Teodoro Petkoff w Warszawie – zaproszenie na konferencję


FUNDACJA FORUM OBYWATELSKIEGO ROZWOJU
ZAPRASZA NA WYKŁAD SPECJALNY PT.:
Que pasa en Venezuela ?
czyli, dokąd zmierza socjalizm Hugo Chaveza – wenezuelski krajobraz polityczny oczyma byłego komunisty.
Wykład wygłosi Teodoro Petkoff
czołowy wenezuelski intelektualista, redaktor naczelny niezależnego opiniotwórczego dziennika „Tal Cual”, w latach 60. aktywny członek lewicowej partyzantki i wenezuelskiej partii komunistycznej; dziś zdeklarowany krytyk polityki prezydenta Wenezueli.

Teodoro Petkoff w Warszawie (plakat)

Na czym polega casus Teodora Petkoffa, byłego partyzanta i prominentnego polityka frakcji komunistycznej, ministra odpowiedzialnego za politykę gospodarczą rządu Rafaela Caldery, współzałożyciela Ruchu na rzecz Socjalizmu „MAS”; ostatecznie w latach 90-tych odwracającego się od ideologii socjalizmu w stronę liberalizmu?

Słowo wstępne wygłosi prof. Leszek Balcerowicz.

24 marca 2010, godzina 11:00
Audytorium Maximum, Aula im. A.Mickiewicza,
Uniwersytet Warszawski, Krakowskie Przedmieście 26/28

WSTĘP WOLNY
SERDECZNIE ZAPRASZAMY!

Współorganizatorzy: Uniwersytet Warszawski (Wydział Dziennikarstwa i Nauk Politycznych), Ambasada RP w Caracas
Patronat medialny: Gazeta Wyborcza

Prześlij dalej:

58 reakcji na "Teodoro Petkoff w Warszawie – zaproszenie na konferencję"

  1. Mr Guru Limited  15/03/2010 o 19:57

    Na pewno będzie obiektywnie 🙂

    Odpowiedz
    • obserwator  15/03/2010 o 20:06

      A co to jest obiektywizm? Utopia, nic więcej.

      Odpowiedz
  2. Chavez  16/03/2010 o 22:14

    „Również 24 marca, ale o godz. 19.30 odbędzie się spotkanie z Teodoro Petkoffem w warszawskiej siedzibie „Gazety Wyborczej” (ul. Czerska 8/10, wejście od ul. Czerniakowskiej).

    W debacie udział wezmą: prof. Leszek Balcerowicz,
    Michał Sutowski, Tomasz Wołek i Adam Michnik. Prowadzący: Maciej Stasiński ” cytat z fundacji FOR”
    Dlaczego „Gazeta Wyborcza” tak atakuje Hugo Chaveza?

    Odpowiedz
    • Mr Guru Limited  16/03/2010 o 23:10

      Szkoda, że nie będą tego emitować w telewizji bo kupiłbym sobie popcorn i spędził miło czas przed monitorem.

      Odpowiedz
    • caraquena  17/03/2010 o 03:29

      Ponad 17 tysiecy morderstw w ubieglym roku (i blisko 70 w miniony weekend w samym Caracas).
      Blisko 800 proc. inflacji w ostatnich 10 latach.
      Korupcja na kazdym szczeblu.
      Rozwijanie czerwonych dywanow przed przywodcami organizacji terrorystycznych.
      Nieustanne antagonizowanie spoleczenstwa.
      Doprowadzenie gospodarki do stanu totalnego rozkladu.

      Rozumiem, ze dla Ciebie sa to powody aby kochac Chaveza?

      Odpowiedz
      • conejo_infernal  17/03/2010 o 22:07

        Na pewno nie, ale to nie są jedyne efekty jego rządów, a taki skład uczestników debaty zapewnia, że właśnie tylko one będą poruszane.

        Odpowiedz
        • caraquena  17/03/2010 o 22:56

          Na pewno nie jedyne, taka czarna liste moznaby jeszcze dlugo kontynuowac. Ale to sa te, ktore najbardziej odczuwaja zwykli Wenezuelczycy.

          No ale czerwona burzuazja zyje w zupelnie innym swiecie. Oni maja ochroniarzy, tanie dolary i regularnie lataja sobie na zakupy do jaskinii Szatana, czyli do Miami.

          Odpowiedz
          • Mr Guru Limited  18/03/2010 o 01:36

            Pewnie jak większość fanatycznych opozycjonistów czekasz z utęsknieniem na Marines, którzy zaprowadzą ład i porządek.
            A mówiąc zwykli Wenezuelczycy – kogo masz na myśli? Na pewno nie tych, którzy zarabiają 959.08 Bs.na miesiąc.
            Mam wrażenie, że mówimy o jakimś zupełnie innym kraju.

          • caraquena  18/03/2010 o 01:47

            Wbrew pozorom i wbrew czerwonej propagandzie, to wlasni oni, ci najbiedniejsi, najbardziej odczuwaja bandytyzm i bezkarnosc. To oni stanowia zdecydowana wiekszosc ofiar tych 17 tysiecy ubieglorocznych morderstw. To oni nie maja pieniedzy na leczenie, ani na specjaliste. Bo gdy powazniej zachoruja to kubanski lekarz, jesli sie do niego dostana, moze tylko rozlozyc bezradnie rece. Nic wiecej.

