Makczu Pikczu, czyli turysta nabity… w tęczę.


Turyści powrócą na Machu Picchu prawdopodobnie 1 kwietnia – zapowiedział wczoraj peruwiański minister turystyki Martín Pérez. Mimo to polskim turystom nadal obiecuje się zwiedzanie inkaskiego zabytku już w marcu…

Peruwiański minister zapewnił, że aktualnie robione jest wszystko aby dotrzymać kwietniowego terminu. Rzeka Vilcanota już opadła i prace przy odbudowie zniszczonej linii kolejowej trwają pełną parą. Jeśli nie będzie żadnych niespodzianek to, mamy nadzieję, na 1 kwietnia powinno być wszystko gotowe i Machu Picchu zostanie ponownie otwarte dla turystów – stwierdził.

Jest to pierwszy raz, gdy Peruwiańczycy oficjalnie podają konkretną datę ewentualnego powrotu ruchu turystycznego w zamknięte obecnie dla zwiedzających inkaskie ruiny. Do tej pory ostrożnie mówiono jedynie, że stanie się to za „co najmniej trzy miesiące”, bądź w najlepszym przypadku „za kilka tygodni”. Sam minister najczęściej enigmatycznie deklarował, że stanie się to „jak najszybciej”.

Martín Pérez zastrzegł wczoraj jednak, że data 1 kwietnia jest trochę myśleniem życzeniowym, bowiem zakłada, że prace rekostrukcyjne toczyć się będą bez żadnych zakłóceń. Wystarczy tymczasem kolejne załamanie pogody, powrót kilkudniowych deszczy, a terminu tego nie da się dotrzymać. Musimy być dobrej myśli – tłumaczył minister. Przedstawiciele Ferrocarril Transandino, firmy obsługującej ruch kolejowy między Cuzco i Machu Picchu, zapewnili ze swojej strony, że ich ekipy remontowe odbudowują trasę równocześnie we wszystkich 10 miejscach, w których została ona uszkodzona.

Okazuje się jednak, że informacje o sytuacji w Cuzco i Machu Picchu, mimo że powtarzane przez rządowych peruwiańskich oficjeli, mają potworne problemy z dotarciem nad Wisłę: „Machu Picchu zamknięte, tymczasem niektore polskie biura turystyczne sprzedaja wciąż wycieczki “last minute” do Peru, na przelom lutego i marca, reklamujac je oczywiscie wizytą w inkaskich ruinach.” – zaalarmowała nas wczoraj jedna z czytelniczek, podając nazwy dwóch firm. Postanowiliśmy to sprawdzić.

Rzeczywiście, na stronach internetowych obu biur znaleźć można wycieczki do Peru. W obu przypadkach wizyta na Machu Picchu jest żelaznym punktem programu. Zadzwoniliśmy więc po szczegóły. W jednym z biur natychmiast poinformowano nas, że Peru będzie dopiero w listopadzie i choć na stronie internetowej są wcześniejsze daty, to jednak wyjazdy te się nie odbędą. Czyli OK. Do listopada raczej na pewno wszystko w Cuzco zdąży wrócić do normy, nikt w butelkę nabity nie zostanie.

usuwanie błota? (fot. Ramon Rosati)

usuwanie błota? (fot. Ramon Rosati)

Gorzej u konkurencji , która albo ma jakiś supertajny i ekskluzywny układ z peruwiańskimi władzami, albo po prostu kpi sobie z własnych klientów, próbując ich bezczelnie naciągnąć, tudzież nabić… w figurującą w swej nazwie angielską tęczę. Na infolinii tego biura, bardzo sympatyczna skądinąd pani, próbowała dzisiaj nam sprzedać rozpoczynającą się 1 marca, 12-dniową wycieczkę do Peru, za jedyne 9749 PLN. Nie wspominając oczywiście ani słowem o kłopotach z Machu Picchu. Dopiero gdy sami zapytaliśmy jaka jest tam sytuacja, mówiąc że czytaliśmy gdzieś o jakichś problemach, konsultantka wyjaśniła, że „rzeczywiście zeszła jedna lawina błotna i obecnie dobiega końca usuwanie tego błota”. Zapewniła jednak od razu, że „nasze biuro na bieżąco monitoruje sytuacje na miejscu i z informacji jakie posiadamy wszystko wróci do normy z końcem lutego. Od 1 marca Makczu Pikczu (tak wymawiała tę nazwę) będzie dostępne.”

