Słynne Machu Picchu, uznawane za jeden z dziewięciu nowożytnych cudów świata, jest oficjalnie i całkowicie zamknięte dla ruchu turystycznego. I nie wiadomo kiedy zwiedzający będą mogli tam powrócić.
Do tej pory ruch turystyczny w ruinach tajemniczej inkaskiej budowli był tylko zawieszony. Po rekordowych deszczach które na kilka dni uwięziły blisko dwa tysiące turystów i zniszczyły linię kolejową łączącą Cuzco z Aguas Calientes, gdzie kursował pociąg będący jedynym środkiem masowego transportu w drodze do i z Machu Picchu, liczba chętnych do zwiedzania i tak, automatycznie, się skurczyła. Zwłaszcza, że Camino Inca – alternatywna wobec pociągu, kilkudniowa trasa trekingowa, którą wybierało wielu plecakowców, także została zamknięta. Deszcze i towarzyszące im obsunięcia terenu sprawiły bowiem, że i ona stała się bardzo niebezpieczna i praktycznie nie do przejścia.
W efekcie, w ostatnich dniach, na Machu Picchu docierali jedynie ci turyści, których było stać na opłacenie lotu śmigłowcem. I którzy z Cuzco dolatywali bezpośrednio do zabytku.
W ubiegłym tygodniu peruwiański Narodowy Instytut Kultury wydał jednak decyzję o oficjalnym i całkowitym zamknięciu Machu Picchu. Oraz zakazał wykonywania turystycznych lotów w jego kierunku. INC tłumaczy, że zakaz ten wynika tylko i wyłącznie z troski o samych zwiedzających: w przypadku załamania pogody, która nagle uniemożliwiłaby loty, nie byłoby żadnej alternatywnej formy ewakuacji turystów z inkaskich ruin.
Martín Pérez, peruwiański minister turystyki i handlu, zapewnia że Państwo wraz z prywatnym operatorem linii kolejowej między Cuzco i Aguas Calientes, robią wszystko aby jak najszybciej przywrócić na niej ruch. Przyznał jednak, że prace potrwają co najmniej do kwietnia.
Kiedy przywrócony zostanie ruch na Camino Inca, póki co, jeszcze nie wiadomo.
PS. Autorem zdjęć ilustrujących ten tekst jest Alfredo Velarde.
To też może Cię zainteresować:
shore
15/02/2010 o 17:02
Slowo ‘skurczyla’ nie pochodzi od skóry – do poprawki.
tierralatina
15/02/2010 o 17:06
Sluszna uwaga.
Dzięki!
latinbrand
16/02/2010 o 21:10
A tymczasem niektore polskie biura turystyczne (np. Rainbow Tours i Destino Mexico) sprzedaja wciąż wycieczki „last minute” do Peru, na przelom lutego i marca, reklamujac je oczywiscie wizytą na Machu Picchu. Żenujące.
Pingback/trackback: Makczu Pikczu, czyli turysta nabity… w tęczę. | tierralatina.pl
Pingback/trackback: Peru - strajk pilotów z Nazca | tierralatina.pl
Pingback/trackback: Machu Picchu otwarte! | tierralatina.pl