Dakar z Rio do Limy?


Rozpoczynający się w najbliższą sobotę Dakar może być ostatnią edycją tego rajdu samochodowego mającą swój start w Buenos Aires. W roku 2012 ta karawana pojazdów ma ruszyć z… Rio de Janeiro.

W argentyńskiej stolicy, Buenos Aires, powinny już być wszystkie załogi startujące w przyszłorocznym Dakarze. Ten, jak każe tradycja, wyruszy już w najbliższą sobotę – 1 stycznia – z samego centrum miasta, spod charakterystycznego Obelisku. Ale czy wszystkim uda się zdążyć na czas?

Zima w Europie i Stanach Zjednoczonych, a zwłaszcza wynikające z niej komplikacje na lotniskach zaczynają spędzać sen z oczu także organizatorom Dakaru. Bo do Buenos Aires wciąż nie dotarli niektórzy kierowcy. Wśród wielkich-wciąż-nieobecnych jest m.in. niemal cała ekipa Kamaz-Master, z kierowcą – zwycięzcą tegorocznej edycji w kategorii samochodów ciężarowych – Leonidem Czaginem na czele.

Dakar w Buenos Aires

uczestnicy Dakaru pod charakterystycznym Obeliskiem w Buenos Aires. W najbliższą sobotę po raz ostatni? (fot: Paweł Błaszczak)

Tymczasem wszystko wskazuje na to, że Dakar 2011 może być trzecią z rzędu i – przynajmniej na jakiś czas – ostatnią edycją słynnego rajdu zaczynającą i kończącą się w argentyńskiej stolicy. Coraz głośniej mówi się bowiem, że Dakar w 2012 roku zorganizowany zostanie bardziej na północy. Ale wciąż w Ameryce Południowej.

Wg. nieoficjalnych informacji opublikowanych w tym tygodniu przez brazylijski dziennik O Globo, 1 stycznia 2012 roku rajdowi kierowcy wyruszą ze… słynnej plaży Copacabana w Rio de Janeiro. A trasa rajdu powiedzie, poza Brazylią, przez Paragwaj, fragment Argentyny i Chile, oraz Peru. Meta byłaby w Limie.

Dakar 2010 w Buenos Aires

Gotowi do przeprowadzki? Uczestniczący w Dakarze 2010 rajdowy hummer, zaparkowany pod jednym z hoteli w Buenos Aires (fot: Paweł Błaszczak)

Taka przeprowadzka nie powinna nikogo dziwić. Już w 2008 roku, gdy ogłaszano wielką przeprowadzkę Dakaru z Afryki do Ameryki Południowej, Patrice Clerc, ówczesny dyrektor organizującej rajd firmy A.S.O. zapewniał: „W przyszłości Dakar, czyli największy rajd świata przekroczy jeszcze inne oceany, odwiedzi inne pustynie”…

Wygląda na to, że przeprowadzki za ocean tym razem jeszcze nie będzie, ale zmiana i tak będzie całkiem spora. I choć organizatorzy nie potwierdzili jeszcze oficjalnie nowej trasy, to nie zaprzeczają prasowym spekulacjom. Wręcz przeciwnie – cytowany przez O Globo Etienne Lavigne, aktualny dyrektor A.S.O., zapenia: Decyzja o zmianie trasy jeszcze nie zapadła, ale rzeczywiście rozmawialiśmy już z władzami Brazylii. I teraz czekamy na odpowiedź z ich strony. Już jesteśmy jednak przekonani, że takie połączenie Rio i Limy byłoby wielkim i wspaniałym wydarzeniem dla całej Ameryki Południowej. I to jest właśnie duch Dakaru – odkrywanie nowych krajów i organizacja czegoś, czego nikt inny wcześniej nie zorganizował.

Dakar 2011

trasa biegnącego przez Argentynę i Chile Dakaru 2011

Nieoficjalny i póki co jeszcze mocno schematyczny projekt trasy zakłada, że Dakar 2012, po starcie z Rio de Janeiro, przebiegnie przez stan São Paulo i Paraná, aż do Iguazu, tam przekroczy granicę z Paragwajem, przetnie ten kraj, wjedzie do Argentyny, w okolicach Salty przekroczy Andy do Chile, i tam Atacamą kierowcy pomkną na północ, w kierunku granicy z Peru. Meta w Limie.

Co myślicie o takich planowanych zmianach? Podobają się Wam?

Prześlij dalej:

Jedna reakcja na "Dakar z Rio do Limy?"

  1. Pingback: Dakar 2012 - z Mar de Plata do Limy | tierralatina.pl

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.