Biuro najwzraźnien sprytnie zostawia sobie jednak furtkę, z góry zrzucając odpowiedzialność na niesolidnych… Peruwiańczyków! Konsultantka wtrąciła bowiem, że choć wszystko wskazuje na to, że gdy z nimi pojadę na wycieczkę rozpoczynającą się 1 marca, to Makczu Pikczu zobaczę, to jednak oni – mimo wszystko – nie mogą tego w 100 proc. zagwarantować. Bo… „wie pan, jak to jest w tych latynoskich krajach – do końca nigdy nic nie wiadomo”… Zaraz jednak po raz kolejny zapewniając, że wyprawa do inkaskich ruin powinna się udać.

Jaki z tego morał? Ano najwyraźniej, że czasami „w tych latynoskich krajach” wiadomo jednak znacznie więcej, niż w polskim biurze turystycznym zapewniającym, że:

Naszą misją jest wspólne i ciągłe poznawanie zmieniających się wakacyjnych marzeń naszych klientów i spełnianie ich w 100%. Chcemy tworzyć firmę, której renomę znają wszyscy Polacy. Jest ona synonimem jakości, rzetelności i doświadczenia naszych pracowników. Oznacza również 100% satysfakcję z wakacji, które pozwoliły poznać prawdziwe oblicze odwiedzonych miejsc.

Zwłaszcza ta rzetelność brzmi tu szczególnie cynicznie…

Book Hostels Online Now

Prześlij dalej:

15 reakcji na "Makczu Pikczu, czyli turysta nabity… w tęczę."

  1. zwirekiwigura  18/02/2010 o 20:21

    Jakos mnie specjalnie nie dziwi, ze to wlasnie Rainbow tak sie zachowuje. Brzydko.
    Dobrze, ze o tym napisaliscie.

    Odpowiedz
  2. obserwator  22/02/2010 o 22:09

    No rzeczywiście wygląda to na niezły skandal. Zresztą nie pierwszy z udziałem Rainbow Tours. Dodam, ze na stronie internetowej Ambasady RP w Limie widnieje komunikat następującej treści:

    Ważny komunikat

    Ambasada RP w Limie informuje, iż w okolicach Cusco i Machu Picchu nadal występują opady deszczu mogące utrudniać podróżowanie turystów. Ambasada RP w Limie odradza polskim turystom wyjazd do Cusco i okolic do czasu unormowania sytuacji pogodowej. Z powodu zniszczenia tras dojazdowych, dawne miasto Inków w Machu Picchu będzie zamknięte dla zwiedzających prawdopodobnie do kwietnia 2010 r.

    Odpowiedz
  3. lachman  08/03/2010 o 03:56

    Ambasada RP chyba trochę przesadza. Byłem w Cusco pod koniec lutego i na początku marca. Owszem, lało, ale opady w żaden sposób nie „utrudniały podróżowania” do samego Cusco. Co się działo w okolicach – nie jestem w stanie powiedzieć, bo z miasta się nie ruszałem, ale w samym Cusco żadnych problemów nie było, podobnie nie było żadnych problemów z dojazdem (autobusem) czy wylotem z miasta.
    Co do Machu Picchu, prawdopodobnie dałoby się tam dotrzeć znaną „ekonomiczną” trasą wzdłuż nieużywanych torów kolejowych. Tyle że Aguas Calientes zostało ewakuowane, więc pewnie nie byłoby gdzie spać, nie mówiąc już o wejściu na teren ruin. Ale może znajdą się jacyś „odważni”, którzy tego spróbują.

    Odpowiedz
    • Ewita  09/03/2010 o 00:44

      Co za pierdoly wypisijesz i wpuszczasz ludzi w maliny.
      Chyba pracujesz dla Rainbow i raczej siedzisz w Warszawie
      sprzedajac wycieczki do Cuzko i MP

      Odpowiedz
      • limenczyk  09/03/2010 o 20:16

        Ewita, skad taka agresja wypowiedzi i takie podejrzenia?Przeciez Twoj przedmowca ani slowem nie wspomial o Rainbow Tours. Nie ma chyba watpliwosci, ze rzeczywiscie ono oszukiwalo swych klientow. Machu Pichu jest zamkniete i jest to fakt.

