Postkoitalna tabletka niezgody


Prymas Kościoła katolickiego w Peru domaga się dymisji tamtejszego ministra zdrowia dążącego do wznowienia darmowej dystrybucji antykoncepcji postkoitalnej. Sprawy Boga są sprawami Boga, sprawy Państwa są sprawami Państwa – odpowiadają jednak rządzący.

Antykoncepcja postkoitalna, znana także jako „ratunkowa”, nie jest w Peru niczym nowym. Tabletki przyjmowane przez kobietę po odbyciu niezabezpieczonego stosunku seksualnego i mające uchronić ją przed zajściem w ciąże są dostępne w tamtejszych aptekach od blisko 8 lat. Problem w tym, że kosztują one ok. 25 soli (prawie 8 dolarów), co dla znacznej części społeczeństwa jest ceną mocno zaporową. Tymczasem częstość niechcianych ciąży jest właśnie odwrotnie proporcjonalna do wykształcenia i dochodów. A do pewnego stopnia także i wieku. Im dziewczyny biedniejsze, tym więcej „przypadkowych” macierzyństw. Zdarza się, wcale nie tak rzadko, że po prostu biedne dzieci rodzą dzieci.

W 2004 roku, ówczesna minister zdrowia Peru, Pilar Mazzetti, uznała że problem niechcianych ciąży złagodzić może demokratyzacja postkoitalnej antykoncepcji. Rok później po raz pierwszy hormonalne tabletki pojawiły się w publicznych szpitalach i ośrodkach opieki zdrowotnej, które pod lekarską kontrolą, bezpłatnie wydawały potrzebującym je kobietom.

Dystrybucji towarzyszyła edukacja – lekarze mieli obowiązek tłumaczyć pacjentkom zgłaszającym się po antykoncepcję ratunkową, jak w przyszłości skutecznie zabezpieczać się przed ciążą.

Rządowemu programowi od początku sprzeciwiał się jednak Kościół. Nie podobała się zarówno dystrybucja ratunkowych tabletek, jak i związana z nią edukacja, kładąca nacisk na prezerwatywy i antykoncepcję farmakologiczną, a pomijająca mniej skuteczne, lecz zgodne z watykańskimi wytycznymi, naturalne metody kontroli urodzin.

Program darmowej dystrybucji tabletek postkoidalnych został szybko zaskarżony do Trybunału Konstytucyjnego. Motywem pozwu były wątpliowści, czy specyfiku nie można przypadkiem uznać za lek wczesnoporonny. Innymi słowy, krytycy uważali, że zażycie tabletek może stanowić zabronioną przez peruwiańską Konstytucję aborcję.

Ku zaskoczeniu wielu Trybunał Konstytucyjny wątpliwości te, w ubiegłym roku, podzielił. I w październiku wydał wyrok nakazujący rządowi przerwanie programu darmowej dystrybucji antykoncepcyjnych tabletek postkoitalnych. Sędziowie, powołując się na badania przeprowadzone na zlecenie katolickiej organizacji Latynoamerykańskie Porozumienie na rzecz Rodziny, uznali że nie jest do końca pewne, czy tego specyfiku nie można przypadkiem uznać za lek wczesnoporonny. I wobec tych wątpliwości woleli się opowiedzieć, za zagwarantowaną w ustawie zasadniczej, ochronie życia.

Ratunkowy środek antykoncepcyjny

tabletki niezgody

Ale rząd Peru się nie poddał. Aktualny minister zdrowia Óscar Ugarte poprosił Światową Organizację Zdrowia o zajęcie stanowiska w sprawie postkoitalnej antykoncepcji. A ta właśnie jednoznacznie stwierdziła, że specyfik, zgodnie ze swoją nazwą, jest jak najbardziej antykoncepcyjny, czyli zapobiega poczęciu dziecka, a nie powoduje aborcję. Eksperci tłumaczą, że istotą działania specyfiku, który przyjąć należy w ciągu 72 godzin po niezabezpieczonym stosunku, jest przede wszystkim zaburzenie cyklu miesiączkowego i niedopuszczenie do zapłodnienia komórki jajowej. Gdyby jednak do takiego zapłodnienia przed przyjęciem środka doszło, to uniemożliwia on zagnieżdżenia się zarodka, czyli – zgodnie z medyczną nomenklaturą – rozpoczęcie się ciąży.

