Bruno jednak ojcem


Przebywający od lipca w areszcie Bruno, bramkarz popularnego brazylijskiego klubu Flamengo, jest ojcem dziecka kobiety, której – zdaniem prokuratury – zlecił morderstwo.

Przyszłość Bruno, jeszcze niedawno idola milionów brazyliskich futbolowych kibiców, jest coraz bardziej ponura. Odkąd, w lipcu tego roku, został aresztowany pod zarzutem zlecenia morderstwa swej kochanki, coraz więcej elementów przemawia na jego niekorzyść. Brazylijska policja ujawniła, że podczas przeszukania domu bramkarza w stanie Minas Gerais, znaleziono fragmenty garderoby Elizy Samudio. A w jednym z jego samochodów, ślady jej krwi.

Bruno, jeszcze niedawno bramkarz-gwiazda Flamengo.

Prokuratura przyznała też w końcu, że analizy toksykologiczne potwierdziły w ubiegłym roku ówczesne oskarżenia Elizy, byłej modelki i aktorki porno, wg. której bramkarz Flamengo, porwał ją, pobił i grożąc bronią zmuszał do łykania leków mających wywołać poronienie dziecka, którego – wg. jej zeznań – to właśnie on był ojcem. Bruno nazwał wówczas Samudio mitomanką i choć przyznał, że miewał z nią stoskunki seksualne, to zdecydowanie zaprzeczał ojcostwu.

Od wczoraj wiadomo, że kłamał. Wykonane właśnie badania ADN potwierdziły, że ojcem 10-miesięcznego obecnie syna Elizy Samudio jest na pewno bramkarz Flamengo. A właściwie już były bramkarz Flamengo. Klub z Rio de Janeiro, który – przywołując domniemanie niewinności – początkowo próbował bronić swego aresztowanego bramkarza,  niedawno zerwał z nim kontrakt.

Prześlij dalej:

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.