        Lachman pisal jedynie o komunikcie tutejszej polskiej ambasady, ktora rzeczywiscie byla troche takim dmuchaniem na zimno. Choc z drugiej strony klopoty z podrozowaniem rzeczywiscie byly – przez kilka dni do Cusco nie lataly samoloty, nie bylo tez pociagow z Puno.

        Natomist, z tego co czytalem w tutejszej prasie, to „trasa ekonomiczna” tez mocno oberwala i raczej w tym okresie tez nie byla do przejscia.

        Odpowiedz
        • Ewita  11/03/2010 o 02:49

          Sorry. ale jesli ktos pisze ze mozliwa jest druga droga przez Santa Maria, Santa Teresa, i Hidro-Electrica to powinenes wiedziec ze ta druga droga jest w jeszcze gorszym stanie i jej naprawa jest traktowana jako drugorzedna. W tej chwili cala praca skupia sie na odbudowie najwazniejszego polaczenia Ollantaytambo do Aguas Calientes ktore powinno buc otwarte na poczatku kwietnia.Dojazd do Ollantaytambo z Cuzko bedzie mozliwy tylko przez Pisac. Mieszkam na stale w Aystralii i mam wykupiona tu wycieczke do Poludniowej Ameryki z MP na 20 maja wiec sam rozumiesz ze sledze na biezaco wszystko co sie dzeje doolola Match Picchu ze zrodel anglojezycznych.Polecam : http://www.andeantravelweb.com/peru
          http://www.lonelyplanet.com/thorntree/index.jspa
          Przepraszam ze sie unioslam ale wycieczki tam sa bardzi drogie i nie lubie gdy sie wykorzystuje ludzi tylko dlatego ze nie mogo zdobyc pitrzebych infirmacji w obcym jezyku
          pozdrowienia
          Ewita

          Odpowiedz
  4. lachman  13/03/2010 o 19:54

    @ Ewita: Co do trasy „ekonomicznej”, napisałem „prawdopodobnie dałoby się tam dotrzeć”, opierając się na rozmowach z lokalsami i Polakami mieszkającymi w Cusco. Wyraźnie napisałem, że sam się z miasta nie ruszałem. W czasie kiedy byłem w Cusco (końcówka lutego), żadnych problemów z dotarciem tam ani z wyjazdem nie było – jechałem autobusem z Arequipy, wracałem samolotem do Limy. Trudności, o których pisze Limeńczyk, miały miejsce w okresie największych opadów, osunięć ziemi i ewakuacji, czyli przełom stycznia i lutego.
    A zarzucanie mi że pracuję dla Rainbow, siedzę w Warszawie i sprzedaję wycieczki uznaję za dobry żart 🙂 Pozdrawiam i życzę udanej wycieczki w maju.

    Odpowiedz
  5. Ewita  15/03/2010 o 00:08

    Ja nie kwestionuje mozliwosci dotarcia do chyba polmilionowego maista Cuzco. My mowimy o cytadeli na szczycie Machu Picchu.Gazeta Peruwianski Times podala 7 marca ze „The chief of Peru’s National Institute of Culture (INC) said Sunday that maintenance on the Inca Trail is on schedule for an April 1 following damage from torrential rains that also washed away portions of the train to Machu Picchu…. Last week, the chief of railway concessionaire Ferrocarril Trasandino (Fetransa) said train access to Aguas Calientes, the tourist town located in the gorge below Machu Picchu, would be restored March 29 — three days ahead of schedule. Fetransa General Manager Rómulo Guidin said that travelers would be able to reach the 15th century mountaintop ruins, from the train stop at Piscacucho, where the Km 82 entrance to the Inca Trail is also located „. Wiec jest jak powiedzialam: pierwszy pociag w kierunku MP wyjedzie z 82 kilometra (ktory jest zarazem poczatkiem Inka Trail) 29 marca lub 1 kwietnia.Oczywiscie pod warunkien ze warunki pogodowe beda wystarczajaco dobre by kontynulowac prace przy torowisku.Jak na razie w tym rejonie ciagle pada.W Aguas Calientes jest tylko tyle wagonow ile zostalo przed powodzia.Reszta stoi w Pisac i czeka az cala trasa zostanie naprawiona co potrwa wiele miesiecy. Poniewaz jest to trasa ktora jezdza bogaci turysci bedzie i tak ukonczona wczesniej niz droga z przeznaczeniem dla lokalsow ktora tak chetnie uzywaja backpakerz.y.Z reszta jak gdzies czytalam jest ona tak zniszczona ze trzeba tam wybudowac 2 nowe tunele. Co do Cuzco to biuro sprzedajace bilety na pociag i permity na szlak Inkow jest nadal zamkniete, i wisi tam kartka z informacja ze „mamy nadzieje ze niedlugo rozpoczniemy prace”. W tej sytulacji nie radze nikomu podejmowaniem decyzji o wyjezdzie przed 1-szym kwietnia.
    Pozdrowienia dla wszystkich

