W Kostaryce religii z polityką mieszać nie wolno!


Radio Maryja, toruńska rozgłośnia o. Rydzyka, gdyby była medium kostarykańskim, już dawno zostałaby puszczona z torbami przez tamtejsze sądy. Konstytucja tego kraju kategorycznie zabrania bowiem mieszania religii z polityką. Przekonał się o tym właśnie jeden z kostarykańskich biskupów.

 

 

bazylika w Cartago – miejsce przestępstwa

 

José Francisco Ulloa, kostarykański biskup z położonego nieopodal stolicy miasta Cartago, został kilka dni temu prawomocnie skazany na zapłacenie mandatu i zwrot kosztów procesowych, przez Najwyższy Trybunał Wyborczy tego kraju. Sędziowie uznali, że – bez najmniejszej wątpliwości – kościelny hierarcha, podczas swej homilii wygłoszonej 6 września ubiegłego roku, złamał konstytucję Kostaryki.

W kraju tym rozpoczynała się wówczas kampania wyborcza poprzedzająca wybory parlamentarne i prezydenckie, jakie odbyły się w lutym tego roku. I biskup Ulloa, w trakcie kazania, zaapelował do wiernych aby nie głosowali na kandydatów, którzy sprzeciwiają się katolickim zasadom. Ni mniej, ni więcej. Nie padły z ambony żadne nazwiska, czy nazwy partii. Ale i tak nie spodobało się kilku zgromadzonym w świątynii parafianom, którzy natychmiast zaalarmowali Ruch na rzecz Świeckiej Kostaryki. To on złożył w sądzie zawiadomienie o przestępstwie.

Bo zabarwiona religią polityczna agitacja jest zakazana, expressis verbis, przez kostarykańską konstytucję. Jej artykuł 28 brzmi jednoznacznie:

Nikt nie może być niepokojony ani prześladowany za wyrażanie swych poglądów, czy jakiekoliwiek działania nienaruszające prawa.
Prywatne działania, które nie szkodzą moralności publicznej lub porządkowi publicznemu lub które nie przynoszą szkód osobom trzecim, pozostają poza zakresem działania prawa.
Duchowni i świeccy nie mogą jednak, w żadnej formie, prowadzić propagandy politycznej, odwołując się do motywów religijnych lub wykorzystując przekonania religijne.

Innymi słowy, biskup mógłby powiedzieć „nie głosujcie na X, bo gada głupoty”, ale niedopuszczalnie zagalopował się nawołując do głosowania na katolików.

Trybunał Wyborczy w uzasadnieniu swego wyroku uznaje, że biskup „naruszył prawa polityczno-wyborcze obywateli”. Biskup został pouczony, że w przyszłości „powinien się powstrzymać przed wzywaniem aby nie głosować na kandydatów lub kandydatki, które – jego zdaniem – nie podzielają wartości wiary katolickiej”. Sędziowe poprosili też Konferencje Episkopatu Kostaryki, aby ta wezwała duchownych do przestrzegania prawa.

Jest to pierwszy raz, gdy w Kostaryce zapada wyrok w tego typu sprawie.

Hierarchowie tamtejszego Kościoła decyzję Trybunału przyjeli niechętnie. Szef Konferencji Episkopatu, stołeczny arcybiskup Hugo Barrantes, uznał że wyrok „rani wolność wypowiedzi, będącą podstawowym prawem człowieka w każdym demokratycznym społeczeństwie”. Zdaniem arcybiskupa artykul 28 kostarykańskiej konstytucji jest „obrzydliwą dyskryminacją, która wymaga reformy”. Biskupi w specjalnym komunikacie podkreślają, że skazany José Francisco Ulloa jedynie „wypełnił swój obowiązek oświecenia chwili politycznej, w której znajdował się kraj” i „nigdy nie narzucił wiernym konieczności postępowania zgodnie z jego kryteriami, ani nie stwierdził że inne zachowanie będzie grzechem”.

Kostarykańscy politolodzy są jednak przekonani, że Kościół – mimo wszystko – nie będzie dążył do zmiany kontrowersyjnego, zdaniem hierarchów, konstytucyjnego zapisu. Biskupi muszą bowiem być świadomi, że tak jak im nie podoba się artykuł 28, tak wielu Kostarykańczykom nie odpowiada artykuł 75, robiący z ich kraju jedno z niewielu na świecie państw wyznaniowych. Brzmi on tak:

Religia katolicka, apostolska, rzymska jest religią Państwa, które przyczynia się do jej utrzymania, nie zakłócając swobodnego wyznawania w Republice innych religii, które nie są sprzeczne z powszechną przyzwoitościa lub dobrymi obyczajami.

