Ideologiczna wojna w Twitterze


Wenezuelski prezydent Hugo Chávez ma od kilku dni własne konto w popularnym komunikatorze społecznościowym Twitter. I choć @chavezcandanga opublikował, póki co, tylko 2 wiadomości, to ma już w tej chwili ponad 100 tys. innych użytkowników śledzących to co pisze. To początek „ideologicznej wojny” w nowych mediach – zapowiada.

Wenezuelski prezydent zaapelował wczoraj do wszystkich latynoamerykańskich rewolucjonistów, aby także, jak najprędzej, otworzyli własne konta w Twitterze. Musimy w nowych elektronicznych mediach otworzyć nowy front ideologicznej walki! – zarekomendował.

Obiecał równocześnie, że do nowych mediów będzie starał się przekonać innych rewolucyjnych przywódców: Zaproszę Evo Moralesa i Fidela Castro, musimy wszyscy włączyć się w te sieci i wysyłać w świat rewolucyjne myśli, ale także otrzymywać wiadomości od innych. Ideologiczna bitwa musi odbywać się we wszystkich przestrzeniach, rewolucja musi dotrzeć wszędzie!

Hugo Chávez z telefonem Blackberry, za pośrednictwem którego publikuje informacje na Twitterze

fot: Prensa Presidencial / Alfonso Ocando

Hugo Chávez zdecydowanie odrzucił krytyki niektórych wenezuelskich lewicowych radykałów, którzy zarzucili mu korzystanie z „kapitalistycznych narzędzi”. Twitter nie jest ani kapitalistyczny, ani socjalistyczny, wszystko zależy od tego jaki się z niego robi użytek – stwierdził. Dla mnie jest to po prostu kontakt ze światem – dodał.

Hugo Chávez twierdzi, że za informacje jakie otrzymuje za pośrednictwem Twittera otrzymuje to „w 99 proc. pozdrowienia, refleksje i dużo humoru”. Te wiadomości nadchodzą przede wszystkim z Wenezueli, ale także z Rosji, z Chin, nie z Chin nie, ale z Europy i Stanów Zjednoczonych tak – sprecyzował.

Pozostały procent tweetów wysyłanych do Cháveza „to obelgi i krytyki ze strony ofiar kampanii nienawiści”. Ja za wszystkie dziękuje, także te negatywne, bo moje serce bije dla wszystkich – stwierdził wenezuelski prezydent.

Otwarcie w Twitterze konta przez Hugo Cháveza odbierane jest jako kolejny przejaw zdecydowanej zmiany strategii komunikacyjnej przez wenezuelskie władze, które jeszcze kilknaście tygodni temu starały się demonizować nowe media i straszyły cenzurowaniem internetu.

Internet nie może być czymś zupełnie wolnym, przecież każdy kraj ma swoje prawa i normy, które muszą odnosić się także do sieci. Każda strona ma przecież jakiegoś administratora i musi on odpowiadać za to co publikuje – tłumaczył Chávez, gdy w marcu domagał się od generalnej prokuratury swego kraju zwrócenia większej uwagi na treści publikowane w internecie, co przez opozycję zostało zinterpretowane jako próba zastraszenia i nałożenia kagańca na internet.

Decyzje podjęte w ostatnich tygodniach wskazują jednak, że boliwariańskie władze uznały, że od represji lepszy będzie kotratak. Rząd w Caracas m.in. jak najbardziej oficjalnie potwierdził utworzenie „komunikacyjnej partyzantki”. Jej członkowie, najczęściej młodzi rewolucjoniści, mają za zadanie bronić socjalizmu w internecie, tworzyć „rewolucyjną sztukę”, organizować „socjalistyczne imprezy kulturalne”, oraz malować popierające rząd hasła na murach wenezuelskich miast. Mediatyczna batalia musi toczyć się każdego dnia – zachęcał swych cyber-guerilleros do działania sam prezydent Chávez.

PS. tierralatina.pl także ma swoje konto na Twitterze. I choć nie służy ono do toczenia jakiejkolwiek wojny, lecz do zwykłej komunikacji, to i tak zapraszamy!

Prześlij dalej:

Jedna reakcja na "Ideologiczna wojna w Twitterze"

  1. Pingback: Hugo Chavez ma bloga | tierralatina.pl

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.