Uratowani! 33 górników na powierzchni!


Chilijska operacja Święty Wawrzyniec, czyli nie mająca precedensu w historii światowego górnictwa ewakuacja 33 górników, uwięzionych przez prawie 70 dni 700 metrów pod ziemią, zakończyła się pełnym sukcesem. Minionej nocy, tuż przed dziesiątą, na powierzchnię trafił ostatni z nich.

na powierzchnie wyciągany jest pierwszy z 33 górników (fot: Presidencia de la Republica de Chile)

Happy end był wręcz filmowy – wyciąganie górników, których 5 sierpnia olbrzymi zawał, w znajdującej się na chilijskiej pustyni Atacama kopalni miedzi i złota San José, uwięził 700 metrów pod ziemią, przebiegło bez najmniejszych problemów. Co więcej w większości trafiali na powierzchnię z uśmiechem na ustach. Cała operacja windowania ich z kopanianej otchłani trwała w sumie o połowe krócej niż początkowo planowały to ekipy ratownicze.

uratowany jako ostatni sztygar Luis Urzúa śpiewa wraz z prezydentem kraju hymn narodowy Chile (fot: Presidencia de la Republica de Chile)

Ostatni z górników, sztygar Luis Urzúa, uwolniony został dokładnie 22 godziny i 34 minuty po wyciągnięciu wnętrza ziemi pierwszego z członków jego ekipy. Jestem bardzo dumny z tego co zostało zrobione. Wielkie dzięki dla całego Chile, dla ratowników i wszystkich osób, które przyczyniły się do powodzenia tej akcji. Jestem dumny z tego, że jestem Chilijczykiem!– powiedział 54 letni górnik, zaraz po wyjściu z kapsuły-windy Feniks, w której – specjalnie do tego celu wywierconym ewakuacyjnym szybem – przez całą dobę wyciągano uwięzionych.

Carlos Mamami

Carlosa Mamamiego, jedynego cudzoziemca wśród uwięzionych górników, ekipa ratunkowa i prezydent Chile czekali z flagami jego państwa, Boliwii, w rękach… (fot: Presidencia de la Republica de Chile)

Ostatniego uwolnionego górnika, tak jak większość pozostałych, witał na powierzchni, ze łzami w oczach, prezydent Chile Sebastian Piñera. Sztygar zameldował mu: Panie prezydencie, obiecałem, że będę się opiekował się pod ziemią moją ekipą tak długo, jak będzie to konieczne. Zadanie wykonałem i niniejszym kończę tą najdłuższą w moim życiu szychtę. Przekazuję ją teraz w pańskie ręce i mam nadzieję, że pan także wykona swe zadanie. I sprawi, że podobny wypadek w chilijskich kopalniach już nigdy się nie zdarzy. Prezydent potwierdził przyjęcie powierzonego mu obowiązku.

Chilijskie władze już zapowiedziały szczegółowe inspekcje we wszystkich znajdujących się w kraju kopalniach. I bezlitosne zamykanie wszystkich, które nie przestrzegają norm bezpieczeństwa. Na szczęście, zdaniem ekspertów, problematycznych wyrobisk nie ma w Chile wiele i – jeśli już – znajdują się one w niewielkich prywatnych kopalniach. Te należące do państwowego giganta miedziowego Codelco, powszechnie uważane są za jedne z najlepiej zorganizowanych na świecie.

Franklin Lobos

Uwięziony wraz z górnikami kierowca Franklin Lobos grał kiedyś w piłkarskiej reprezentacji Chile. (fot: Presidencia de la Republica de Chile)

Sztygar Luis Urzua, tak jak wszyscy wcześniej ewakuowani górnicy, po kilku chwilach spędzonych z bliskimi na terenie kopalni, został przetransportowany śmigłowcem do szpitala w Copiapó, gdzie już wcześniej przygotowano specjalny oddział, który zajmować się będzie wyłącznie nimi. I pod którym, na wieść o zakończeniu akcji, mieszkańcy miasta zaimprowizowali radosną imprezę.

Podobne spontaniczne reakcje miały miejsce w całym kraju. W stołecznym Santiago ludzie masowo wylegli na centralny plac Baquedano, na którym tradycyjnie świętuje się m.in. międzynarodowe sukcesy sportowców. „Górnicy-bohaterowie”, „Chile to najwspanialszy kraj na ziemi”, „Duma z bycia Chilijczykiem” – można było przeczytać na wielu transparentach, czy po prostu napisach wykonanych flamastrem na koszulkach.