          • Mr Guru Limited  18/03/2010 o 02:17

            Dziwne, że sam z rodziną leczyłem się u kubańskich lekarzy (Santa Ana – Margarita) i nie tylko byli skuteczni, potrafili postawić odpowiednią diagnozę, dostępni (wizyty w środku nocy z dzieckiem), ale i lekarstwa dodatkowo otrzymywaliśmy za darmo. Dziwne jest to, że do kubańskich doktorów ustawiali się w kolejkach Ci co nimi gardzili. Dlaczego? Bo lekarze którzy przyjmowali od dawien dawna w publicznych szpitalach (wenezuelscy bogaci lekarze), postanowili kończyć pracę o 11.00 przed południem, aby po południu przyjmować „chorych” w swoich prywatnych gabinetach.
            I pomyśleć, że błędnie ludzie postrzegają kubańskich lekarzy jako jednych z najlepszych na świecie!
            Poza tym korzystaliśmy ze sklepów Mercal – wszystko świeże i tanie, uczyłem angielskiego w szkole wieczorowej w ramach Misji Sucre i przykładów mógłbym tutaj mnożyć dość sporo.
            Skoro wspominasz wciąż o tych morderstwach. Dziwne, żeby ofiarami byli bogaci. Wyjeżdżają limuzynami ze swoich pałaców otoczonych prądem, załatwiają swoje sprawy i wracają do tych swoich pałaców otoczonych prądem. Brzydzą się typowym Wenezuelczykiem bo jest biedusem, któremu należą się takie same prawa jak i jemu samemu.
            Już teraz cała rodzina nie musi się zapożyczać na operację babci i prawie każdy może mieć swojego Blueberry. Jednak najciekawsze jest to, że jeżeli skończą bezpłatne studia, to będą otrzymywać takie samo wynagrodzenie jak ich bogaci rówieśnicy.
            Nienawiść bogatych do tego wszystkiego co się dzieje w Wenezueli jest tak wielka, że powoduje agresję (podsycaną dodatkowo z pieniędzy amerykańskich podatników). Trudno im się z tym pogodzić i nie mają na to żadnego sposobu. Wątpię ażeby gang uliczny lub Chaviści wpadali do przedszkola i na oczach dzieci sprawiali łomot nauczycielowi. Nie chodzi im przecież o kradzież. A o co im chodzi? Chodzi o to, ażeby zastraszyć społeczeństwo, pokazać wszystkim jak jest niebezpiecznie, jak jest źle, jak jest terrorystycznie. Pokazać Juendesej zielone światełko.

          • caraquena  18/03/2010 o 03:03

            Bardzo jestem ciekawa kiedy to bylo. Bo, gdy kilka miesiecy temu przyjaciel mojego syna rozcial sobie reke, to kubanski lekarz, skadinad bardzo sympatyczny, dezynfekowal ja rumem. Bo nic innego nie mial. I skarzyl sie, ze juz od kilku miesiecy nie dostaje zadnych lekarstw, ani opatrunkow.

            Wenezuela sie nieustannie zmienia. Niesustannie na gorsze. Jeszcze rok temu kawa i cukier byly normalnie w sklepach. Odkad ich producenci zostali znacjonalizowani staly sie rzadko bywajacym na polkach rarytasem. W Mercalach tez.

            Prosze Cie, nie pisz bzdur o „darmowej edukacji” bowiem dobrze wiem jak ona wyglada. Mam w rodzinie kogos kto tez sie tym entuzjaznowal i wierzyl w te obietnice. Dopiero gdy zakazano mu oblewac studentow przejzal na oczy. „W socjalistycznej uczelni wszyscy sa dobrymi studentami” taki byl prikaz. Nawet jesli ktos nic zupelnie nie umie, dyplom dostac musi. Nawet gdy nie ma profesora i wykladow, wszyscy dostaja najlepsze oceny. I tak dmucha sie statystyki i wmawia idiotom ze jest dobrze.

            Czerwone bojowki wczoraj podpalily rektorat UCV. Wiadomo kto. Sa zupelnie bezkarni.

          • Mr Guru Limited  18/03/2010 o 18:28

            Dziwne bo za nic nie płaciłem kiedy uczyłem się hiszpańskiego na uniwersytecie. Zawsze byłem głąbem z języków, ale po dwóch miesiącach rezultaty samego mnie zdumiały.
            Nie wierzę, że jak to mówisz czerwone bojówki jak to nazywasz podpaliły cokolwiek. Po pierwsze nie ma na to żadnych dowodów (jeżeli nawet jakiekolwiek są w postaci zdjęć czy naocznych świadków – to mogliby to być przecież studenci opozycji przebrani w czerwone koszulki).
            Jeżeli byli to chaviści to napisz proszę ich nazwiska. Dziwne jest to że nikt ich nie złapał, a zdjęcia pewnie cały świat obiegły jak zwykle.
            Dobrze, że się nie zakłuwali sami w kajdanki i wylegiwali na materacach – tak jak podczas ostatnich studenckich manifestacji.

          • caraquena  18/03/2010 o 21:17

            Nie wierzysz? No to jestes glupi i naiwny. Tylko tyle moge Ci napisac. Tylko wydaje Ci sie, ze wiesz co sie tutaj dzieje.

            I przestan uparcie powtarzac klamstwa czerwonej propagandy.

