Co zabija wieloryby u patagońskich wybrzeży?


Argentyński półwysep Valdés. Ktokolwiek na świecie interesuje się wielorybami, doskonale zna tą nazwę. To dla tych morskich ssaków dom schadzek, porodówka i przedszkole w jednym. Jeden z największych na świecie. Setki wielorybów biskajskich południowych przypływają tam co roku, aby kopulować, rodzić i odchowywać swe potomstwo. Problem w tym, że od niedawna – z tajemniczych powodów – zaczynają też tam umierać.

widok satelitarny półwyspu Valdés – po północnej stronie przesmyku zatoka San José, na południu Nowa (Golfo Nuevo)

Położony w argentyńskiej Patagonii półwysep Valdés jest miejscem wyjątkowym. Wieloryby, a zwłaszcza wale biskajskie południowe (Eubalaena australis) uznały, że znajdujące się u jego nasady dwie zatoki są idealnym miejscem do amorów, porodów i karmienia maleńkich (maleńkość jest tu bardzo relatywna bo noworodek ma zazwyczaj 6 metrów długości i potrafi ważyć ponad 8 ton). I co roku, między majem a grudniem masowo spływają w jego okolice. Jedne by uprawiać seks, i to w dodatku grupowy, bowiem jedną samicę stara się zazwyczaj zapłodnić wielu samców (którzy, nota bene, mają największe jądra ze wszystkich współcześnie żyjących zwierząt – ok. 500 kg każde!), inne aby po trwającej 12 miesięcy ciąży urodzić swe, zawsze jedno, dziecko, fachowo zwane cielęciem

.

płetwa wieloryba biskajskiego południowego sfotografowana w jednej z zatok półwyspu Valdés

To niezwykłe zamiłowanie wielorybów do półwyspu Valdés sprawiło, że stał się on najpopularniejszym na świecie miejscem do ich podglądania. Nigdzie indziej na świecie nie można z tak bliska oglądać tak wielu tych morskich ssaków. Zdaniem naukowców, w ostatnich latach, w każdym okresie godowo-rozrodczym obie zatoki odwiedza nawet 2000 wali biskajsko południowych. Czyli ok. 25 proc. ich aktualnej światowej populacji. Obserwacja wielorybów na argentyńskim półwyspie jest tym łatwiejsza i bardziej spektakularna, że akurat ten ich gatunek wypływa na powierzchnię aby nabrać powietrza dość często, bo średnio co 10 minut, jest bardzo ciekawski i chętnie eksponuje nad powierzchnią wody potężne tylnie płetwy. Argentyńskie władze szacują, że podczas wielorybiego sezonu Valdés odwiedza ponad 200 tys. turystów.

Sezon obserwacji wielorybów na półwyspie Valdés trwa od maja do grudnia. Od czerwca do września trwa główny okres kopulacyjny, zaś matki z dopiero co narodzonymi młodymi najczęściej widuje się między sierpniem i październikiem. Poza walem biskajskim południowym wokół półwyspu podglądać można także m.in. orki, delfiny, kolonie pingwinów oraz słonie morskie i otarie. Półwysep znajduje się ok. 1450 km na południe od Buenos Aires. Najbliższe lotniska mające regularne połączenia z argentyńską stolicą są w Trelew i Puerto Madryn. Turystycznym centrum półwyspu i zarazem jedyną na nim stale zamieszkaną ludzką osadą jest, znajdujący się nad Golfo Nuevo, Puerto Pirámides. Są w nim hotele, hostele, kempingi, oraz operatorzy turystyczni oferujący szeroki zakres usług. Od podglądania wielorybów, przez kajakowe wycieczki i nurkowanie, po obserwacje lądowej fauny i flory. W 1999 roku półwysep został uznany przez UNESCO Naturalnym Dziedzictwem Ludzkości. Za wstęp na teren rezerwatu pobierana jest opłata – od zagranicznych turystów, w tym sezonie, 45 pesos.

