Inflacja w Argentynie


Ceny żywności w Argentynie wzrosły, w ciągu minionych 12 miesięcy, o 20,5 proc. przyznał wczoraj tamtejszy Narodowy Instytut Statystyki INDEC. Inflacja mierzona wskaźnikiem CPI, czyli indekem wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych wyniosła, od lipca 2009 do czerwca 2010, 11 proc.

W ciągu minionego roku najszybciej w Argentynie rosły ceny towarów spożywczych. Cena tzw. podstwowego koszyka żwynościowego, czyli tego co – zdaniem statystyków – jest niezbędne aby 4-osobowa rodzina nie chodziła głodna, wzrosła o 20,5 proc. Tzw. całkowity podstawowy koszyk, czyli to uwzględniający też pozażywnościowe minimalne potrzeby argentyńskiej rodziny, podrożał w tym samym czasie o 15,8 proc.

Zdaniem INDEC 4-osobowa rodzina powinna posiadać miesięczne dochody w wys0kości co najmniej 1165 pesos. Jest to tzw. granica ubóstwa. O biedzie ekstremalnej można mówić gdy dochody statystycznej rodziny są poniżej 367 pesos. 1 USD to obecnie 3,92 ARS.

Opozycja i wielu niezależnych ekonomistów uważa jednak, że rządowy INDEC manipuluje liczbami. Zarzuca mu się zaniżanie prawdziwej inflacji, oraz „chowanie” rozmiaru ubóstwa w Argentynie.

Prześlij dalej:

5 reakcji na "Inflacja w Argentynie"

  1. Yanas  16/07/2010 o 18:02

    Spędziłem w Argentynie 3 tyg w grudniu 2009, wybieram się znów w listopadzie.. Czy w istocie wzrost cen jest aż tak wielki? Pamietam, że ostatnio odebrałem Argentyne jako kraj circa 10-20% tańszy od Polski, licząc produkty i usługi kupowane przez przeciętnego „plecakowca” w czasie podróży..

    Odpowiedz
    • BsAs  18/07/2010 o 16:38

      Rzeczywiście ceny poszybowały w górę. Ale nie jestem pewien, czy na tyle aby to turysta jakoś bardzo odczuł. Bardzo podrożały np. najtańsze mięsa. Np. cena mielonej cielęciny poszybowała z 6 peso/kg. na 11 peso/kg. To wzrost o prawie 100 proc. ale wcale to nie znaczy, ze mielona cielęcina stała się droga. Ona nadal jest tania, choć znacznie droższa niż kilka miesięcy temu.
      Także np. restauratorzy jakoś trzymają ceny pod kontrolą, pewnie przycinając trochę swoje marże.
      Reasumując jest drożej, ale nadal można przeżyć tanio.

      Poza tym, co dla turysty też jest ważne, kurs dolar/peso też – mimo rządowych wysiłków – się zmienia. Z tego co widzę w grudniu 2009 za dolara średnio płacono 3,8 peso, a teraz jest 3,93. Myśle, że przed końcem tego roku przekroczy 4.

      PS. A tak zupełnie na marginesie – nie mogę sobie wyobrazić, jak 4 osobowa rodzina może przeżyć miesiąc z 1165 pesos. Za to w Buenos nawet dwupokojowego mieszkania się nie wynajmie. A co z jedzeniem?

      Odpowiedz
  2. Pingback: Argentyna - spada produkcja i spożycie wołowiny | tierralatina.pl

  3. Pingback: Argentyna: Cristina na kolejne cztery lata! | tierralatina.pl

  4. Pingback: Evita na argentyńskich banknotach | tierralatina.pl

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.