Gwatemala przysypana popiołem


Wzmożona aktywność gwatemalskiego wulkanu Pacaya powoli paraliżuje życie w tym kraju. Coraz intensywniejsze opady popiołów wulkanicznych zmusiły jego władze do ogłoszenia stanu klęski żywiołowej i zamknięcia stołecznego lotniska.

wulkaniczny popiół na samochodzie w stolicy Gwatemali (fot: Eric Menjívar)

Stolica kraju, Ciudad de Guatemala, została w czwartek przykryta kilkucentymetrową, cały czas grubiejącą warstwą wulkanicznego popiołu. Poza ogłoszeniem stanu klęski żywiołowej władze kraju zostały też zmuszone do zamknięcia stołecznego, międzynarodwego lotniska La Aurora. Zakazano też ruchu samochodom ciężarowym, autobusom i motocyklom, a samochody osobowe mogą być używane jedynie do ostrożnego powrotu do domów.

Mieszkańcom stolicy i położonych w jej okolicy miast, miasteczek i wiosek, w tym popularnej wśród turystów Guatemala La Vieja, zaleca się aby szczelnie pozamykali okna i – póki co – nie wychodzili na zewnątrz. Lokalnie zdarza się bowiem, że poza popiołem z nieba spada też deszcz wulkanicznych kamieni. Kilkanaście osób zostało już z tego powodu rannych, a cztery uważa się za zaginione.

Erupcja Pacaya w 1992 r. (fot: Rolf Cosar)

Za to całe zamieszanie odpowiedzialny jest znajdujący się ok. 40 km na południowy-zachód od stolicy wulkan Pacaya, jednen z najbardziej aktywnych w Ameryce Środkowej. Od 1965 roku znajduje się on w stanie praktycznie nieustającej, lecz zazwyczaj nie gwałtownej erupcji. Jego, sięgający wysokości 2552 m n.p.m. krater jest zresztą celem popularnych wycieczek, umożliwiających turystom – jak to reklamują lokalni turoperatorzy – „zajrzenie do bulgoczącego wnętrza Ziemi”.

Od ponad tygodnia na Pacaya turyści nie mają jednak wstępu – 18 maja wulkan niespodziewanie się rozbudził, intensywnie wypluwając ze swego wnętrza coraz to większą ilość lawy i popiołów. Wczoraj,  wznosząca się nad nim kolumna dymu i pyłów miała już ponad 4 km wysokości, a ok. godz. 19 następiła gwałtowna erupcja, która skłoniła władze do rozpoczęcia przymusowej ewekuacji położonych najbliżej ludzkich osad.

Zdaniem dyrektora Narodowego Institutu Wulkanologii, Eddy Sáncheza, Pacaya nie powinna już jednak sprawić większych niż obecne problemów. Ten intensywny stan powinien trwać nie dłużej niż kilkanaście godzin – zapewnił.

Wulkanolodzy nie wykluczają jednak, że podobnie silna erupcja może lada moment wydarzyć się także w górującym nad Guatemala La Antigua wulkanie Fuego. On także, od ponad tygodnia, znajduje się w stanie wzmożonej aktywności.

Prześlij dalej:

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.