Turystyka ucieka z Wenezueli


Coraz więcej wenezuelskich operatorów turystycznych, zmęczonych m.in. rosnącą przestępczością i groźbami nacjonalizacji, postanawia przenieść swoje interesy poza granice kraju. I bardzo często wybierają oni Peru.

A jeszcze nie tak dawno wenezuelski prezydent Hugo Chávez zapewniał, że uczyni z Wenezueli turystycznego tygrysa, przyciągającego masy z m.in. Chin i Japonii. Niestety – rosnąca przestępczość i korupcja, coraz częściej dotykająca także tych, którzy zaryzykowali wizytę w boliwariańskiej republice, sprawia że turystyczna branża w tym kraju ma coraz większe kłopoty.

Potencjał turystyczny Wenezueli jest bezdyskusyjny – plaża Puipui (fot: Carlos Henriquez)

Jeśli do spadku ilości turystów zagranicznych turystów doda się trudności z dysponowaniem rezerwami finansowymi, kłopoty z dostępem do dewiz oraz nieustanne groźby nacjonalizacji, trudno się dziwić, że wielu wenezuelskich operatorów turystycznych próbuje przenieść swą działalność za granicę.

Tibisay Monsalve, zarządca Peruwiańskiego Stowarzyszenia Hotelowego, ujawniła właśnie, że coraz częściej spotyka się z Wenezuelczykami gotowymi przenieść swe firmy właśnie do Peru. I są to zarówno niewielcy, indywidualni przedsiębiorcy, jak i duże firmy. Wg. Monsalve mocno zaangażowane są już m.in. negocjacje z wenezuelskim inwestorem gotowym zainwestować w hotele w Peru blisko 40 milionów dolarów. A inny chce w Limie otworzyć prywatną klinikę.

Tibisay Monsalve podkreśliła, że wenezuelscy inwestorzy zainteresowani peruwiańskim rynkiem turystycznym mogą liczyć na życzliwość i pomoc lokalnego Ministerstwa Handlu Zewnętrznego i Turystyki.

Prześlij dalej:

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.