          • Mr Guru Limited  18/03/2010 o 22:51

            Typowa reakcja opozycjonisty. Wzmaga się agresja nawet w trakcie dyskusji.

    • UNEFA  18/03/2010 o 21:52

      Od 7 lat mieszkam w Caracas. Gdy przyjechalem uwazalem sie za zdecydowanego zwolennika boliwarianskiej rewolucji. Owszem, zauwazalem kilka naduzyc, ale gdzie ich nie ma?

      Po tych 7 latach zupelnie jestem pozbawiony zludzen. Ta rewolucja sklada sie z samych naduzyc. I to co pisze caraquena o rewolucyjnej edukacji jest niestety prawda. Brat mojej zony byl przez dlugie lata wykladowca na wojskowej uczelni UNEFA, ktora swego czasu byla jedna z najlepszych w kraju. Podal sie do dymisji w ubieglym roku, wlasnie dlatego ze zakazano mu oblewac studentow. Bez wzgledu na poziom ich wiedzy. Oraz podpisywac papiery, ze przeprowadzal zajecia w delegaturach uniwersytetu w ktorych nawet nigdy nogi nie postawil. Wladze swoje haslo Dyplom dla kazdego, postanowily wziac jak widac super doslownie.

      Ale posiadacze tych rewolucyjnych dyplomow po poczatkowej radosci w koncu jednak przejza na oczy. Juz teraz, w wielu nawet panstwowych firmach, sa niepisane wewnetrzne instrukcje aby na odpowiedzialne stanowiska nie zatrudniach absolwentow okreslonych rewolucyjnych szkol. A w panstwowej firmie w ktorej ja pracuje stworzono dla nich miejsca pracy-widma. Dostaja jakas tam mala pensje, ale nie robia absolutnie nic. Choc nie – wyreczaja nas w obowiazkowych czynach spolecznych.

      Ja przez krotki okres mialem sekretarke po jakims prowincjonalnej delegaturze UBV. W hiszpanskim robila wiecej bledow niz ja. Od tego czasu zapowiedzialem, ze w moim malym wydzialiku nie chce nikogo po tych nowo-szkolach. Moi szefowie, choc sami chodza w czerwonych koszulach, przyjeli to ze zrozumieniem.

      Jak dla mnie ta rewolucja to festiwal hipokryzji i maskarada. W której sam biore udzial, bo na marsze poparcia dla Chaveza musze oczywiscie chodzic.

      Odpowiedz
      • Mr Guru Limited  18/03/2010 o 23:21

        W pewnym sensie się zgadzam. Dlaczego rewolucja, misje, nie działają jak powinny? Nie jest to wina Chaveza absolutnie. To wina osób takich jak ty, którzy w rewolucje nie wierzą. Ty jesteś aktorem w show (jak Truman Show) i zupełnie nie obchodzi Cię co dzieje się wokoło. Ale przeciętny Wenezuelczyk w rewolucję wierzy.
        Podam taki maleńki przykładzik. UBV wspomniane tutaj. Nauczyciel języka obcego chciałaby omówić ze swoim przełożonym (który jest przeciwko rewolucji, a mimo to bierze w niej udział) program nauczania. A na to szef: Nie martw się o program, ucz ich jak mają się przestawić, powiedzieć kilka prostych słów. Osoba, która naprawdę chce uczyć i ma do tego naprawdę wielkie predyspozycje odebrała niewyobrażalny cios. Takich wydarzeń jest cała masa. Ale Ci ludzie się nie poddają. Robią to czasami bezinteresownie ażeby pomóc innym ludziom.
        W większości komentarzy mowa jest o ludziach rewolucji, którzy mają władzę. A co z prawdziwymi przeciętnymi Wenezuelczykami?
        Ile jest takich osób, które idą koło Chaveza, ale tak naprawdę są tam z zupełnie innych pobudek. Ty jesteś tego wielkim przykładem.
        Ale pozytywnym aspektem tego wszystkiego jest to, że to co ma miejsce: to rewolucja w rewolucji. Takie poczynania będą akceptowalne do momentu, w którym lud znowu się przebudzi i znowu zareaguje.

        Odpowiedz
        • UNEFA  18/03/2010 o 23:56

          Obawiam sie, ze gdy lud sie w koncu przebudzi to po prostu kopnie w dupe Chaveza i jego klike.

          Masz racje, ze jestem „malowanym rewolucjonista”. Ale po prostu nie mam wyjscia. Zostalem do tego zmuszony.
          Nie przyjechalem do Wenezueli z pobudek politycznych. Przyjechalem bo sie zakochalem w mojej aktualnej zonie. I bynajmniej nie palilem sie tez do pracy w sektorze publicznym. Przeciwnie, pracowalem w prywatnej firmie, ktora po prostu zostala znacjonalizowana. I wtedy dostalem propozycje nie do odrzucenia – jesli chce zostac na swoim stanowisku, to musze sie zapisac do partii Chaveza PSUV. A wlasciwie bylo to inaczej – poinformowano mnie, ze juz jestem jej czlonkiem i ze mam chodzic na wiece poparcia. Wiec chodze.

          Wcale nie jest mi z tym dobrze. Gdybym mogl najchetniej zmienilbym prace. Ale praktycznie cala moja branza jest juz znacjonalizowana. Wiec mam do wyboru albo bycie „malowanym rewolucjonista”, albo emigracje. Poki co jestem tutaj. I bynajmniej nie ze wzgledow finansowych bowiem gdybym zdecydowal sie na wyjazd do USA, czy Kanady zarabialbym kilka razy wiecej. Nie mowiac juz o krajach Zatoki Perskiej.

