Boliwia sparaliżowana


Boliwia sparaliżowana. Związki zawodowe dotrzymały słowa i zablokowały cały kraj. Nieprzejezdne są główne krajowe drogi, nie działa komunikacja publiczna w największych miastach, przerwano zaopatrywanie sklepów. Przeciw zadekretowanej przez prezydenta Evo Moralesa radykalnej podwyżce cen paliw protestują nawet jego dotychczasowi sojusznicy.

W La Paz i sąsiednim robotniczym El Alto barykady z podpalonych opon zablokowały główne arterie. Rozwścieczeni drastycznymi podwyżkami cen paliw mieszkańcy zaatakowali i zdemolowali siedzibę mera El Alto, tylko dlatego, że uchodzi on za radykalnego zwolennika prezydenta Evo Moralesa. Ciężarówki zablokowały też wszystkie drogi wylotowe z położonej w centrum kraju Cochabamby i część dróg wokół gospodarczego centrum kraju, Santa Cruz. A szosa łącząca oba te miasta, uchodząca za transportowy kręgosłum Boliwii, została zastawiona barykadami nawet w Chapare, regionie uchodzącym za „zagłębie” uprawy koki i uważanym za bastion zwolenników prezydenta.

zablokowana droga łącząca La Paz z El Alto (fot: Talita Oliveira)

Sytuacja w kraju stała się tak napięta, że Evo Morales ogłosił wczoraj kolejny pakiet decyzji mających złagodzić konsekwencje podwyżki cen paliw i uspokoić nastroje. Minimalna pensja została podniesiona o 20 proc., o tyle samo wzrosły wynagrodzenia nauczycieli, policjantów, wojskowych i służby zdrowia, a państwowym urzędnikom zaoferowano podwojenie tradycyjnej premii noworocznej. Podnadto rząd zapowiedział wprowadzenie gwarancji dochodów dla producentów rolniczych i zobowiązał się do skupowania soi po cenach międzynarodowych.

Evo Morales odwołał się nawet bezpośrednio do swojej dotychczasowej popularności, prosząc aby decyzję o cofnięciu państwowych subsydiów zaakceptować, gdyż podjął ją samodzielnie i osobiście. –Była to decyzja trudna dla mnie i dla całego rządu. Ale chcę aby lud Boliwii wiedział, że nie dbam o swój wizerunek, lecz jedynie o narodową gospodarkę. Tyle milionów dolarów nie może wychodzić z naszego kraju– tłumaczył, nawiązując do dotychczasowego masowego przemytu subsydiowanych boliwijskich paliw do sąsiednich krajów.

Wszystko to jednak na próżno. Prezydenckie apele i decyzje osłonowe nie złagodziły protestów. A wręcz przeciwnie – w niektórych regionach je nasiliły. Np. w regionie Potosí, także uważanym za strefę największych wpływów Evo Moralesa, górnicy na ulice wyszli właśnie dzisiaj, oburzeni że nie zostali objęci żadnymi podwyżkami. Ich związek zawodowy dał prezydnetowi 3 dni na cofnięcie „przeklętego dekretu”, grożąc że po upływie tego czasu przeniesie swe protesty do La Paz.

Z kolei Juan Del Granado, były mer La Paz i lider Ruchu bez Strachu, coraz bardziej popularnej, zdecydowanie lewicowej, ale krytycznej wobec prezydenckiej koalicji organizacji, domaga się jak najszybszego zorganizowania referendum w którym obywatele mieliby się opowiedzieć, czy chcą wprowadzonych dekretem podwyżek.

To wszystko to prowokacje mniejszościowych grupek. Ale rząd nie da się na to złapać. Chcę aby Boliwijczycy wiedzieli, że sytuacja jest pod kontrolą i się normalizuje. Protestów jest coraz mniej.– zaklinał dzisiaj rzeczywistość Sacha Llorenti, minister-sekretarz rządu, tłumacząc równocześnie, że wojsko dostało polecenie… pieczenia chleba, aby zapewnić zaopatrzenie weń w największych miastach.

Tymczasem opozycja przypomina, że gdy w 2004 roku ówczesny prezydent Carlos Mesa podniósł ceny paliw na czele ogólnokrajowych protestów stanął lider związku zawodowego producentów liści koki… Evo Morales. I który twierdził wówczas, że prezydent decydując się na podwyżkę stał się „największym wrogiem Boliwii”. W 2004 roku ceny wzrosły o 10 proc. Teraz Morales podniósł je o od 57 do 82 proc.!

Prześlij dalej:

About Tomasz Surdel

Dziennikarz i fotograf. Pracuje, bądź pracował dla tak różnych mediów jak Gazeta Wyborcza, TVP, TVN24, Canal+, RMF FM, EFE, Associated Press, Universal, Le Temps, Le Matin, GPD, snowBoard, PR Week. Teoretycznie mieszka w Buenos Aires, ale dość trudno go tam zastać. Prowadzi bloga Sur del Sur.

W sieci:

Na Twitterze Na Google+ Inne teksty na tierralatina.pl Strona internetowa

Jedna reakcja na "Boliwia sparaliżowana"

  1. Pingback: Evo Morales odwołuje gasolinazo | tierralatina.pl

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.