    Odpowiedz
  6. Dziunia  15/03/2010 o 11:15

    Witam, miałam lecieć do Peru 15 lutego 2010 r. Informacje z biura podróży były co najmniej dziwne, cały czas przekonywano nas Ze do czasu naszej wycieczki Machu Picchu bedzie już dostępne. 3 lutego dostaliśmy telefon z biura o tym, że zamiast zwiedzania Machu Picchu odbedzie sie inna wycieczka. Po tej informacji odstąpiliśmy od umowy za zwrotem wszystkich poniesionych przez nas kosztów. Nietety biuro nie uznało naszych racji i potrąciło nam 60% kosztów jako oszty rezygnacji. Napisali nam że sytacja była dynamiczna i do końca mieli nadzieję, że zwiedzanie Machu Picchu będzie możliwe. Z waszego artykułu dowiaduję się, że Narodowy Instytut Kultury w Peru wydał decyzję o zamknięciu Machu Picchu jeszcze przed naszym wyjazdem. Bardzo mnie interesują jakieś szersze informacje na ten temat, ponieważ nie pozostaje nam nic innego jak tylko wystąpienie z pozwem do sądu. Czy ktoś może dotarł do tej decyzji Instytutu, bo ja niestety nie bardzo się odnajduję na ich stronie internetowej? Bardzo proszę o jakąkolwiek pomoc!

    Odpowiedz
    • tierralatina.pl  15/03/2010 o 14:06

      Sytuacja byla dynamiczna? Dynamicznie to dokonywaly sie wowczas zniszczenia. Już w styczniu było wiadomo, że zniszczeniu uległa linia kolejowa. Zreszta w poprzednich notkach o Machu Picchu znajdziesz zdjęcia z końca stycznia właśnie. Zdjęcia, które były szeroko publikowane i które jednoznacznie dowodziły ogromu zniszczeń. Do tego już 28 stycznia polski MSZ wydał taki komunikat. A tutaj znajdziesz wypowiedz peruwiańskiego ministra turystyki, z 29 stycznia, w którym mówi że z rejonu Machu Picchu ewakuowano już wszystkich turystów i „ze względu na bezpieczeństwo nikomu nie pozwoli się na powrót tam”. Z kolei tutaj prezydent Peru, Alan Garcia, wyraza – także 29 stycznia – nadzieję, że turyści do Machu Picchu powrócic będą mogli „za dwa miesiące”.

      Nie wiem na ile Ci to pomaga. W razie potrzeby pytaj dalej. Najlepiej na forum – tam łatwiej prowadzic dyskusję.

      Odpowiedz
  7. lachman  15/03/2010 o 14:21

    @ Dziunia: Na stronie INC rzeczywiście ciężko coś znaleźć, ale zajrzyj tutaj:
    http://machu-picchu-news.newslib.com
    To jest zbiór głównie anglojęzycznych informacji z różnych źródeł, i wyraźnie widać, że już w pierwszych dniach lutego było jasne, że MP będzie zamknięte co najmniej przez kilka tygodni. Więc biuro podróży ewidentnie robiło Was w konia. Trzymam kciuki za powodzenie sprawy w sądzie, myślę że racja jest bezdyskusyjnie po Waszej stronie.

