Komuniści pomogą walczyć z lewakami


Rząd Kolumbii, od dekad zaangażowany w wewnętrzną wojnę z lewackimi partyzantkami FARC i ELN, podpisał kolejną umowę o zagranicznej współpracy wojskowej.  Populistyczni lewicowi liderzy w regionie, którzy niedawno tak głośno protestowali przeciw militarnej współpracy Bogoty z Waszyngtonem, tym razem jednak milczą. Żaden  z nich nie straszy „planowaną agresją”, czy „kontynentalną zdradą” i nie zarzuca kolumbijskim władzom „lokajowania mocarstwu”. Choć i tym razem partnerem Bogoty jest atomowe imperium od lat intensywnie starające się zwiększyć swe wpływy na latynoamerykańskim kontynencie…

Podpisana wczoraj w Bogocie seria umów jest, dla obu jej stron, pod wieloma względami symptomatyczna i – przynajmniej na południowoamerykańskim kontynencie – mocno precedensowa. Oto prawicowy rząd, prowadzący wojne z lewicowymi rebeliantami  i powszechnie uważany za największego sojusznika Stanów Zjednoczonych w regionie, ogłasza wojskową współpracę z… komunistycznym mocarstwem.  Kolumbijska armia rozpocznie bowiem współpracę z Chińską Republiką Ludową.

minister obrony

kolumbijski minister obrony Rodrigo Rivera Salazar

Stosowne dokumenty w kolumbijskiej stolicy podpisali minister obrony tego kraju Rodrigo Rivera i jego chiński odpowiednik gen. Liang Guanglie. W ramach współpracy ludowe Chiny podarują Kolumbii 8 milionów yuanów, blisko milion dolarów, za które Bogota kupi u swego nowego partnera „sprzęt logistyczny”, czyli przede wszystkim wojskowe ciężarówki. Ponadto Chiny będą też szkolić kolumbijskich pułkowników i generałów. Pierwsza ich dziesiątka polecieć ma do Azji jeszcze w tym roku.

Współpraca nie jest bynajmniej jednostronna. Kolumbia, ze swej strony, także będzie szkolić chińskich żołnierzy, głównie członków oddziałów specjalnych, w takich specjalizacjach jak strzelec wyborowy, nurek bojowy, survival i walka rzeczna.

To wszystko, na dodatek, ma być tylko początkiem. Ministrowie obrony ustalili, że „współpraca w dziedzinie szkolenia i treningu, oraz wojskowej logistyki będzie nieustannie rozwijana”.

Min. Linag Guanglie, który jest też członkiem chińskiej Rady Państwa, spotkał się też – podczas swej wizyty w Bogocie – z kolumbijskim prezydentem (i ministrem obrony w poprzednim rządzie) Juanem Manuelem Santosem.

Prześlij dalej:

3 reakcje na "Komuniści pomogą walczyć z lewakami"

  1. Pingback: Brazylia pomanewruje z Chinami | tierralatina.pl

  2. Chavez-ultras  11/09/2010 o 20:30

    CH.R.L. ma tyle dolarów, że może Kolumbijczykom podarować więcej, np na złość USA.

    Odpowiedz
  3. conejoinfernal  18/09/2010 o 11:05

    Ani te Chiny komunistyczne, ani FARC takie lewackie.

    Odpowiedz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.