Byron Moreno ponownie sławny!


Tym razem może być to jednak ostatni moment ulotnej sławy Byrona Moreno. Ten ekwadorski, były międzynarodowy arbiter futbolowy, wielokrotnie oskarżany o korupcję i ustawianie meczy, został właśnie aresztowany na lotnisku w Nowym Jorku. Z 6 kg heroiny…

Byron Moreno

O Byronie Moreno świat usłyszał po raz pierwszy podczas Mundialu w 2002 roku, zorganizowanym wspólnie przez Japonię i południową Koreę. Ekwadorski arbiter sędziował 1/8 finału, w którym koreańscy współgospodarze spotkali się z Włochami, i w wyniku którego Azzurri niespodziewanie, po dogrywce, odpadli z turnieju.

Włosi zarzucali po tym meczu Moreno m.in. , że niezasłużenie przyznał Koreańczykom karnego, że odgwizdywał nieistniejące spalone, i że bezpodstawnie odesłał Francesco Tottiego do szatni. Ten ostatni, oraz trener Giovanni Trapattoni stwierdzili wręcz po przegranym spotkaniu, że arbiter był częścią zorganizowanej przez FIFA „konspiracji” mającej na celu jak najdłuższe utrzymanie gospodarzy w turnieju.

Szef FIFA, Sepp Blatter, odrzucił oczywiście wysuwane przez Włochów spiskowe teorie, ale równocześnie przyznał, że arbitraż który doprowadził do ich eliminacji był „katastrofą”.

Byron Moreno przypomniał o sobie kilka miesięcy później, podczas końcowej fazy rozgrywek ekwadorskiej ligi. Arbiter przerwał spotkanie LDU Quito z Barceloną Guayaquil na minutę przed planowanym końcem meczu, w którym Quito przegrywało 2-3, tłumacząc, że sam doznał kontuzji. Mecz wznowił po 6 minutach i zakończył dopiero po kolejnych 13, gdy Quito zdążyło już strzelić, dające zwycięstwo, dwa gole. Co więcej Moreno sfałszował później protokół pomeczowy wpisując w nim, że wszystkie gole padły w regulaminowym czasie gry. Skandal był tak wielki, że Moreno został wówczas zawieszony na 20 ligowych kolejek.

Ale gdy tylko wrócił do sędziowania ponownie było o nim głośno – np. w jednym ze spotkań pokazał czerwone kartki aż trzem zawodnikom przyjezdnej drużyny, mimo że nie dopuścili się oni żadnych fauli.  Co zresztą okazało się bezskuteczne – goście nawet grając tylko w ósemkę zdołali wówczas zachować remis.

W czerwcu 2003 roku, mający wówczas 34 lata Byron Moreno, odszedł na sędziowską emeryturę. Obrażony tłumaczył, że kończy karierę nie mogąc pogodzić się „z rażąco niskimi ocenami” jakie wystawiali mu obserwatorzy ekwadorskiego związku futbolowego.

Były arbiter długo nie pozostał jednak na uboczu. Kilka miesięcy po odejściu z boisk rozpoczął karierę… piłkarskiego komentatora. W ostatnim czasie pracował dla publicznej telewizji Canal Uno, oraz radia Sonorama. W obu mediach posiadał status celebryty. I to mimo, że w ostatnich latach zdarzały mu sie takie pozafutbolowe wyczyny, jak pobicie własnej matki.

Mimo tych i innych ekscesów, to co wydarzyło się w miniony poniedziałek na lotnisku JFK w Nowym Jorku wywołało jednak w Ekwadorze spore zaskoczenie. Byron Moreno ponownie zaskoczył! Otóż amerykańskie służby antynarkotykowe postanowiły przeszukać stojącego w kolejce do odprawy paszportowej byłego arbitra. Bo, jak teraz tłumaczą, „zachowywał się podejrzanie nerwowo”.

Szybko okazało się, że ten jego niepokój był bardziej niż usprawiedliwiony – Byron Moreno miał ponad 6 kg heroiny w kilku paczkach poprzyklejanych do brzucha, pleców i nóg.

Były arbiter, a teraz już raczej także były komentator, odmawia – póki co – składania jakichkolwiek wyjaśnień. Grozi mu 10 lat więzienia.

Ciekawe czy jego także będzie bronił ekwadorski prezydent, który w ostatnich latach wielokrotnie publicznie solidaryzował sie z aresztowanymi w Stanach Zjednoczonych i Europie ekwadorskimi przemytnikami? Ci ludzie nie są żadnymi przestępcami, to najczęściej bezrobotni, albo samotne matki które zrobią wszystko aby zapewnić rodzinom minimum – wielokrotnie tłumaczył Rafael Correa, którego ojciec swego czasu także odsiedział w Stanach Zjednoczonych karę więzienia za próbę wwiezienia narkotyków.

Myślę że Moreno heroinę miał już w 2002 roku. Nie przyklejoną do ciała, ale po prostu w organiźmie – skomentował z przekąsem aresztowanie Ekwadorczyka Gianluigi Buffon, który podczas Mundialu w Korei i Japonii bronił włoskiej bramki.

Prześlij dalej:

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.