    @ Ewita: Polecam ten artykuł:
    http://www.andina.com.pe/Espanol/Noticia.aspx?id=F01GgWLXMTw=
    Co prawda jest po hiszpańsku, ale zawsze możesz użyć Google Translate. Wynika z niego jednoznacznie (jest datowany na 10 lutego), że ktoś jednak dotarł do Aguas Calientes JUŻ PO zamknięciu Machu Picchu i ewakuacji (która miała miejsce w ostatnich dniach stycznia). Tyle na temat rzekomego wprowadzania przeze mnie ludzi w błąd.

    A tak na marginesie, to Machu Picchu nie jest jedynym miejscem wartym odwiedzenia w Peru 😉

    Odpowiedz
    • Ewita  16/03/2010 o 02:51

      Dzieki za artykol.Oczywiscie zawsze jest jakas mozkiwosc dotarcie.To byli mlodzi hiszpanskojezyczni ludzie ktorzy pojechali na wlasna reke dotarli do AC ale nie do Matchu Picchu. Ja mysle o turystach zwiazanych z jakims biurem, podrozy z zerowa szansa dotarcia tam na wlasna reke.
      Z ostatniej chwili:
      Wlasnie na LonleyPlanet przeczytalam ze Vistadome train napewno ruszy 1 kwietnia
      posted 3/15/10 by wanderlust.co.uk
      PeruRail plans to restart its Vistadome train service to Aguas Calientes – the nearest station to Machu Picchu – on March 29. However, backpackers will have to wait until the end of April for the considerably cheaper backpacker train to restart. The luxury Hiram Bingham train won’t be back in operation until the end of June. Rival operators Inca Rail and Andean Railways have yet to release information on their plans to restart services.
      http://www.wanderlust.co.uk/article.php?page_id=3230
      Ciekawe na ktory z pociagow ja mam bilet?
      Natomiast jeszczejedno z Lonley Planet czego moze nie wiedziale to informacja z 03.03
      One hing that has never been quoted here, but I have seen it in the Cusco newspapers: When the people from Aguas Calientes went to Cusco on protest march last week, they used a hiking trail called „piso de valle” (bottom of the valley). As far as I can gather, this is a walking trail that runs parallel to the train, but on the opposite side of the river. In GoogleEarth it is visible, starting at Llactapata ruins.
      wiec widac ze jest wiecej drog ale przecietni ludzie i tak nie beda z nich korzystac
      Moja trasa wiedzie od Quito do Rio i obawiam sie ze to moj jedyny wyjazd w ta czesc swiata.

      Odpowiedz
  8. lachman  16/03/2010 o 11:57

    Ja Ci piszę, że jest techniczna możliwość dotarcia piechotą do Aguas Calientes. Wielu „przeciętnych ludzi”, dla których pociągi do MP były za drogie (podobnie jak Inca Trail), docierało tam właśnie piechotą i na własną rękę. I pewnie dalej będą docierać, kiedy tylko MP zostanie otwarte.

    Odpowiedz
    • Ewita  16/03/2010 o 14:10

      Jak wiesz nigdy tam nie bylam wiec jak przeczytalam to:

      On 10 February in a press conference with the Peruvian Ministry of Tourism the minister Martin Perez stated the railway to Aguas Calientes will be open as from the beginning of April and access via road between Hidro-Electrica and Santa Maria would take at least 2 months to repair because of the need to construct two tunnels. This effectively means that there will be no way to get to and from Machu Picchu until the beginning of April. Put in simple terms Machu Picchu and the Inca Trail will be closed during February and March 2010.
      to uznalam ze tak dlugiej trasy nikt nie bedzie probowal pokonac na piechore wiedzac ze MP jest od dawna dobrze pilnowane.
      Mysle ze wyjasnilismy juz wszystko .
      Ps. mam bilet na pociag

      Odpowiedz
  9. marcin r k  12/12/2015 o 19:17

    To miasto powstało przed potopem bo miało ochronić ludzi przed utopieniem się . Ktoś z nich ichniejszy kapłan naukowiec – astronom wiedział że dojdzie do potopu i kazał wybudować osiedle dla ludzi w górach (inkaska Arka)

    Odpowiedz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.