          Nie jest wcale tak, co mi zarzucasz, ze zupelnie mnie nie obchodzi co sie dzieje wokol. Przeciwnie, czasem naprawde krew mnie zalewa. Z powodu rosnacej niekompetencji, korupcji, ogolnego zlodziejstwa. Staram sie po prostu wykonywac moja prace najlepiej jak umiem, zwlaszcza ze mam poczucie swej wartosci i widze, ze moich kompetencji bardzo tu brakuje.

          Odpowiedz
        • UNEFA  19/03/2010 o 00:07

          I jeszcze jedno. Naprawde darze olbrzymim szacunkiem wszelkich rewolucjonistow-idelistow, ktorzy poswiecaja sie dla idei. Jest ich jednak bardzo niewielu. Ja odkad tu mieszkam poznalem takich moze 5. Natomiast rewolucjonistow-oportunistow-zlodziei spotykam na kazdym kroku.
          Im wyzej w partyjnej, czy panstwowej hierarchii, tym bardziej sa lapczywi.

          Odpowiedz
          • Mr Guru Limited  19/03/2010 o 00:23

            I to tłumaczy dlaczego Chavez daje władzę ludowi. Ostatecznie to ludzie zadecydują co jest dla nich najważniejsze, zaś historia zrewiduje każdego po kolei, nawet Chaveza.

  3. Mr Guru Limited  16/03/2010 o 23:08

    Warto zapytać pana Petkoffa o tym, co sądzi o nim Alan Woods.
    http://www.vheadline.com/readnews.asp?id=89508

    Odpowiedz
    • caraquena  17/03/2010 o 03:19

      I Ty pisales cos powyzej o obektywizmie? No to mozna Ci tylko pogratulowac „obiektywnych” i „rzetelnych” zrodel informacji na temat Wenezueli.

      Odpowiedz
      • Mr Guru Limited  18/03/2010 o 01:49

        Nie wiem co Cię tak irytuje. Jeżeli TalCual opublikowałby ten list, to przeczytałbym go w TalCual. Myślę, że dla czytelników Pana Petkoffa byłaby to interesująca lektura. Pozdrawiam

        Odpowiedz
        • caraquena  18/03/2010 o 02:04

          Jestem stala czytelniczka Petkoffa, mimo ze w wielu sprawach absolutnie sie z nim nie zgadzam. Nie widze w tym liscie absolutnie nic interesujacego. Typowy belkot zaklamenego czerwonego szczura, ktory z luboscia wpija sie w usta najwiekszych tyranow (i bierze od nich kase).

          Odpowiedz
  4. caraquena  18/03/2010 o 03:05

    Oto co Chavez zrobil z Caracas (nawiasem mowiac, dlaczego daliscie to tylko na blogu, a nie tutaj?):

    http://tierralatina.blox.pl/2010/01/To-jest-Caracas.html

    Odpowiedz
    • Mr Guru Limited  18/03/2010 o 18:31

      Za problem z energią elektryczną też odpowiedzialny jest Chavez i co tu dyskutować.

      Odpowiedz
  5. Chavez  18/03/2010 o 20:13

    Mr Guru Limited
    Rozumiem, że podane przez Ciebie zarobki w wysokości 959,08 BS to średnia krajowa. W Polsce to zbliża się chyba do 3000 PLN. Różnice są wielkie, bo Wenezuelczyk statystyczny zarabia 626,399 PLN, czyli 5 razy mniej!
    Niech się nie cieszą przeciwnicy Chaveza, że bijemy Wenezuelczyków naszymi zarobkami. Tzw. życie w RP jest drogie. Wenezuelczycy nie tracą na ogrzewanie domów, benzynę i transport to prawdopodobnie są grosze. Przypuszczam, że nie jesteś nawiedzonym wrogiem Chaveza i patrzysz na koszty utrzymania realistycznie. Mam do Ciebie pytanie: jak się ma w porównaniu realny przychód Wenezuelczyka (959,08) do przychodu brutto Polaka (ok. 3000 PLN)? Mówiąc potocznie: kto może więcej „zaszaleć” za zarobione pieniądze.
    Brak prądu jest spowodowany suszą. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie budował elektrowni cieplnych, na stosunkowo krótki okres czasu braku wody, jeżeli ten brak nie jest cykliczny.

    Odpowiedz
    • caraquena  18/03/2010 o 21:24

      Problemy z elektrycznoscia nie zaczely sie bynajmniej teraz. To ukoronowanie indolencji tego rezimu. Kolumbia ma w ostatnich miesiacach dokladnie te same problemy klimatyczne, a elektrycznosci jej starcza nawet na to aby eksportowac.

      Poczytaj sobie o zbiorniku na wode pitna dla Caracas, moze zrozumiesz.

      Odpowiedz
    • UNEFA  18/03/2010 o 22:08

      959 to aktualna pensja minimalna. Teotetycznie nie mozna nikomu w Wenezueli zaplacic mniej za pelen etat. 959 to, po kursie czarnorynkowym, 141 dolarow. To naprawde bardzo malo. Szczerze mowiac, nawet nie chce sobie probowac wyobrazic jak mozna za to przezyc.
      Bo np. ceny zywnosci w ostatnich miesiacach cholernie poszybowaly w gore. Wiele produktow jest zdecydowanie drozszych niz w Polsce. Innych po prostu nie ma. Tzn. zalezy jak dla kogo, bo np. u mnie w firmie, ktora jest traktowana jako przedsiebiorstwo rezimowe, sa regularnie organizowane specjalne sprzadaze dla pracownikow towarow deficytowych.