I choć populacja wielorybów biskajskich południowych cały czas się zwiększa, naukowcy którzy także masowo odwiedzają Argentynę w celach badawczych, są ostatnio coraz bardziej zaniepokojeni. Bo w okolicach Valdés w ostatnich latach zanotowano wyraźny wzrost wielorybich śmierci. Z danych Międzynarodowej Komisji Wielorybniczej (IWC), która stale monitoruje ilość wielorybów w morzach świata, wynika że podczas gdy w 2003 roku znaleziono tam 31 martwych wielorybów, tak w 2008 było ich już 95. I nie są to bynajmniej zgony spowodowane starością – zdecydowana większość zmarłych (90 proc.) to ledwie odstawione od matczynego cyca, roczne młodziaki. Hipotez próbujących wytłumaczyć to zjawisko jest, póki co, kilka. Pierwsza, to możliwy spadek ilości dostępnego pożywienia, czyli przede wszystkim ulubionych przez większość wielorybów widłonogów i krylu. Nie jest on jeszcze tak wyraźny aby sprawić zagrożenie dorosłym osobnikom, ale wystarczający, aby niektóre niedożywione matki nie były w stanie wyprodukować niezbędnej do właściwego rozwoju cieląt ilości mleka, czyli – bagatela – minimum 150 litrów na dobę. Drugie ewentualne wytłumaczenie, to wciąż rosnące stężenie biotoksyn w morzach, których wpływ na zdrowie i rozwój wielorybów wciąż jest nieznany. Trzecie to… mewy. Choć na pozór może wydawać się to niedorzeczne, niwielkie w porównaniu z wielorybami mewy bardzo chętnie je atakują. Zdaniem zajmujących się wielorybami specjalistów to stosunkowo nowe zjawisko, którego jeszcze kilkanaście lat temu nigdy nie obserwowano. Ptaki te siadają na grzbietach wypływających na powierzchnię wielorybów i silnymi uderzeniami dzioba przebijają ich skórę aby wyjadać znajdujący się pod nią tłuszcz. Szczególnie lubią to robić właśnie młodym osobnikom o delikatniejszej powłoce. Skaleczenia te, same w sobie, nie stanowią dla wielorybów bezpośredniego zagrożenia, ale – być może – stają sie wrotami przez które ssaki są atakowane przez jakieś bakterie bądź wirusy? Pytanie tylko co było pierwsze, kura czy jajo? Bo specjaliści nie są nawet pewni czy wieloryby są słabsze bo atakują je mewy, czy może… mewy je atakują bo stały się one słabsze. Podczas zakończonego właśnie, dorocznego posiedzenia IWC, podjęto decyzje że tajemnicze wielorybie zgony wokół półwyspu Valdés, staną się obiektem specjalnych badań i obserwacji. I poproszono Argentynę aby rozważyła możliwość kontroli populacji mew w regionie. Bo choć wal biskajski południowy nie jest już obecnie uznawany za gatunek zagrożony, to wciąż trzeba na niego bardzo uważać. Szacuje się, że tych wielorybów jest obecnie na świecie od 7 do 10 tys. sztuk. Wbrew pozorom to bardzo mało. Z archiwów firm wielorybniczych wynika, że tylko w trakcie 1937 roku upolowano ich ponad 80 tys. …

Prześlij dalej:

About Tomasz Surdel

Dziennikarz i fotograf. Pracuje, bądź pracował dla tak różnych mediów jak Gazeta Wyborcza, TVP, TVN24, Canal+, RMF FM, EFE, Associated Press, Universal, Le Temps, Le Matin, GPD, snowBoard, PR Week. Teoretycznie mieszka w Buenos Aires, ale dość trudno go tam zastać. Prowadzi bloga Sur del Sur.

W sieci:

Na Twitterze Na Google+ Inne teksty na tierralatina.pl Strona internetowa

2 reakcje na "Co zabija wieloryby u patagońskich wybrzeży?"

  1. Diana  15/07/2010 o 16:24

    Beautiful! I want to go and to be there

    Odpowiedz
  2. mario  28/07/2010 o 06:28

    polecam robi wlk. wrazenie

    Odpowiedz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.