Moje zdjęcia sobie wyobrażam…


Wenezuelka Sonia Soberats zajęła się fotografią ponad 15 lat temu i już ma swym koncie dziesiątki indywidualnych i kolektywnych wystaw w Stanach Zjednoczonych, Holandii, Szwecji, Niemczech i Wenezueli. I nie byłoby może w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że artystka ma 75 lat, a od ponad 20 jest ociemniała.

Zdjęcie, które chcę zrobić muszę sobie wpierw wyobrazić. Użyć pamięci, ułożyć sobie w głowie kompozycję. Potem przygotować scenografię, ustawić modelów. Jak już wszystko mam gotowe, to gaszę światło, otwieram migawkę i zaczynam malować. Bo to jest malowanie – małymi lampkami oświetlam to co chce aby wyszło na zdjęciu. Jesli to ma być np. twarz, to podchodzę do modela, dotykam go i gdy wiem już gdzie co jest, podświetlam – tłumaczy portalowi tierralatina.pl Sonia Soberats.

Ta mieszkająca w Nowym Jorku Wenezuelka, 20 lat temu, w wyniku jaskry, straciła wzrok. Mniej więcej w tym samym czasie na raka zmarło dwoje jej dzieci. Pomagający jej wyjść z depresji terapeuta zaproponował aby zajęła się sztuką. To za jego radą trafiła do założonego przez nowojorskiego fotografa Marka Andresa kolektywu Seeing With Photograpy, w którym niewidomi robią zdjęcia wraz z widzącymi.

Gdy się tam zgłosiłam wydawało mi się zupełnie nieprawdopodobne, że osoba niewidząca może robić zdjęcia. Dlatego na początku byłam tylko modelem. Ale dość szybko dałam się przekonać, aby stanąć po drugiej stronie aparatu. – wspomina Soberats.

Artystka dodaje: Choć wszyscy stosujemy podobną technikę, to jendak krytycy mówią, że każdy ma swój styl. To w sumie logiczne, bo takie zdjęcia to ćwiczenia pamięci. Ja zawsze staram się w nich odtworzyć jakieś obrazy i sytuacje, które pozostały mi w głowie z czasów gdy jeszcze widziałam.


Created with Admarket’s flickrSLiDR.

Sonii nie przeszkadza to, że nigdy nie widziała swych zdjęć: O każdym zdjęciu dyskutuję z widzącymi, proszę ich aby opowiedzieli mi co widzą, co czują. Gdy stwierdzam, że to nie odpowiada moim piertwotnym zamierzeniom, wyrzucam takie zdjęcie i staram się zrobić wymyśloną przeze mnie fotografię od nowa.

Wenezuelska artystka, mimo swych 75 lat, jest nadal pełna enrgii. I coraz częściej odwiedza swą Amerykę Łacińską, nie tylko aby pokazywać swe prace, ale także aby spotykać się z niewidomymi i zachęcać ich do pracy twórczej. Trzeba skończyć z tym stereotypem, że osoba niewidząca nadaje się tylko do sprzedawania biletów loterii – apeluje.

Prześlij dalej:

About Tomasz Surdel

Dziennikarz i fotograf. Pracuje, bądź pracował dla tak różnych mediów jak Gazeta Wyborcza, TVP, TVN24, Canal+, RMF FM, EFE, Associated Press, Universal, Le Temps, Le Matin, GPD, snowBoard, PR Week. Teoretycznie mieszka w Buenos Aires, ale dość trudno go tam zastać. Prowadzi bloga Sur del Sur.

W sieci:

Na Twitterze Na Google+ Inne teksty na tierralatina.pl Strona internetowa

2 reakcje na "Moje zdjęcia sobie wyobrażam…"

  1. Camparis  12/05/2010 o 08:50

    NIESAMOWITE!
    Wprawdzie słyszałam kiedyś o projekcie (w Polsce), gdzie niewidomi robili zdjęcia, ale ich fotki nawet w połowie nie umywały się do twórczości tej pani!

    Odpowiedz
  2. obserwator  15/05/2010 o 19:51

    Rzeczywiście rewelacja. Nigdy nawet nie przypuszczałem, że niewidomi mogą robić zdjęcia. A tu okazuje się, że nie tylko robią, ale że są one wynikiem świadomego poszukiwania zamierzonego efektu. A nie tylko „pstryknięciem”.

    Odpowiedz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.