      Generalnie Wenezuela, a zwlaszcza Caracas tanie nie sa. To stal sie najdrozszy kraj na kontynencie. Ceny samochodow, czy nieruchomosci sa wrecz absurdalnie wysokie. Choc tu tez – jak wiesz jak, to mozesz sobie „zalatwic”, a to tani kredyt, a to korzystniejszy przelicznik. Generalnie, jesli znasz wlasciwe osoby, to zycie robi sie tu latwiejsze. Ale mimo to, przyznaje, od mniej wiecej roku coraz czesciej myslimy z zona o emigracji. Do wszechobecnej korupcji mozna sie przyzwyczaic, ba nawet nauczyc sie z niej sprawnie korzystac. Jednak przestepczosc jest czyms do czego nie chce sie przyzwyczajac. A staje sie ona powoli nie do zniesienia.

      Wracajac do owych 900 boliwarow. „Mieszkanie” w slumsie w Caracas kupic mozna za 50-60 tys. boliwarow.

      PS. Racje ma caraquena piszac o tym, ze problemy z woda i elektrycznoscia maja znaczne glebsze korzenie niz klimatyczne anomalie. Wspominana przez nia Lagartija, zbiornik bedacy rezerwa wody dla Caracas jest zarosnieta i zamulona w ponad 75 proc. Nie byla bowiem czyszczona i poglebiana od 8 lat. A powinna byc co roku.

      Odpowiedz
      • Chavez  24/03/2010 o 22:53

        ” Racje ma caraquena piszac o tym, ze problemy z woda i elektrycznoscia maja znaczne glebsze korzenie niz klimatyczne anomalie. Wspominana przez nia Lagartija, zbiornik bedacy rezerwa wody dla Caracas jest zarosnieta i zamulona w ponad 75 proc. Nie byla bowiem czyszczona i poglebiana od 8 lat. A powinna byc co roku”
        Pytanie do UNEFA: Czy powyższy zbiornik służy tylko jako rezerwuar wody pitnej, czy jest to zbiornik elektrowni wodnej produkującej prąd do miasta Caracas?

        Odpowiedz
        • UNEFA  27/03/2010 o 21:16

          Akurat ten zbiornik to woda pitna. Ale ten proces powtarza sie wszedzie. My np. mamy podobne klopoty z tzw. woda przemyslowa. Niekonserwowane instalacje sa w stanie ruiny, pekaja rury, zawory, woda idzie w rowy, do morza, czesto zatapiajac i niszczac przy tym inne urzadzenia.
          A potem, poniewaz wody potrzebujemy technologicznie do utrzymania produkcji (do chlodzenia) przywozi sie nam cysternami czysta wode wodociagowa, tej ktorej ponoc tak bardzo brakuje. Bledne kolo.
          Najgorsze jest to, ze kazde slowo krytyki odbierane jest na gorze jako polityczny atak na rewolucje.

          Odpowiedz
    • Mr Guru Limited  18/03/2010 o 22:39

      Ta kwota 959,08 Bs ($446) to kwota minimalna zarobków, która de facto na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat wzrosła o prawie 800% (dokładnie 799.5%). Przyjmując, że minimalna kwota w Polsce to 1317zł.
      Dużo zależy od tego czy masz lokum własne czy np. wynajmujesz. Jeżeli to drugie to dwie osoby MUSZĄ w rodzinie pracować – dzieci mogą zostać w żłobku lub przedszkolu – z reguły nie ma problemów z miejscami. Jedna wypłata śmiało idzie na mieszkanie. To zależy też od miejsca w którym mieszkamy, bo na Margaricie ceny te znacznie wyższe z uwagi na dość dużą podaż ze strony wynajmujących.
      Jedzenie jest dość drogie, taniej można zaopatrywać się (nawet w Caracas) w Mercalach, a od niedawna w Comerso (dopiero powstają). W tych drugich poza jedzeniem można kupić komputery, meble, zabawki, ciuchy wyprodukowane przez kraje ALBA. Bliskie mi osoby to zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy Chaveza. Jedni są bogatsi, drudzy biedniejsi (niekoniecznie ci biedni popierają Chaveza). Nie spotkałem się z żadnym przypadkiem, gdzie rodzina nie miałaby pełnej lodówki. Większość stać na plaże, rum lub whisky, telefon komórkowy, telewizor kolorowy z kablówką, samochód itp.
      Nie trzeba się martwić o benzynę, gaz i ogrzewanie – a to wielkie udogodnienie. Co prawda ceny samochodów nie należą do najtańszych to jednak sama już ich eksploatacja jest o wiele tańsza.

      Odpowiedz
      • UNEFA  18/03/2010 o 22:58

        Wybacz, ale manipulujesz. 959 boliwarow, to – nawet liczac po oficjalnym kursie, to obecnie ok. 225 dolarow. Po realnym kursie to, tak jak pisalem, niewiele ponad 140 dolarow.

