Coming-out Ricky Martina


Choć to raczej nie jest niespodzianka, to jednak dla milionów nastolatek i kobiet na całym świecie musi to być bolesna informacja. Portorykańczyk Ricky Martin, dla wielu archetyp latin-lovera, piosenkarz wielokrotnie wygrywający plebiscyty na najseksowniejszego mężczyznę, potwierdził dzisiaj, że jest gejem.

Ricky Martin to jedna z największych gwiazd latynoskiego popu. Ma na swym koncie kilkanaście płyt, które sprzedały się na całym świecie w ponad 50 milionach egzemplarzy. Największymi przebojami tego 38-letniego obecnie Portorykańczyka były pamiętne Vivin’ La Vida Loca, otwierająca ten wpis María i oficjalny hymn piłkarskiego Mundialu w 1998 roku: La Copa de La Vida.

Ricky Martin

(fot: Spin Cycle NYC)

Dla wielu fanów, a zwłaszcza fanek, Ricky Martin był też, a może i przede wszystkim, symbolem seksu, latynoskim ideałem męskiego piękna. Magazyn People dwukrotnie umieścił go na swej corocznej liście 50. Najpiękniejszych Osób Świata. Sam piosenkarz chętnie ze swego mitu latin-lovera umiejętnie korzystał i umiejętnie go podtrzymywał, m.in. pokazując się publicznie ze znanymi modelkami i aktorkami, czy relacjonując ze szczegółami w wywiadach swój kilkuletni, burzliwy związek ze starszą od niego o 7 lat gwiazdą meksykańskiej telewizji, Rebeccą de Alba.

Wszelkim plotkom i doniesieniom o swym homoseksualiźmie Ricky Martin zawsze dotąd kategorycznie zaprzeczał, twierdząc że „powstają onew głowach osób, które nie mają własnego życia, albo po prostu są wymysłem tych, którzy chcieliby mnie takiego jakim nie jestem”. A o mężczyznach pojawiających się u jego boku na zdjęciach zdobywanych przez paparazzich niezmiennie mówił „koledzy”, bądź „serdeczni przyjaciele”. W sierpniu 2008 roku Martin stał się nawet ojcem dwóch bliźniaków, choć – jak przyznał – matką była nie życiowa partnerka, lecz wynajęta i sowicie opłacona surogatka.

Ciężar ukrywania własnej tożsamości, udawania kogoś innego, okazał się jednak być zbyt wielki. Dzisiaj Ricky Martin postanowił ujawnić prawdę o swojej seksualności. Zaczęło się od krótkiego tekstu opublikowanego na twitterze, cytatu z Martina Lutera Kinga: Nasze życia zaczynają umierać w dniu w którym zaczynamy ukrywać rzeczy naprawdę ważne. A godzinę później pojawił się link do opublikowanego na oficjalnej stronie piosenkarza tekstu zatytułowanego Moje życie:

(…)Wiele osób mi mówiło, że to nie jest ważne, że nie warto tego robić, bo cała moja dotychczasowa praca, wszytko to co osiągnąłem się zawali. Że wielu na tym świecie nie jest gotowych przyjąć mojej prawdy, tego jakim jestem. A ponieważ te rady pochodziły od osób które szalenie kocham, podążałem moim życiem nie mówiąc całej prawdy. BARDZO ZŁE. Dałem się uwieść lękowi, dokonałem sabotażu mojego własnego życia. Dzisiaj czuje się odpowiedzialny za wszystkie te decyzje, za wszystko co zrobiłem.
I jeśli ktoś się mnie zapyta: Ricky czego się boisz? To odpowiem: krwi, która spływa ulicami państw w stanie wojny, seksualnego niewolnictwa nieletnich, terroryzmu, cynizmu niektórych osób sprawujących władzę, manipulacji religią. Ale nie boje się mojej natury, nie boję się mojej prawdy. JUŻ NIE! Przeciwnie, one dodają mi wartości i siły. Dokładnie tego, czego potrzebuję dla siebie i moich bliskich, tym bardziej że jestem ojcem 2 chłopców, będących dla mnie lśnieniem. Muszę stanąć na wysokości zadania. Gdybym miał żyć tak jak żyłem do tej pory, przygaszałbym światło ich istnienia. MAM TEGO DOŚĆ! TO MUSI SIĘ ZMIENIĆ. Nie zdarzyło się to 5 czy 10 lat temu, zdarzy się dzisiaj. Dzisiaj jest mój dzień, mój czas, moja chwila.
Co się po tym wszystkim wydarzy? Tego nikt nie wie. Dzisiaj skupiam się nad tym co przeżywam w tej chwili. Te wszystkie lata milczenia i rozmyśloań mnie wzmocniły i przypomniały mi o miłości jaką noszę w sobie, uświadomiły mi że akceptacje znajduje się w sobie samym, a prawda przynosi spokój. Od dzisiaj szczęście ma dla mnie inne znaczenie.
Do był bardzo długi, intensywny, bolesny i stresujący proces. Ale też wyzwalający. Przysięgam wam, że każde słowo, które tu czytacie narodziło się z miłości, oczyszczenia, siły i akceptacji. Że pisanie tego jest zbliżaniem się do mego wewnętrznego pokoju, jest częścią mej ewolucji. Dzisiaj AKCEPTUJĘ SWOJA HOMOSEKSUALNOŚĆ jako dar od życia. Czuję się błogosławiony będąc, tym kim jestem.

