Kto (ewentualnie) zastąpi Lugo?


U prezydenta Paragwaju Fernando Lugo zdiagnozowano raka. Informacja ta zelektryzowała sfery polityczne w Asunción. I choć ex-biskup nie zamierza – póki co – podawać się do dymisji, szykowane są już scenariusze jego sukcesji.

Fernando Lugo już po zdiagnozowaniu u niego raka

W ubiegłym tygodniu paragwajskiemu prezydentowi lekarze usuneli z pachwiny powiększony węzeł chłonny. Wykonana biopsja potwierdziła ich obawy – był to chłoniak. Co więcej, po dodatkowych badaniach, wykryto u Fernando Lugo kolejne ogniska nowotworowe, znajdujące się m.in. między płucem i kręgosłupem, czyli nie kwalfikujące się do chirurgicznego usunięcia. Prezydent Paragwaju, jak najszybciej, poddać się musi chemioterapii, a później – prawdopodobnie – także radioterapii.

Prezydenccy lekarze, wraz w paragwajską minister zdrowia, Esperanzą Martínez, zapewnili że choroba prezydenta, choć „jak każdy nowotwór złośliwy nie może być bagatelizowana”, jest „dość uleczalna”. Tym bardziej, że ją wykryto w stadium „nie najbardziej zaawansowanym”. Zdaniem medyków prezydenta nie trzeba będzie nawet hospitalizować, bo chemioterapia wykonywana będzie ambulatoryjnie, co 3-4 tygodnie.

Alberto Grillón, senator z ramienia pro-prezydenckiej Partii Demokratyczno-Postępowej i zarazem przyjaciel 59-letniego prezydenta, zapewnił dziś w jego imieniu, że „nie ma powodów aby musiał on się podać do dymisji”. Także szef prezydenckiego gabinetu, Miguel Angel López Perito, podkreśla, że „Lugo będzie miał swego następce 15 sierpnia 2013 roku”, czyli w dniu konstytucyjnego wygaśnięcia jego 5-letniego, nieodnawialnego mandatu.

Mimo tych uspakajających komunikatów stolica Paragwaju, Asunción, huczy jednak od plotek i najczęściej mówi się, że choroba prezydenta jest o wiele bardziej poważna, niż się to oficjalnie przyznaje. Lokalni komentatorzy zauważają m.in. że komunikaty o zdrowiu prezydenta mówiły początkowo o „nowotworze dość zaawansowanym”, i dopiero później zmieniono to wyrażenie na bardziej eufemistyczne wyrażenie „nie najbardziej zaawansowany”.

Na powagę systuacji wskazywać ma też fakt, że Fernando Lugo zdecydował się konsultacje lekarskie poza granicami kraju. Bo rzeczywiście przyjął on propozycję brazylijskiego prezydenta Luli, który już jutro przyśle samolot, którym Lugo i jego ekipa lekarzy odlecą do São Paulo, gdzie specjaliści najlepszego w Brazylii wydziału onkologii, w Szpitalu Syryjsko-Libańskim, ponownie go przebadają i zdecydują o terapii.

Ta ostatnia, jak zapewnia minister zdrowia, będzie jednak przeprowadzana już w Paragwaju. Tym bardziej, że paragwajska Konstytucja wymaga od prezydenta uzyskiwania zgody Kongresu na każdy, dłuższy niż 48 godzin, wyjazd zagraniczny.

Badania w São Paulo budzą też kontrowersje innej natury. Bo choć Lula zapewnił, że Brazylia pokryje wszystkie lokalne koszta związane z leczeniem Lugo, paragwajska opozycja – od dawna krytykująca Lugo za zbyt wielką, jej zdaniem, uległość wobec Brazylii – domaga się, aby jak najszybciej utworzyć specjalną rezerwę budżetową na leczenie prezydenta. Ze względu na narodową godność nie możemy się zgodzić aby obce państwo finansowało leczenie naszego prezydenta. – apeluje Juan José Vázquez z konserwatywnej Partii Czerwonej.

W chwili gdy Fernando Lugo opuści jutro Paragwaj, zgodnie z konstytucją, jego obowiązki czasowo przejmie wiceprezydent Federico Franco. To także on jest pierwszy w kolejce do definitywnego objęcia prezydenckiego fotela w przypadku, gdyby Lugo jednak podał się do dymisji, został uznany przez Parlament za niezdolnego do dajszego sprawowania władzy, bądź umarł.

Aktualna paragwajska sytuacja jest jednak o tyle nietypowa, że zastępcą lewicowego Lugo jest przedstawiciel prawicowej Partii Liberalnej, z którą przed wyborami były biskup zawarł egzotyczną koalicję. I która, oczywiście, nie przetrwała próby czasu – już od wielu miesięcy prezydent i wiceprezydent praktycznie ze sobą nie rozmawiają i kontakty ze sobą ograniczyli do protokolarnego minimum.

Teraz jednak wiceprezydent zapewnił, że „wypełni swe wszystkie zobowiązania wobec prezydenta i narodu paragwajskiego”. I dodał: prezydent może być spokojny, może liczyć na moje całkowite poparcie.

Gdyby Franco miał zostać prezydentem, rozpoczęłaby się walka o fotel wiceprezydenta. Paragwajska konstytucja mówi, że gdyby wakat na wiceprezydenckim stanowisku powstał w trakcie trzech pierwszych lat normalnego prezdenckiego mandatu (czyli przed 15 sierpnia 2011 roku), to nowego wiceprezdenta wyłonić trzeba w wyborach powszechnych. Gdyby jednak nastąpiło to po tej dacie, to nowego wiceprezydenta wybiera Kongres.

Prześlij dalej:

About Tomasz Surdel

Dziennikarz i fotograf. Pracuje, bądź pracował dla tak różnych mediów jak Gazeta Wyborcza, TVP, TVN24, Canal+, RMF FM, EFE, Associated Press, Universal, Le Temps, Le Matin, GPD, snowBoard, PR Week. Teoretycznie mieszka w Buenos Aires, ale dość trudno go tam zastać. Prowadzi bloga Sur del Sur.

W sieci:

Na Twitterze Na Google+ Inne teksty na tierralatina.pl Strona internetowa

3 reakcje na "Kto (ewentualnie) zastąpi Lugo?"

  1. obserwator  09/08/2010 o 22:45

    A czy paragwajska konstytucja zawiera jakies dyspozycje na wypadek, gdyby np. prezydent i wiceprezydent razem zgineli? Tak pytam myslac o Smolensku.

    Odpowiedz
    • Tomek Surdel  10/08/2010 o 19:14

      Trudno aby prezydent i wiceprezydent zginęli razem, bo nigdy nie podróżuja razem. Paragwajska konstytucja zabrania też aby prezydent i wiceprezydent w tym samym czasie przebywali poza Paragwajem. Zawsze jeden z nich musi być w kraju.
      Jednak tak, są dyspozycje na wypadek gdyby wiceprezdent nie mógł zastąpić nieżyjącego, odwołanego, czy podającego się do dymisji prezydenta.
      Kolejni w kolejce do prezydenckiego fotela są: marszałek Senatu, marszałek Izby Deputowenej, Prezes Sądu Najwyższego.

      Odpowiedz
  2. Pingback: Prezydent Paragwaju pokonał raka? | tierralatina.pl

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.