        Pensja minimalna, wzrosla w ciagu ostatnich 10 lat, biorac pod uwage oficjalne wskazniki inflacji, o niecale 100 proc. I nadal, wbrew twmu co twierdza wladze, jest jedna z najnizszych na kontynencie.

        http://es.wikipedia.org/wiki/Salario_m%C3%ADnimo_en_Venezuela

        Klamstwem jest tez niestety, ze eksploatacja samochodu jest o wiele tansza. Chyba nigdy nie miales samochodu, skoro piszesz takie bzdury. A juz na pewno nie miales go w Wenezueli. Bo eksploatacja to bynajmniej nie tylko lanie benzyny. To takze naprawy i serwis. A te kosztuja wielkokrotnie wiecej niz w Polsce. Nie mowiac juz o fakcie, ze potrafia trwac miesiacami, bowiem import czesci zamiennych nie dosc ze jest przeliczany po czarnorynkowym kursie, to w dodatku jest strasznie powolny i utrudniony.

        Dlatego zreszta tak bardzo od minionego roku sa kradzione samochody. Bo sie je wlasnie sprzedaje na czesci.

        Za reflektor do mojej Toyoty musialem ostatnio zaplacic ponad 3000 boliwarow. I sprowadzic go z Margarity wlasnie. I wcale nie mam pewnosci, czy byl nowy. Chyba nie.

        Odpowiedz
        • Mr Guru Limited  18/03/2010 o 23:34

          Mój były samochód to Fiat Palio Weekend 5-cio drzwiowy. Podać numer rejestracyjny?
          A jeżeli interpretować dane, które przedstawiłem powyżej. Podając wzrost min. wynagrodzenia nie brałem pod uwagi inflacji, którą de facto przedstawiła Caracenia.
          Wcale nie manipuluję przelicznikiem minimalnego wynagrodzenia na dolary bo jak wiemy oficjalne kursy za dolara to Bs 2.15, Bs 2.30 i Bs. 4.30.

          Odpowiedz
          • UNEFA  19/03/2010 o 00:01

            2,15 juz oficjalnie nie istnieje. Pozostale dla kogos kto zarabia 900 boliwarow to tez fikcja. On, jesli chce, to jedynie kupic dolary po 6,8. Ile ich kupi?

            To tez paradoks tego systemu. Im wiecej zarabiasz, im wiecej masz kontaktow, tym wiekszy masz dostep po „tanich dolarow”. Niektorzy na tym zbijaja fortuny. Np. dowiedzialem sie ostatnio, ze w mojej firmie ostatnio kupilismy urzadzenia za blisko 5 milionow dolarow. Urzadzenia nam niepotrzebne i ktore nigdy nie zostaly dostarczone. Cala fikcyjna transakcja odbyla sie po kursie 2,3. Ktos niezle sie na tym zarobil.

          • Mr Guru Limited  19/03/2010 o 00:16

            W tym temacie zgadzam się z Tobą w 100%.

  6. laiklatin  23/03/2010 o 23:34

    Dziwne komentarze, skąd tyle gnid się tu wzięło. Niech żyje Chavez i jego droga. Dawne elity są niezadowolone, bo straciły dostęp do bogactw, wreszcie ktoś zrobił z nimi porządek, ale to ich boli jak cholera i dobrze.

    Odpowiedz
    • obserwator  24/03/2010 o 01:07

      Dawne elity zostaly zastapione nowymi, jeszcze bardziej lapczywimi w rozkradaniu – takie sa, byly i beda prawa kazdej rewolucji.

      Zastanawia mnie natomias jedno – dlaczego tak zdecydowana wiekszosc sympatykow Chaveza jakich czytam czasem na roznych polskich forach laczy zdecydowanie jedno – nieskrywane chamstwo.

      Jaki pan, taki kram? O to chodzi? O upodobnienie sie do wenezuelskiego idola, ktory z prostactwa, braku kultury i skatologicznych porownan zrobil sobie swa bandere?

      Odpowiedz
      • Mr Guru Limited  24/03/2010 o 18:53

        To dziwne bo z tym chamstwem się nie zgodzę (wystarczy przeczytać powyższe komentarze, ażeby określić kto zamiast dyskutować, używa epitetów).
        Wydaje mi się, że określając Chaveza prostakiem, bez kultury i używającego sloganów czerpiesz swoją wiedzę z TNV i GW. TVN korzysta z mediów amerykańskich, GW z usług pana Stasinskiego. I wszystko jasne.

        Odpowiedz
        • obserwator  26/03/2010 o 21:11

          Przejrzalem komentarze. I widze, ze epitetami jednak najbardziej pojechal nijaki laiklatin, ktory okreslienie innych gnidami upieknil wlasnie okrzykiem niech zyje Chavez.

          Widze tez, ze Ty takze w GW dostrzegasz wylacznie Stasinskiego. No to nie dziw sie jednak, ze sa tacy co w chavistowekiej rewolucji dostrzegaja tylko przestepczosc i korupcje.

          To ten sam mechanizm widzenie wybiorczego.

