

    Polecam tez komentarze do tego tekstu. Poszukaj sobie tez w necie apele roznych organizacji zajmujacych sie zwierzetami o konsultacje z nimi w pracach nad ustawa. Nie zostaly wysluchane. Jak zwykle parlamentarne kundelki Chaveza uznaly, ze wiedza wszystko o swiecie najlepiej. I jak zwykle mamy z tego katastrofe.

    Odpowiedz
  4. kynolog  14/01/2010 o 18:39

    To, że wenezuelską ustawę napisały osoby nie mające pojęcia o zwierzętach widać na pierwszy rzut oka. Bo z kynologicznego punktu widzenia już samo sformułowanie „psy typu pitbull” nie ma najmniejszego sensu. Nie ma bowiem takiego typu. Wiedzieć to powinien nawet wiejski weterynarz. Można ewentualnie mówić o „terierach typu bull”.
    Zupełnym jednak kretynizmem jest umieszczenie na liście niebezpiecznych psów staffordshire bull teriera. Po angielsku mówi sie na niego „nanny dog”, czyli pies niańka. Słynie właśnie bowiem ze swej cierpliwości i opiekuńczości wobec dzieci. I generalnie wobec ludzi. Zupełnie jest bowiem pozbawiony wobec nich agresji. Dlatego nawet nie klasyfikuje się go w kategoriach psa obronnego, czy stróżującego. A co tu dopiero mówić o niebezpieczeństwie?
    Dodam jeszcze, że jest to pies niewelki, o wadze rzadko przekraczającej 15 kg.
    Czyli tak, ta ustawa to rzeczywiscie kuriozum. A zmuszanie do eksterminacji jakiejkolwiek rasy jest skandalem.

    PS. Dodam, ze jestem za karaniem właścicieli psów, którzy nie potrafia nad nimi panować i usypianiem najbardziej agresywnych jednostek, bez względu na rasę (nawet labradora można wyszkolić tak aby zabijał, nie mówiąc o owczarkach niemieckich, rotwalilerach, czy dobermanach). Pamietajac jednak, ze 90 proc. odpowiedzialnosci za agresję czworonoga ponosi właściciel, nie geny psa.

    Odpowiedz
  5. Marysia  14/01/2010 o 21:52

    Jako szczęśliwa właścicielka dwóch sympatycznych amstaffów mogę powiedzieć tylko jedno – życzę jak najgorzej temu Chavezowi i przygłupom, którzy uchwalili taką ustawę. Niech sami zdechną jak najszybciej.

    Odpowiedz
  6. zal  13/07/2010 o 23:32

    najpierw nalezy zlikfidowac ludzi

    Odpowiedz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.