Umierające języki, ginące kultury


Aż 248 językom używanym w Ameryce Łacińskiej grozi w najbliższych latach bezpowrotne wymarcie – alarmuje UNESCO. W większości przypadków rządy państw regionu nie wywiązują się z ciążącego na nich obowiązku wspierania rdzennych mieszkańców w próbach zachowania tożsamości, której własny język jest przecież jednym z podstawowych elementów.

Te niepokojące dane UNESCO opublikowała z okazji obchodzonego dzisiaj Światowego Dnia Języka Ojczystego. Problem, oczywiście, nie dotyczy wyłącznie Ameryki Łacińskiej – eksperci ostrzegają, że bez zdecydowanej polityki rządów centralnych zmierzającej do ich ratowania, w ciągu najbliższych 100 lat do historii definitywnie przejdzie aż 90 proc. z ponad 6000 używanych obecnie na całym świecie języków.

Zjawisko umierających języków nie jest bynajmniej i wbrew pozorom, procesem wyłącznie lingwistycznym. Śmierć języka najczęściej powoduje także dezintegrację społeczności, która ten język tradycyjnie używała. Bowiem wraz z językiem najczęściej umiera cała kultura, często wielowiekowa. Bezpowrotnie giną legendy, tradycje, wierzenia, muzyka, ceremonie oraz wiedza, w tym chociażby stare, lecz często jakże skuteczne metody leczenia. Udokumentowano też, że utrata języka, dla rdzennych grup etnicznych, niemal automatycznie oznacza wzrost problemów z alkoholizmem, narkomanią i przestępczością.

Tymczasem możliwość używania własnego języka jest jednym z podstawowych praw człowieka, które niemal wszystkie kraje na świecie oficjalnie zobowiązały się przestrzegać. Niestety piękne deklaracje w tej dziedzinie najczęściej pozostają tylko na papierze. W Ameryce Łacińskiej żadne z państw nie wywiązuje się wynikających z międzynarodowych traktatów zobowiązań, aby zapewnić swym mniejszościom prawo do przynajmniej podstawowej edukacji we własnym języku, czy też do używania go w kontaktach z lokalną administracją państwową. W efekcie u coraz większej ilości grup etnicznych oryginalnym językiem posługują się na codzień tylko najstarsi. Młode pokolenie zna go tylko biernie, albo i wcale.

Zdaniem UNESCO geografia najbardziej zagrożonych języków w Ameryce Łacińskiej wygląda następująco: w Argentynie jest ich 6, w Belize – 1, w Boliwii – 18, w Brazylii – 64, w Chile – 4, w Ekwadorze – 8, w Gwatemali – 3, w Hondurasie – 5, w Kolumbii – 24, w Kostaryce – 4, w Meksyku – 53, w Nikaragui – 4, w Panamie – 2, w Paragwaju – 6, w Peru – 29, w Urugwaju – 1, a w Wenezueli – 15. I mowa tu tylko o tych językach, którym wyginięcie grozi już w najbliższych latach, czyli – według oficjalnej terminologii – należących do grup krytycznie i poważnie zagrożonych.

Język uznawany jest za krytycznie zagrożony, gdy sporadycznie mówi nim tylko najstarsze pokolenie. Za poważnie zagrożony, gdy mówi nim tylko najstarsze pokolenie, a młodsze choć go rozumie już go nie używa i nie przekazuje go swoim dzieciom.

Gdyby do powyższej listy dodać języki zdecydowanie zagrożone, czyli te którymi przestało się porozumiewać najmłodsze pokolenie (choć je jeszcze rozumie), to byłaby ona prawie dwukrotnie dłuższa.

Więcej informacji na temat umierających języków można znaleźć w przygotowanym przez UNESCO Interaktywnym Atlasie Zagrożonych Języków Świata.

Book Hostels Online Now

Prześlij dalej:

2 reakcje na "Umierające języki, ginące kultury"

  1. Nina  01/12/2010 o 20:44

    Witam
    czy są jakieś publikacje związane z tym tematem? Chciałabym się czegoś więcej i z różnych źródeł dowiedzieć o tym problemie.

    z góry dziękuję za odpowiedź

    Odpowiedz
    • tierralatina.pl  01/12/2010 o 21:51

      Polecamy Interaktywny Atlas Zagrożonych Języków UNESCO, do którego link jest w ostatnim akapicie tekstu. Można w nim m.in. znaleźć niezwykle obszerną bibliografię, oraz równie bogaty zbiór linków do innych stron poświęconych temu zagadnieniu.

      Odpowiedz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.