          Odpowiedz
        • UNEFA  27/03/2010 o 21:32

          No akurat to, ze Chavez jest chamem to raczej nie podlega jakiejkolwiek dyskusji. I to bez najmniejszego wzgledu na sympatie czy antypatie polityczne.
          Jakos nie znam innych prezydentow, ktorzy z taka luboscia i czestotliwoscia uzywaja slow powszechnie uznanych za wulgarne. Ktorzy swych politycznych oponentow wyzywaja od gowien, kup i innych ekskrementow.
          Ani takich, ktorzy przed kamerami i z detalami opowiadaja o swym ostatnim rozwolnieniu. Ni ktorzy na zywo, w telewizji, „charkaja”. Ani takich ktorzy rozstali sie ze swymi malzonkami z powodu przemocy w domu.
          Jesli to nie jest prostactwo, to co to jest?

          PS. Wiedze czerpie nie z mediow amerykanskich, ale z przemowien ktorymi Chavez nas zamecza po kilka razy w tygodniu.

          Odpowiedz
          • Mr Guru Limited  28/03/2010 o 10:12

            Tak, Chavez od dawna trąbił w VTV, że znęca się nad rodziną.
            Ciekawi mnie to ludzkie umartwianie się – jest dość sporo kanałów telewizyjnych, a wszyscy i tak „muszą” oglądać telewizję.
            Człowiek rozumny może z telewizji zrezygnować. Ale nie, on chce się umartwiać – a jak już włączy telewizję to wszędzie Chavez.

          • UNEFA  28/03/2010 o 16:30

            Ty chyba masz jednak spore braki w wiedzy o Wenezueli. Ile czasu spedziles na tej Margaricie?

            Kanalow jest rzeczywiscie sporo, ale wszystkie MUSZA nadawac przemowienia Chaveza. Od tego roku takze te, ktore sa wylacznie w kablowkach.

            Poza tym, jedna z pierwszych rzeczy jakie nam przyniosla nacjonalizacja, byla instalacja flatscreenow na wszystkich korytarzach firmy, w stolowce, a nawet w windzie. I wszystkie one dzialaja non-stop nadajac wlasnie VTV. Wiec wcale nie tak latwo uciec. Zwlaszcza, ze mamy oficjalny zakaz ich wylaczania.

          • Mr Guru Limited  28/03/2010 o 18:51

            Cadenas obowiązywały w Wenezueli od dawien dawna – i to nie tylko za Chaveza. Ale Ty przecież wcześniej w Wenezueli nie mieszkałeś.
            Mam taką zasadę, że jeżeli mi się praca nie podoba, to zmieniam ją na inną. Czasami szkoda jest mi zostawić dość dobrze płatne stanowisko, ale pieniądze nie są dla mnie najważniejsze.
            A tak na marginesie: Ci co na rewolucję narzekają, stają się jeszcze bardziej bogatsi. Zależność czy przypadek?
            Żeby zaspokoić Twoją ciekawość: mieszkałem nie tylko na Margaricie ale i w Caracas. Nie ważne jak długo – ważne JAK!

          • UNEFA  29/03/2010 o 00:57

            Nie narzekam na rewolucje sama w sobie. Jest mi ona obojetna. Narzekam na to, ze robi sie ze mnie na sile rewolucjoniste, ze mnie zapisano do partii, ze sie mnie zmusza do udzialu w wiecach i noszenia czerwonej koszuli. Nie lubie tego. I nie dlatego nie lubie, ze jest ona czerwona, ale dlatego ze sie mnie zmusza.

            Co do samej pracy to ja lubie bardzo. Gdybym jej nie lubial, dawno juz bym w cholere to rzucil. Bo naprawde jest meczaca ta codzienna konfrontacja z wszechobecna korupcja i zlodziejstwem.
            Oczywiscie wiem, ze powinienem wejsc w system i nic nie robic, tylko brac pelnymi garsciami. Tak jak wiekszosc moich kolegow z pracy, tak jak moi szefowie.
            Tak byloby mi na pewno latwiej. Problem w tym, ze tak nie potrafie. Tak juz mam, ze jak cos robie to juz chce to robic dobrze. I po prostu boli mnie, gdy widze, ze z glupich i latwych do rozwiazania powodow tracimy kolosalne pieniadze. Nawet jesli sa to panstwowe pieniadze.

          • Mr Guru Limited  18/04/2010 o 01:39

            Jak widać cadenas obowiązuje nie tylko w Wenezueli.

  7. wr  26/03/2010 o 01:14

    O pisaninie Stasińskiego
    http://1917.net.pl/?q=node/1480

    Odpowiedz
    • ciekawski  26/03/2010 o 01:28

      Strona nostalicznych leninistow. Rzeczywiscie wiarygodne źródło!
      To ja już wolę Stasińskiego. Zdecydowanie.

      Odpowiedz
  8. Chavez  26/03/2010 o 20:38

    Staram się czytać wszystkie informacje dotyczące Wenezueli. Ataki pana Stasińskiego na prezydenta Wenezueli przy pomocy GW są zastanawiające. Co oni (GW) chcą osiągnąć? Czyżby polski głos w „światowym potępieniu Chaveza”? Mogą Mu (Chavezowi) naskoczyć! Niech lepiej piszą o polskiej biedzie.

    Odpowiedz
    • obserwator  26/03/2010 o 21:07

      Tak? Naprawde sadzisz w jakis tajny spisek Gazety Wyborczej?

      Ciekawe co na to Artur Domoslawski, ktory w tej samej GW pisze o Wenezueli z pozycji (moim zdaniem) naiwnego, romantycznego lewaka?

      I co, pisujacy takze i na tym portalu, Tomasz Surdel?

      Oni takze chca cos osiagnac?