W szpitalu w Copiapó na górników czekał sztab lekarzy i psychologów, którzy mają szczegółowo ocenić stan ich zdrowia. Minister zdrowia Jaime Mañalich już jednak ujawnił, że uratowani mają zadziwiająco dobrze. Poza jednym górnikiem z ostrym zapaleniem płuc i trzema ze skomplikowanymi infekcjami stomatoligicznymi nikt nie wymaga natychmiastowego leczenia. Niewykluczone wręcz, że niektórzy wypuszczeni zostaną do domów już w czwartek. A w najbliższy weekend większość z nich wróci na teren kopalni San José. Górnicy chcą bowiem zobaczyć na własne oczy Obóz Nadzieja – namiotowo-kontenerowe miasteczko które powstało wokól niej, i w którym przez ostatnie dwa miesiące mieszkali, w oczekiwaniu na zakończenie akcji ratunkowej, ich bliscy, ratownicy, eksperci, dziennikarze i koordynujący wszystko minister górnictwa Laurence Golborne. W miasteczku tym powstała nawet niewielka szkoła podstawowa, do której chodziły dzieci z rodzin uwięzionych górników.

Opiekujący się górnikami psycholodzy w chwili obecnej starają się m.in. przygotować ich do konfrontacji z mediami. Akcja ratunkowa transmitowana była na żywo przez ponad 30 telewizji z całego świata, a do Copiapó w ostatnich dniach zjechało blisko 3 tys. dziennikarzy. Z których każdy marzy oczywiście o ekskluzywnym wywiadzie z jakimkolwiek z uwolnionych, często kusząc olbrzymimi, często sięgającymi 20 tys. dolarów,  honorariami.

Fenix

skonstruowana w chilijskiej stoczni marynarki wojennej kapsuła ratunkowa Fenix (fot: Presidencia de la Republica de Chile)

Do najbardziej pożądanych rozmówców należą Cristian Ticona, któremu – podczas gdy znajdował się pod ziemią – urodziła się córka, oraz Raul Bustos, górnik któremu ten rok przysporzył wyjątkowych wrażeń – w lutym znajdował się on w epicentrum gigantycznego trzęsienia ziemi, zniszczącego wówczas jedną trzecią Chile. Praca w kopalni miała być dla niego ucieczką od tamtych tragicznych wydarzeń…

Górnicy, jeszcze pod ziemią, ustalili że będą korzystać z tej niespodziewanej sławy zgodnie  z zasadą jeden za wszystkich, wszyscy za jednego.  I wszystkie honoraria za wywiady, czy udziały w telewizyjnych programach wpłacać będą do wspólnej kasy i dzielonie po równo między wszystkich.

po zakończeniu akcji ratunkowej prezydent Chile Sebastián Piñera własnoręcznie zamknął szyb ewakuacyjny (fot: Presidencia de la Republica de Chile)

Zakończenie ekcji ewakuacyjnej oznacza też rozpoczęcie śledztwa dotyczące ustalenia odpowiedzialności za wypadek. Karnej, ale też finansowej i to niebagatelnej, bo wg. wstępnych rządowych szacunków akcja ratownicza mogła kosztować nawet ok. 15 milionów euro, które wyłożyli wspólnie prywatne firmy (1/3) oraz chilijskie państwo (2/3). Prokuratorzy już zapowiedzieli, że w najbliższych dniach będą chcieli przesłuchać górników, którzy jeszcze na kilka dni przed wypadkiem alarmowali o niedociągnięciach dotyczących bezpieczeństwa w kopalni.  A minister spraw wewnętrznych Rodrigo Hinzpeter stwierdził, że „chilijskie państwo z taką samą determinacją z jaką dążyło do uwolnienia górników, będzie teraz dążyć do odzyskania wydanych na nią pieniądzy”.

Władze zastanawiają się nad możliwością zmuszenia właścicieli kopalni San José, należącej do dwóch Chilijczyków firmy Mineria San Esteban Primera, do sprzedania jej jakiemuś inwestorowi, a następnie pociągnięcie ich do odpowiedzialności. Chcą bowiem uniknąć doprowadzenia tej firmy do bankructwa. Posiada ona 3 inne, dobrze funkcjonujące kopalnie. –Chcemy ukarać właścicieli, ale uniknąć przy tym aby osoby setki osób przez nich zatrudnionych straciły przez to pracę– tłumaczą chilijscy politycy.

Prześlij dalej:

About Tomasz Surdel

Dziennikarz i fotograf. Pracuje, bądź pracował dla tak różnych mediów jak Gazeta Wyborcza, TVP, TVN24, Canal+, RMF FM, EFE, Associated Press, Universal, Le Temps, Le Matin, GPD, snowBoard, PR Week. Teoretycznie mieszka w Buenos Aires, ale dość trudno go tam zastać. Prowadzi bloga Sur del Sur.

W sieci:

Na Twitterze Na Google+ Inne teksty na tierralatina.pl Strona internetowa

3 reakcje na "Uratowani! 33 górników na powierzchni!"

  1. latinbrand  15/10/2010 o 23:16

    To naprawdę wspaniała historia. Tak się cieszę, że udało się ich wszystkich uratować, że Państwo ich nie zostawiło na pastwę losu, że nie liczono wydawanych pieniędzy. Naprawdę wiele się możemy nauczyć od Chilijczyków. Grande Chile!

    Odpowiedz
  2. Pingback: tierralatina.pl - przeboje października 2010 | tierralatina.pl

  3. Pingback: Rząd w Chile coraz mniej popularny | tierralatina.pl

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.