Book Hostels Online Now

Prześlij dalej:

18 reakcji na "Coming-out Ricky Martina"

  1. Polones  30/03/2010 o 11:00

    Cóż, taki trend. Dziś jest w modzie „bycie” gejem… Będzie w showbiznesie coraz więcej takich rewelacji.

    A swoją drogą – podobno bardzo popularny był w Brazylii jego pierwszy zespół MENUDO.

    Odpowiedz
    • latinbrand  30/03/2010 o 16:59

      W modzie? Myślisz, że Ricky Martin stał się gejem ze względu na modę???

      Ja tu jednak widzę dramat faceta, który przez lata – z różnych względów – udawał kogoś innego. To że pochodził z bardzo katolickiej rodziny też mu pewnie decyzji o coming-oucie nie ułatwiło.

      Odpowiedz
      • Polones  30/03/2010 o 23:00

        OK, może on akurat jest „prawdziwym” gejem i ciężko mu z tym, trudno mi powiedzieć, musimy mu zawierzyć. Zresztą mało mnie to obchodzi, a już mniej szokuje. Jego twórczość też jest mi obojętna.

        Uważam jednak , że jest coś w rodzaju „mody” (trendu, nawet boomu?) na homoseksualizm. A już zwłaszcza w showbiznesie: szum medialny, kontrowersje na temat artysty zawsze w ten czy inny sposób pomagają w sprzedażach płyt itd.

        Jak powiedziałem: będzie tego więcej.

        Odpowiedz
        • gej  30/03/2010 o 23:05

          A nie przyszlo Ci do glowy, ze „bedzie tego wiecej” nie dlatego, ze jest taka moda, ale po prostu dlatego, ze – na szczescie – jest coraz wieksze spoleczna akceptacja dla homoseksualizmu. I nareszcie coraz wiecej osob moze przestac ukrywac swe preferencje? Choc i tak, za kazdym razem, to szalenie trudna decyzja. Zwlaszcza we wciaz dosc zasciankowej Polsce.

          Odpowiedz
          • Polones  30/03/2010 o 23:41

            Jasne, że przyszło, ale też przyszło mi to, że zapewne niedługo ma się ukazać jakiś nowy album.

            Nie znam jego twórczości za dobrze, ale Vida Loca, to chyba ostatni wielki sukces, a ile to lat temu było? 10-12? Fajnie zrobić wokół siebie troszkę zamieszania przed wydaniem płyty. Czy się mylę?

          • BsAs  31/03/2010 o 04:07

            Nie jestem wprawdzie ekspertem w dziedzinie tworczosci Ricky Martina, jednak slucham radia dosc regularnie i stad wiem sukcesow mial on calkiem sporo i ostatnie calkiem niedawno. Na dobra sprawe kazda jego plyta przynosi przeboje. Moze nie tak globalne jak La Vida Loca, ale jednak takie, ktorych mu zazdrosci bardzo wielu.
            Ostatnia plyta nie bedaca skladanka, MTV Unplugged, wyszla bodajze w 2008 roku byla przez dlugi czas w czolowce list przebojow zarowno w USA, jak i w Ameryce Lacinskiej i Europie. Pamietam to dosc dobrze, bo byl na niej bardzo fajny utwor Tu recuerdo, nagrany wraz z La Mari z Chambao.

          • kotlet  31/03/2010 o 09:39

            Czy jest gejem, czy nie jest gejem – bez różnicy. Dobrze robił, że trzymał sprawy łóżkowe w tajemnicy, bo mnie naprawdę nie obchodzi co, kto, gdzie i jak robi.

            Dziś jest moda na ujawnianie ukrywanej od dawna prawdy. Na bycie gejem. Na coming-outy. I jestem pewien, że jak to w show business’ie to zagranie ze strony Rickiego Martina jest czymś zaplanowanym. Nie wiem, czemu ludzie się ciągle łudzą, że wielkie gwiazdy nie robią czegoś dla tłumu, dla wrzawy wokół nich, dla dodatkowej sprzedaży płyt.

          • Fanka  31/03/2010 o 13:20

            Trochę niedobrze mi się robi, gdy czytam niektóre komentarze. Rzeczywiście Polska to agresywny katoland.
            Zapominacie, ze nawet gwiazda formatu Ricky Martina, to jednak też przede wszystkim człowiek. Ze wszystkimi swoimi słabościami.

          • Polones  31/03/2010 o 14:37

            „Niedobrze mi się robi”, „agresywny katoland”…

            Żaden z komentarzy powyżej nie jest ani agresywny, ani „katolski”.

            Każdy kto ma inne zdanie nie musi być zaraz katolem, homofobem, ksenofobem, rasistą, antysemitą i BÓG WIE czym jeszcze…

            Ja po prostu mówię o tendencji jaką zauważam i wydaje mi się ona nie zawsze szczera.

