Zmarł Lucho Barrios


Lucho Barrios nie żyje. Legendarny Mister Marabú, słynny wykonawca tradycyjnych peruwiańskich walców i boler zmarł dzisiaj w wieku 75 lat w szpitalu w Limie. Był on jedynym w swym kraju artystą, którego uwielbiano także w sąsiednich Chile i Ekwadorze.

Lucho BarriosLucho Barrios to przedstawiciel tej odmiany latynoskiej muzyki, która – choć na tutejszym kontynencie jest szalenie popularna – poza jego granicami, a zwłaszcza w Europie, pozostaje prawie zupełnie nieznana. Bo nie da się przecież ukryć, że przeciętny Europejczyk zapytany np. o muzykę z Peru w najlepszym wypadku wspomni El Condor Pasa i raczej nie będzie wiedział, że najbardziej ochoczo w tym kraju słuchane są… walc, bolero i polka.

Zmarły dziś atrysta specjalizował się właśnie w bolerach, choć od walca też nie stronił. Choć mowa oczywiście o walcu peruwiańskim, którego od austriackiego pierwowzoru dzielą afrykańskie i niekiedy też indiańskie wpłwy i w którym smyczki zostały zastąpione przez gitarę i perkusje.

Barrios swą karierę zaczął w wieku nastoletnim od zwycięstwa w „Escalera del triunfo”, czyli pre-telewizyjnym peruwiańskim protoplaście „Szansy na sukces”. Była to, organizowana w limeńskich teatrach w latach 50-tych minionego wieku, seria bardzo wówczas popularnych konkursów, w których marzący o karierze młodzieńcy mieli szansę zaprezentować się przed jurorami i publicznością.

To właśnie zdobyte w tej imprezie laury pozwoliły młodemu Barriosowi na uzyskanie bardzo klasycznego, muzycznego wykształcenia w Narodowej Szkole Opery w Limie.

Jednak pierwszym krajem, w którym Lucho Barrios uzyskał status uwielbianej przez tłumy gwiazdy wcale nie było Peru. Pod koniec lat 50-tych głosem młodego peruwiańskiego piosenkarza zachwycił się Ekwadorczyk Julio Jaramillo, który w owym czasie w swym kraju cieszył się statusem śpiewającego bożyszcza. To na jego zaproszenie i przy jego pomocy Barrios odbył pierwszą w swym życiu koncertową turę. W Ekwadorze właśnie.

Do Peru młody artysta wrócił już ze statusem gwiazdy. A w 1960 zagrał swój pierwszy koncert w Chile także odnosząc sukces i zyskując niemal natychmiastową popularność. A nagrany przez niego kilka lat później walc La Joya del Pacifico jest po dziś dzień uznawany za nieoficjalny hymn chilijskiego miasta i portu Valparaiso.

Kłopoty ze zdrowiem sprawiły, że w ostatnich latach koncerty Lucho Barriosa stawały się coraz rzadsze. Artysta cierpiał m.in. na cukrzycę i niewydolność nerek. Od 3 maja przebywał na oddziale intensywnej terapii jednej z klinik w Limie. Powodem dzisiejszej śmierci były „równoczesne zakłócenia w pracy wielu życiowych organów”.

Prezydent Peru, Alan García, zapowiedział że artysta zostanie pochowany z państwowymi honorami. A jego ciało do czasu ceremonii pogrzebowej wystawione zostanie w Muzeum Narodu.

Prześlij dalej:

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.