      A moze po prostu, Chavez, swiat nie jest czarno-bialy? I Wenezuela z ta cala jej boliwarianska rewolucja tez nie. Ani biala, ani czarna, ani nawet nie czerwona?

      I co ma bieda w Polsce, do sytuacji w Wenezueli? Nie mozna pisac o tym i o tym. I o jeszcze wielu innych rzeczach? Jesli ci to przeszkadza, to zacznij sobie czytac np. Swiat Dziecka – tam jest bardziej monotematycznie.

      Odpowiedz
    • Mr Guru Limited  26/03/2010 o 22:48

      Problem GW i zresztą TVN jest to że wszystkie informacje czerpie nie bezpośrednio a z Washington Post, NY Times, Fox TV. Panienki w poranku TVN-owski co chwila przechwalają się że właśnie wróciły ze stanów ze szkolenia. Zapewne otrzymały tam sporą dawkę media public relations and human manipulation.
      Zresztą obydwa media określają Chaveza dyktatorem. Jak dla mnie jest on najsłodszym dyktatorem jakiego znam.

      Odpowiedz
  9. BsAs  26/03/2010 o 22:29

    Mam kumpla, Argentynczyka, ktory pracuje jako przedstawiciel handlowy jakiejs hiszpanskiej firmy produkujacej jakies tam skomplikowane urzadzenia stosowane w gazownictwie.
    On jest zakochany w Wenezueli i jej rewolucji. Bo, mowi, nigdzie sie nie robi tak latwo i tak wielkich przewalow na fakturach jak tam. Ze tak jak generalnie w tej branzy wszedzie, we wszystkich krajach zdarzaja sie przefakturowania rzedu 15/20 proc., tak w Wenezueli siegaja one 500 proc.
    On szczesliwy, bo zazwyczaj 1 proc. „gorki” jest dla niego. Twierdzi, ze mieszkanie jakie sobie kupil wlasnie w Barcelonie, sfinansowal sobie tylko i wylacznie dzieki ubieglorocznym, wenezuelskim kontraktom.

    Odpowiedz
    • UNEFA  27/03/2010 o 21:06

      To rewolucyjny standard. W mojej firmie, odkad zostalismy znacjonalizowani, nie zaopatrujemy sie juz wcale bezposrednio od producentow, ale za posrednictwem nikomu w branzy nie znanych spolek zarejestrowanych w rajach podatkowych, ktore sprzedaja nam to samo, ale kilkakrotnie drozej. Co wiecej czesto „kupujemy” zupelnie nieprzydatne nam rzeczy, ktore pojawiaja sie tylko na fakturach i nigdy do nas nie docieraja.
      Najgorsze jest to, ze coraz czesciej sie zdarza, ze na sprzet naprawde nam potrzeby… nie ma pieniedzy.

      Odpowiedz
  10. Chavez  27/03/2010 o 12:41

    „I co, pisujacy takze i na tym portalu, Tomasz Surdel?
    Oni takze chca cos osiagnac?”
    Cytat z wypowiedzi Obserwatora. Jakby nie pisał zgodnie z linią polityczną GW to Go wywalili z ciepłej posadki. A że GW jest skierowana jako jedynie słuszna wyrocznia do leniwych w myśleniu obywateli polskich, to i potrzeba kilku pożytecznych inaczej troszeczkę widzących pogląd na sprawę. To usypia Czytelnika, który zaczyna coraz bardziej wierzyć w jedynie słuszną w Jego podświadomości linię polityczną prezentowaną przez GW.

    Odpowiedz
    • Tomek Surdel  27/03/2010 o 17:00

      A Tobie kto placi za wypisywanie takich idiotyzmow? A moze, po prostu, lubisz robic z siebie kretyna, bawi Cie bycie takim społecznościowym pajacem? Może masz to po prostu we krwi?

      Odpowiedz
      • Chavez  28/03/2010 o 16:05

        Hallo, panie Redaktorze, nerwy puściły? A może pańskie artykuły „wypisywane” tutaj i gdzie indziej to idiotyzmy?
        Prawda ugryzła szanownego pana Redaktora?

        Odpowiedz
        • Tomek Surdel  28/03/2010 o 16:55

          Nie mam zamiaru sie tlumaczyc, przed anonimowym internetowym trollem.

          Jednak z tego co pamietam, to juz wiele razy zyczliwe osoby zyczyly Ci tutaj abys nie wypowiadal sie na tematy o ktorych nie masz pojecia. Mimo to nadal, uparcie, robisz ze swojej geby smietnik. Musisz to widocznie lubic.

          I abys wiedzial jak bardzo Twoje dywagacje o obowiazku pisania wg. linii politycznej GW sa idiotyczne, wyobraz sobie ze wcale nie boje sie iz ktos mnie z „cieplej posadki” wywali, gdyz takowej po prostu nie posiadam. Jestem dziennikarzem, ale nie jestem pracownikiem GW. Ani nikogo innego.
          EOT

          Odpowiedz
          • Chavez  31/03/2010 o 12:16

            Powiedzmy, że nie zauważyłem EOT
            panie dziennikarzu. Cóż napisać; ja szanuję wolność wyborów mieszkańców Wenezueli. Wybrali Chaveza, tolerują Teodora Petkoffa, a pan, biorący kasę z GW chce ich uszczęśliwić systemem made in USA a przy okazji z braku argumentów stosuje chamskie zwroty do ludzi o innych poglądach.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.