Więc jak? Czy rzeczywiście Kościół katolicki jest w Kostaryce dyskryminowany? Czy świątynie to właściwe miejsce na polityczną propagandę? A może wręcz chcielibyście aby artykuł podobny do 26 w kostarykańskiej konstytucji obowiązywał w Polsce? Zapraszamy do dyskusji!

Book Hostels Online Now

Prześlij dalej:

9 reakcji na "W Kostaryce religii z polityką mieszać nie wolno!"

  1. obserwator  19/05/2010 o 18:37

    Czytałem to z zazdrością i wręcz lekkim niedowierzaniem. Po raz kolejny pokazujecie, że – jeśli chodzi o polityczne standardy i kulturę – niektóre państwa latynoskie są o lata świetlne przed nami.
    My Polacy mamy jednak wciąż gdzieś głęboko zakorzenioną feudalną poddańczość, z czasów gdz księża byli Panami i Władcami.
    Bo przecież, to co wyprawia taki Rydzyk, czy nawet niektórzy biskupi tak naprawdę powinno budzić zdecydowany sprzeciw. I znacznej części społeczeństwa i Państwa. Tymczasem nasze Państwo po się boi zareagować. Mimo, że bardzo często ma prawne podstawy aby przy pewnych jawnych nadużyciach zdecydowanie interweniować.

    Odpowiedz
  2. zwirekiwigura  19/05/2010 o 20:05

    I tak właśnie powinno być. Sam, choć zadeklarowany i praktykujący katolik, jestem zdecydowanie przeciwny mieszaniu kadzideł z podatkami i wszelkim próbom wpływania przez Kościół na politykę i polityków.

    Państwo powinno być do bólu laickie.

    Odpowiedz
    • Duhovny  20/05/2010 o 22:28

      Jestes polsko- katolik czy rzymsko-katolik bo ze laik to juz wiem

      Odpowiedz
    • Katolik  09/04/2012 o 22:13

      A ja jako „zadeklarowany i praktykujący” skrzypek raz w życiu miałem w rękach skrzypce. Podobnie do Ciebie „zadeklarowany i praktykujący „katoliku””, ja mogę siebie nazwać wirtuozem skrzypiec i jako taki jestem przeciwny mieszaniu skrzypiec z muzyką.

      A, i jeszcze odpowiedni slogan: „Skrzypkowie do skrzypiących skrzyń!”.

      No, to teraz jestem cool i trendy.

      Odpowiedz
  3. korkociag  20/05/2010 o 23:57

    Tepic czarna stonke!
    Ksieza na Ksiezyc!

    Odpowiedz
    • obserwator  21/05/2010 o 00:12

      Jak na (z tego co zorientowałem się z Twoich wcześniejszych komentarzy) zadeklarowanego prawicowca i miłośnika żarliwego katolika Pinocheta, to dość nietypowe stwierdzenie…

      Odpowiedz
    • Katolik  09/04/2012 o 22:00

      A gdzie tolerancja?
      My Katolicy nie ograniczamy wolności wypowiedzi ateistom, dlaczego więc ateiści ograniczają tę wolność nam?!

      Czemu hasła typu: „Tępić czarną stonkę! Księża na Księżyc!” do bólu przypominają mi słowa Adolfa Hitlera, który twierdził, że wysyła Polaków, Cyganów, Żydów, etc. na Madagaskar podczas gdy „tępił tę stonkę” w komorach gazowych?

      I to ma być ta wolność, którą nam chcą dać ateiści?

      Mieliśmy już tej „wolności” po uszy od zakończenia wojny aż do 1981 i jakoś wspaniały ateizm nie przyniósł nic dobrego, nie uzdrowił Polski.
      Z drugiej strony hasłami typu „Zmiażdż ateistyczną gnidę!” te same osoby byłyby wielce oburzone i żądałyby satysfakcji przed sądami.

      Kostaryka jako „państwo religijne” gwarantuje wolność przekonań i wyznania (choć jak widać na tym biskupie – nie do końca). Podczas gdy laickie państwa zapewniają taką wolność jedynie ateistom (chciało by się rzec: laikom).

      Bóg sprawiedliwy karząc, pierwej rozum odbiera…

      Odpowiedz
      • Katolik  09/04/2012 o 22:04

        A od 1981 do 1989 zaczęła się już „wolność” ateistyczna kończyć. Niektórym wciąż to nie w smak.

        Odpowiedz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.