Opierając się na werdykcie WHO, minister zdrowia uznał że wątpliwości, o których jest mowa w wyroku Trybunału Konstytucyjnego są rozwiane i kilka tygodni temu zapowiedział, że rząd wznowi darmową dystrybucję specyfiku.

Kościół, uważający że ciąża powstaje w momencie spotkania plemnika z komórką jajową, decyzja ta oburzyła. Arcybiskup Limy i zarazem Prymas Peru, kardynał Juan Luis Cipriani, uznał ją wręcz za „prowokację, która powinna pozostać tylko słowami”. Kościelny dostojnik dodał też kilka dni temu: Minister, który zajmuje się dystrybucją tabletek do zabijania embrionów, nie jest ministrem zdrowia. Nie wiem na co czeka prezydent Alan García, aby odesłać tego ministra do domu.

To impertynencja – tak krótko skomentował kościelne żądanie odwołania go, peruwiański minister zdrowia Óscar Ugarte. Cipriani nie będzie decydował, kto pracuje w rządzie – poparła go minister ds. kobiet Nidia Vílchez.

Przedstawiciele rządu dodają, że pozycja Prymasa nie ma „żadnego poważnego, naukowego uzasadnienia”. I proponują spotkanie dostojnika z ministrem zdrowia, aby ten ostatni wytłumaczył temu pierwszemu podstawy biologii.

Kobiece organizacje pozarządowe, które z wielką ulgą przyjęły wiadomość o planowanym wznowieniu bezpłatnej dystrybucji antykoncepcji postkoitalnej przypominają, że mimo szacuje się iż – mimo zakazu – w Peru dokonuje się co roku ponad 350 tys. nielegalnych aborcji. Często odbywają się one w tragicznych warunkach sanitarnych i są przeprowadzane przez osoby nie mające żadnego medycznego wykształcenia. Setki dziewczyn, bo najczęściej aborcję przeprowadzają bardzo młode kobiety, w wyniku postaborcyjnych komplikacji umiera, bądź staje się bezpłodne.

Czas skończyć z hipokryzją. Ta tabletka może uratować tysiące istnień ludzkich. – apeluje wręcz szef peruwiańskiego zrzeszenia lekarzy.


W Ameryce Łacińskiej antykoncepcja postkoitalna jest darmowo dostępna tylko w niektórych stanach Meksyku i w Argentynie. W tym ostatnim państwie wbrew wyrokowi Sądu Najwyższego. Z kolei w Chile, podobny do peruwiańskiego rządowy program, został przerwany w ubiegłym roku. Również ze względu na wątpliwości Trybunału co do jego zgodności z zapisami w Konstytucji. W wielu innych krajach zabroniona jest nawet sprzedaż tego środka.

Prześlij dalej:

4 reakcje na "Postkoitalna tabletka niezgody"

  1. M.S.  03/04/2010 o 18:40

    Niesamowity jest tupet czarnej mafii. Oni naprawdę są przekonani, że mają prawo decydować o wszystkim i o wszystkich. Bez względu na konsekwencje.
    Niech lepiej skupią się na pedofilach w swych szeregach, bo to raczej glupio wygląda, gdy gwałciciele i ich obrońcy prawią lekcje moralności.

    Odpowiedz
  2. Chavez  03/04/2010 o 21:35

    Dziękuję Adminowi za poprawienie błędów ortograficznych, nie dziękuję za wycięcie mojego postu.

    Odpowiedz
    • admin tierralatina.pl  03/04/2010 o 22:50

      Nikt niczego nie wycinał. Natomiast admin napisał do Ciebie maila, ale w odpowiedzi dostał taki komunikat:

      I’m afraid I wasn’t able to deliver your message to the following addresses.
      This is a permanent error; I’ve given up. Sorry it didn’t work out.
      *tu adres, ktory podajesz jako swoj*:
      193.17.41.47 does not like recipient.
      Remote host said: 500 No such user
      Giving up on 193.17.41.47.

      Jesli chcesz to wyjasnic to pisz na admin malpa tierralatina.pl

      Odpowiedz
  3. korkociag  24/04/2010 o 23:39

    ksieza na Ksiezyc!

    Odpowiedz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.