            OK, na pewno wynika to – jak mówi gej – z większej tolerancji społeczeństwa, ale też – co łatwo da się zauważyć – z chęci zrobienia wrażenia, z mody, marketingu. Homoseksualizm to w ostatnich latach głośny temat i nie dziwi mnie to, że ktoś próbuje czerpać z tego korzyści.

            A co do Ricky’ego Martina – naprawdę mało mnie obchodzi jego życie i twórczość i to, że woli chłopaków.

            Zresztą

            Po prostu nienaturalnie wielu gejów nagle dokoła się pojawiło.

          • Polones  31/03/2010 o 14:41

            Moje ostatnie 2 akapity są przez niedopatrzenie nieco oderwane od reszty, ale oddają myśl.

          • latinbrand  31/03/2010 o 14:55

            Co rozumiesz przez „nienaturalnie wielu gejow sie pojawilo”. Moze chodzisz do gejowskich klubow i dlatego jest ich tak wielu wokol Ciebie?

            Naukowcy twierdza, ze w roznych spoleczenstwach, procent osob o homoseksulanych sklonnosciach waha sie od 2 do 20 proc. To oznacza, ze – statystycznie – z 10 Twoich kolegow, dwoch moze byc gejami. Calkiem naturalnie. I dwie kolezanki z dziesieciu moga byc lesbijkami. Tez naturalnie.

            Z tego co pamietam, to mowiles kiedys, ze mieszkasz w Brazylii. To akurat, w Ameryce Lacinskiej, spoleczenstwo o najwyzszym procencie zadeklarowanych homoseksulalistow.

        • gej  30/03/2010 o 23:08

          Poza tym, w tym konkretnym przypadku, kontrowersje byly wtedy gdy na temat Rickyego Martina krazylo wiele plotek. Gdy brukowce probowaly dociec jego prawdziwej tozsamosci, a on sam umiejetnie gral roznymi niedopowiedzeniami, kokietujac zarowno publicznosc meska, jak i zenska.
          Teraz kontrowersji juz nie ma. Jasno sie zadeklarowal, okreslil.

          Odpowiedz
    • Chicago Boy  03/04/2010 o 19:01

      Z tego co pisze amerykanska prasa Ricky Martin został poniekad zmuszony do coming-outu. Bo dowiedział sie, ze jeden z internetowych portali plotkarskich negocjuje zakup zdjec jego wraz z „narzeczonym” w bardzo jednoznaczych sytuacjach…

      Odpowiedz
  2. Fanka  30/03/2010 o 19:40

    Nie powiem aby ta informacja mnie zaskoczyła, trochę podejrzewałam. Nie zmienia to jednak w niczym faktu, że Ricky jest szalenie przystojnym i seksownym facetem.
    Współczuję mu. Ukrywanie swojej tożsamości musi byc bardzo bolesne. Szkoda, ze nasze spoleczenstwa sa wciąż tak zakłamane i purytańskie, że tak wiele ludzi musi ukrywac to jakim naprawde jest.
    Mam przyjaciela geja – zanim to wyjawił światu próbował popełnic samobojstwo, ozenił sie, zrobił dziecko. Jak teraz mówi wbrew sobie i z powodu społecznej i rodzinnej presji.
    Od czasu gdy zrobił swój coming-out jest spełnionym, pogodnym facetem. Zupełnie się odmienił. Na lepsze. Ale niestety ojciec z nim nie chce rozmawiac. Bo to jakim jest jest „grzeszne i niekatolickie”. Zenada.

    Odpowiedz
  3. marguyu  07/04/2010 o 13:54

    Czy zawsze,”szlachetni patrioci i chrzescijanie” wszedzie musza widziec moralny brudu. To z powodu takich jak oni ludzie boja sie byc tym kim sa naprawde. To oni zmuszaja innychdo ukrywania sie. To ich koledzy z pracy, w obawie przed zaszczuciem boja sie przyznac, ze sa homo.
    Czuje niezdrowy powiew polonijno-przasnej moralnosci!

    Odpowiedz
  4. jozef  24/05/2010 o 23:39

    Bardzo ciekawa lektura na ten temat:

    Alan Medinger
    Podróż ku pełni męskości

    Książka powstała z myślą o tych, którzy pragną przezwyciężyć swój homoseksualizm, ale przekazuje także wiele prawd ogólnych dotyczących akceptacji i rozwoju męskiej tożsamości. Autor proponuje nam przejście przez kolejne etapy rozwojowe dorastania do męskości, bez dróg na skróty. Jeżeli nie uczyniliśmy tego, będąc chłopcami, musimy zrobić to w wieku dojrzałym. Pokazuje na czym polega męskość i jakie ma znaczenie oraz jak ją realizować w zgodzie z uniwersalnym Bożym planem.

    http://www.wdrodze.pl/?mod=opis&id=312

    Odpowiedz
    • latinbrand  25/05/2010 o 07:51

      Hmmm… A co z tymi, ktorzy nie wierza w „uniwersalny Boży plan”?

      Odpowiedz
  5. fanka  17/12/2010 o 10:26

    A ja lubię Loca

    Odpowiedz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.