Meksyk nie łyknął kiełbasy wyborczej


Piątego lipca 12 z 31 meksykańskich stanów wybierało gubernatorów; w dziewięciu zwycięstwo odniosła opozycyjna PRI. Tracący poparcie obóz prezydencki próbował zdobyć głosy poprzez zmianę polityki podatkowej.

Utworzona w niektórych stanach i wspierana przez małe ugrupowania lewicowe koalicja PAN-PRD, przez wielu uważana za egzotyczną (Partido Acción Nacional to rządząca krajem centro-prawicowa chrześcijańska demokracja, zaś opozycyjna Partido de la Revolución Democrática należy do Międzynarodówki Socjalistycznej), zdołała przejąć od Partii Rewolucyjno-Instytucjonalnej zaledwie stany Oaxaca, Puebla i Sinaloa. PRI tymczasem, nie dość że utrzymała się w Chihuahua, Durango, Hidalgo, Quintana Roo, Tamaulipas* i Veracruz, to odebrała popieranej przez prezydenta Calderona koalicji stany Aguascalientes, Tlaxcala i Zacatecas.

W zgodnej opinii komentatorów to kolejny krok PRI w drodze do odzyskania pałacu prezydenckiego Los Pinos. Partia Rewolucyjno-Instytucjonalna obsadzała swoimi kandydatami fotel głowy państwa nieprzerwanie od 1929 roku do wygranej Vicente Foxa z PAN w 2000 roku. Zdaniem ekspertów jest niemal pewne, że po zakończeniu kadencji Calderona jego miejsce zajmie człowiek PRI.

Koalicji PAN-PRD nie pomógł nawet wybieg prezydenta, który w nadziei na pozyskanie wyborców dla swego ugrupowania na dziesięć dni przed wyprawą do urn ogłosił zniesienie podatku znanego jako tenencia.

Rzeczona tenencia to coroczny podatek od posiadania samochodu. Wprowadzony został w 1962 roku jako sposób na znalezienie dodatkowych środków na budowę infrastruktury XIX Igrzysk Olimpijskich, które Meksyk organizował w 1968 r. Podatek, zwany oficjalnie opłatą za użytkowanie pojazdu, ma charakter progresywny i obliczany jest w oparciu o wartość samochodu – najniższy stopień to 3%, najwyższy dochodzi niemal do 20%. Rzecz jasna, niezależnie od tenencii zmotoryzowani Meksykanie wspierają budżet poprzez podatki ukryte w paliwie, tudzież wysokie opłaty autostradowe (przy dalszych wyprawach co oszczędniejszym samochodem zdarza się, że na przejazdy wydamy więcej niż na paliwo).

Obietnice zniesienia tenencii to nic nowego – w 2006 roku w kampanii prezydenckiej wygłaszał je nie kto inny, jak właśnie Felipe Calderón. Wyborcy zresztą co jakiś czas mu o tym przypominają:

Jeden z wielu banerów internetowych wypominających Calderonowi niedotrzymaną, wyborczą obietnicę.

Rzucona przez obóz władzy kiełbasa wyborcza jest więc produktem niepierwszej świeżości. Ktoś mógłby jednak argumentować, że co prawda niewcześnie, ale prezydent przystąpił po prostu do realizowania danej obietnicy. Sęk w tym, że kiełbasa to nie tylko przeterminowana, ale i wątpliwej jakości. Jeśli wczytamy się w szczegóły ogłoszonego dekretu, odkryjemy, że odwoływanie progresywnego podatku ma mieć również charakter… progresywny. Z opłat zwolnieni zostają bowiem tylko nabywcy nowych samochodów – i to o wartości nieprzekraczającej 250 tysięcy peso (ok. 60 tys. PLN). Zgodnie z listą sporządzoną przez portal El Sentido, warunki te spełnia jedynie 76 z ponad 250 oferowanych na rynku modeli wozów, w tym zaledwie 11 konstrukcji japońskich, 10 europejskich i 9 amerykańskich. Oficjalnie zniesienie podatku ma bowiem wesprzeć rodzimy przemysł motoryzacyjny.

Ale to nie koniec kruczków: tutejsze ministerstwo skarbu doprecyzowało właśnie, że „amnestia” obejmie jedynie opłatę za rok 2010 – i w 2011 tegoroczni kupcy nowych pojazdów będą musieli zapłacić jak każdy inny. Szef resortu Ernesto Cordero Arroyo wyjaśnił, iż mamy do czynienia z „okresem przejściowym”, przygotowującym do zmiany, jaka wejdzie w życie 31 grudnia 2011 roku – czyli do całkowitego zniesienia tenencii jako podatku federalnego. W następnym zdaniu przypomniał, że wtedy o istnieniu lub nieistnieniu tenencii będą decydować władze każdego ze stanów. W niektórych stanach tenencia stanowi źródło od 40% do 60% przychodów. Trudno sobie więc wyobrazić, by gubernatorzy własnowolnie zarżnęli kurę znoszącą złote jaja.


*Kandydat PRI w stanie Tamaulipas, Rodolfo Torre Cantú, został 28 czerwca zamordowany wraz z czterema współpracownikami, gdy jechał na lotnisko, by w Valle Hermoso zakończyć swoją kampanię. W przeprowadzonych w niezmienionym terminie wyborach 62% głosów i fotel gubernatora uzyskał awaryjnie wstawiony w zaistniałej sytuacji brat zabitego Egidio Torre Cantú.

Prześlij dalej:

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.