Znikają meksykańskie lodowce


Popocatépetl i Iztaccíhuatl, dwa wulkany majestatycznie górujące nad doliną, w której położona jest stolica Meksyku, tracą swoją wieczną białą szatę – w ciągu ostatnich 15 lat zniknęła większość pokrywających je lodowców.

Popocatépetl i Iztaccíhuatl

Popocatépetl i Iztaccíhuatl (fot: Nachitron Castellanos)

Jeszcze 20 lat temu byliśmy przekonani, że lodowce na naszych wulkanach są wieczne. Tymczasem lodu nie ma już na nich prawie wcale. Stopniał w zaskakującym tempie. – alarmuje Jacobo Espinoza, badacz z Universidad Autónoma Metropolitana w Meksyku. Najnowsze badania przeprowadzone przez tą placówkę wespół z Narodowym Centrum Zapobiegania Katastrofom, są jednoznaczne – lodowce w ciągu ostatnich 15 lat znikły z Popocatépetl i Iztaccihuatl niemal całkowicie.

górujacy nad Meksykiem Popocatépetl

Tak biały Popocatépetl zobaczyć już można tylko zimą (fot: Luis Sandoval)

Jeszcze w 1995 roku na mierzącym 5426 m n.p.m. wulkanie Popocatépetl znajdowało się pięć lodowców, obecnie jest już tylko jeden. Na stokach Iztaccíhuatl (5230 m n.p.m.) było 11 lodowców, pozostały trzy. Za kolejne 15 lat prawdopodobnie nie będzie już żadnego – złowieszczy Espinoza.

Zdaniem naukowców nie ma najmniejszych wątpliwości, że – tak jak w przypadku słynnego ex-lodowca Chatalcaya w Boliwii – za zniknięcie lodów ze stoków meksykańskich wulkanów odpowiedzialne są zmiany klimatyczne, a dokładniej mówiąc globalne ocieplenie.

Popocatépetl i Iztaccíhuatl, które jeszcze nie tak dawno cieszyły oczy mieszkańców meksykańskiej stolicy (jeśli smog na to pozwolił) całoroczną białą koroną, teraz w lecie wyglądają tak jak na otwierającym ten tekst zdjęciu. Tymczasem Popocatépetl pod koniec XIX wieku, jeszcze jesienią prezentował się tak:

wulkan Popocatépetl

Iztaccíhuatl

Iztaccíhuatl kojarzył się Aztekom z leżącą kobietą (fot: Ulises Moreno)

Ale problem nie jest tylko natury estetycznej. Lodowce były samodnawialnym źródłem wody dla wielu skupisk ludzkich znajdująych się u podnóża wulkanów. W trakcie zimy magazynowały ją i potem przez całe lato, powoli topiąc się, zasilały dziesiątki rzeczek i strumieni. Teraz w lecie są suche koryta. Wodę do wielu wiosek trzeba dowozić beczkowozami – tłumaczy Elena Burns z zajmującego się badaniem meksykańskich lodowców Programo Sierra Nevada.

Co więcej brak lodowców sprawia że wiosenne roztopy zimowej pokrywy śnieżnej stają się coraz bardziej gwałtowne i niosą ze sobą dodatkowe niebezpieczeństwa w postaci lokalnych powodzi, lawin błotnych i obsunięć terenu.

legenda Popocatépetl i Iztaccíhuatl

legenda Popocatépetl i Iztaccíhuatl na muralu w San Francisco (fot: Franco Folini)

Położone blisko siebie wulkany Popocatépetl i Iztaccíhuatl zajmują ważne miejsce w azteckiej mitologii. Wg. najbardziej powszechnej legendy Iztaccíhuatl była księżniczką, która ku zgorszeniu swego ojca zakochała się nie w żadnym księciu, ale w jednym z wojowników jego armii. Ojciec niechętny perspektywie mezaliansu wysłał wojownika na wojnę, obiecując, że jeśli wróci z niej cały będzie mógł poślubić jego córkę. Nie czekając jednak na powrót swojej armii ojciec Iztaccíhuatl powiedział jej, że wybranej jej serca zginął w boju. Ta położyła się i zmarła z rozpaczy. A gdy wojownik wrócił, pochylił się nad ciałem księżniczki i zapłakał. Bogowie zamienili ich wówczas w kipiące emocjami wulkany. Iztaccíhuatl to w azteckim języku nahuatl „biała kobieta”, a Popocatépetl to „dymiąca góra”.

Prześlij dalej:

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.